Wiesz, to jest smutne... ale to, co ludzie deklarują w większości nijak ma się do rzeczywistości. Mój mąż np. w ankiecie wpisał, że nie jest katolikiem, mimo że ma sakramenty, ale nie wierzy, nie praktykuje więc po co naginać?
A probowałaś metody porównań, trzylatki czasem dają się na to zapać- palcem wytykaj takie jednostki co to chodzą w bejsbolówkach i może Szymek załapie- one na lato naprawde są świetne :-)
W klapkach jeszcze nie wyskoczyłam, bo jak dygałam do roboty, to było chłodno (brrr), ale w krótkim rękawie owszem.
No to bez kija nie podchodzimy
Niezły Meksyk! Ale ja takie widzę codziennie... aż żal... a najbardziej mnie irytuje, jak matka rozkutłana idzie, a dziecko w kilku warstwach odzienia! Kuba i Bartek latają w krótkim, noszę ze sobą bluzy, a koca nie wzięłam do wózka od kiedy temp. jest powyżej 3 stopni (załatwiam wszystko ubraniem i tyle).
U nas to też był strzał w 10, nocki co prawda zaczął przesypiać, jak pożegnał smoka

ale w dzień był rozpiździel, a jak śpi raz, to jest super organizacja, o 12:00 na chatę, a niedługo i tak będzie za gorąco na spacery w południe

wstaje o 14:00 i bez problemu dociąga do 19:30. Za kilka dni Mati tez się pewnie zupełnie przestawi i nie będzie marudkał wieczorem.
Się obrobiłam

jeszcze ciasto na mazura zaraz machnę, ale to już pikuś. Mąż z robotą ma tyły, bo mu się fryzjera z Kubą zachciało, wrócili piękni, ale ma przez to opóźnienie

