reklama

Kwietniówki 2010!!!

no i chyba to jednak trzydniowka... Patrze na mala, a ona wokol uszek i na nosku ma czerwone kropki, troche mniej ma na brzuszku... o wlasnie kropki pojawily sie wokol usteczek...


EDIT: nie ma zadnych przeciwskazan przy trzydniowce do spacerkow? jakos tego nie wyczytalam nigdzie.
 
reklama
Zielona, nam pediatra powiedziala ze jedynym przeciwwskazaniem jest goraczka. znaczy jak jest to siedz w domu a jak nie ma, tylko same plamki to mozesz wyjsc.

ten hotel Twoj to chyba w raju wybodowali:szok: zazdroszcze baaaaaardzo tego wyjazdu (bo wierze ze polecicie). moze jak juz tam bedziecie to malz da sie do przeprowadzki namowic?

ja kozystajac z wolnosci wstalam dzis o 7 i popedzilam na fitness:tak: w zwiazku z tym ze nie bylam w klubie od ... dawna to znachalam sie jak glupia, ale nic to, we wtorek znowu ide:-D jedna rzecz mnie tylko nurtuje... bo dla mnie normalne jest, ze po zajeciach na ktorych sie spoce i zmacham, ide po prysznic. a tu po zajecich jako JEDYNA udalam sie do natryskow. reszta lasek ubrala sie i wyszla... czy ja jakas dziwna jestem?

dzieciaczkom zdrowka zycze! mam nadz ze moj mlody sie nie rozchoruje bo Sz nie wzial dowodu jego ubezpieczenia (swojego zreszta tez nie...) :wściekła/y:

Kittek, szkoda ze chlopakow moich nie ma, bo bysmy sie do tej Leby do Was przejechali. a za tydzien albo 2 nie chcecie jeszcze raz przyjechac?
 
Ostatnia edycja:
Aga, wlasnie z ta przeprowadzka na wybrzeze to jest mniej wiecej tak:

Chlop jest tutaj przywiazany do mniej wiecej czerwca przyszlego roku. Po czerwcu ma sie wszystko zmienic. Ja jestem zmeczona Meksykiem i tutejsza rzeczywistoscia. Nie wiem, czy Meksykiem jako takim, czy moze miejsce, w ktorym mieszkamy dalo mi sie tak we znaki, ze chce stad uciec jak najdalej. Ja tesknie za europejska normalnoscia. Czasem wydaje mi sie, ze Cancun mogloby odmienic moje samopoczucie, bo tam mam szanse znalezc jakas interesujaca prace w turystyce na przyklad. No i tam jest cudownie - w sensie na plazy, bo misteczko to nic ciekawego, ale to bez znaczenia majac w perwspektywie weekendy na bialym piaseczku pod palmami hehe. Malzon twierdzi, ze "dobro rodziny jest dla niego bardzo wazne i ze on sie poswieci...". Denerwuje mnie to jego gadanie o poswieceniu, bo co on o tym wie? No i do czerwca jestem uwiazana tutaj. Chlop przyznaje, ze nie chce emigrowac z Meksyku. I wcale mu sie nie dziwie, bo zdaje sobie sprawe, ze w europejskiej rzeczywistosci bedzie mu bardzo ciezko. No i podczas rozmow zaproponowal przeprowadzke do Cancun - ktore uwielbiam cala dusza i sercem. Ale to tez w przyszlym roku. Pewnie jesli tam polecimy we wrzesniu, pogada z wlascicielem jednego klubu i moze ten zaproponuje mu prace. Wtedy ja bede sie zastanawiac, czy dac kolejna szanse Meksykowi, czy wracac do Europy... Obawiam sie, ze za rok malzon wypali z pomyslem pozostania w Puebla kolejny rok lub przeprowadzki do stolicy. Wowczas wrzesien przyniesie kolejna rocznice: rozwodu...

No i przez ostatnie dni rozmyslalam nad mozliwoscia przeniesienia sie na wybrzeze w najblizszej przyszlosci. Niestety sama tego nie moge zrobic. Potrzebuje kogos, kto pomoze mi zajac sie Kostka. Kogos, kto zajmie sie wynamem mieszkania, bo mi jako bialej twarzy beda chcieli zedrzec skore... Wszystko okaze sie drozsze...
 
Maluszek moj juz spi, umeczony goraczka, i ogromnym pawiem..... ktorego sama jej zafundowalam, bo skoro apetytu nie miala chcialam ja choc Smakija uraczyc, no i po 20 minutach bylo zyganko, i kaszka, i pomidorowa z obiadu....
Durna matka, durna!
 
Katik- zdrówka dla Polinki! Bidulka malutka! Jak dziecko chore nie karm na siłę, picie najważniejsze. jak się choruje, to organizm oszczędza siły i dlatego nie chce się jeść, chodzi o to, że trawienie kosztuje organizm masę energii.

Zielona- kciuki zaciśnięte i oby nie było kolejnych rocznic we wrześniu! Co do trzydniówki mi pediatra powiedziała, że póki jest wysypka dziecko może zarażać i mam z nim nie wychodzić, wysypka będzie 'wędrować' niech Cię to nie zdziwi.

Aniam- wpisowego 400- 600 zeta :-( 200 to w klubiku Elvie, ale u nas wszytsko droższe :-(

My spędziliśmy baaaardzoooo udany dzionek w Książu :-)
 
Durna Katik, durna


moja tez apetytu za grosz nie ma. wczoraj w ciagu calego dnia zjadla niespelna tyle, ile je normalnie na sniadanie. Dzis nieco lepiej. Zjadla prawie cala porcje kaszki na sniadanie, a teraz zrobilam jej jajecznice z chlebkiem i szynka - ulubione jedzenie. Siedze ze skarpetkami na uszach, robie miny.Mloda zazyczyla sobie, zeby zalozyc jej okulary przeciw sloneczne i tak sie karmimy. POlawa jajka zjedzona, wiecej chyba nie zje. Za to spi ladnie. jak wczoraj padla po 17ej, tak z malymi przerwamy dospala do 9:15 i teraz zasnela przed poludniem i obudzila sie 20 minut temu...
 
Katik- zdrówka dla Polinki! Bidulka malutka! Jak dziecko chore nie karm na siłę, picie najważniejsze. jak się choruje, to organizm oszczędza siły i dlatego nie chce się jeść, chodzi o to, że trawienie kosztuje organizm masę energii.

Zielona- kciuki zaciśnięte i oby nie było kolejnych rocznic we wrześniu! Co do trzydniówki mi pediatra powiedziała, że póki jest wysypka dziecko może zarażać i mam z nim nie wychodzić, wysypka będzie 'wędrować' niech Cię to nie zdziwi.

Aniam- wpisowego 400- 600 zeta :-( 200 to w klubiku Elvie, ale u nas wszytsko droższe :-(

My spędziliśmy baaaardzoooo udany dzionek w Książu :-)

Porabało ich z deczka .

Zielona - oby wszystko wypaliło , jemu by było ciężko tutaj , Tobie jest cieżko tam . Teraz Ty się poświęcasz więc on też by mógł .
I tak podziw że zdecydowałaś się tak daleko mieszkać
 
reklama
A moja spac nie chce. Padla po pawiu, zregenerowala sily, i po 1.5 godzinie wstala rozpalona.
Dalam jej troszke owsianki, ale na wodzie, zjadla slicznie.
Teraz poszla kolejna dawka nurofenu, ale mimo 38.2 biega jak nakrecona.....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry