reklama

Kwietniówki 2010!!!

magda...no szwagier inteligenty nie ma co....:szok:, ja tam tez do świetych nie naleze i tez potrafie łaciną zajechac, ale przy dzieciach zawsze sie hamuje, no bez przesady...

Elvie...dobre i jakie prawdziwe:-0

zielona...oj nie zazdroszcze Ci kochana, ja tam jestem krótka i chlop swoje obowiązki w domu miec musi, aczkolwiek tez czasami musze powalczyc, ale generalnie nie mam co narzekac;-0

filonka, zgadzam sie z aniez w 100%, jak mu nie smakuje, to olej dziada i rób mu obiad na tydzien, choc ja, jak znam siebie, pewnie w ogóle bym mu nie robiła ;-)

aniez......buziaki dla Bartusia, oby nocka była spokojna :tak:

Ja dzisiaj się czuje jakby mnie ktos przez magiel przepuscił:-(, @ przylazła. Jednak nawet to nie zatrzymalo mnie przed calkowitym sprzatnięciem chaty. Bylam dzisiaj sama z dziecmi, T pojechał pomagac rodzicom przy remoncie, a ja zaiwanialam ze szmatami, ale teraz aż przyjemnie się siedzi:-), w nagrode wysalam T po piwko i własnie się delektuje heheheh. Może brzuch przestanie mnie bolec....
 
reklama
Zielona nie ma to tamto, chlopa trzeba szkolic! Jak dopadne lapa, to wrzuce Ci przepis na bulki maslane, zawsze wychodz i sa mega latwe. Polowy juz nie ma, a teraz bulki z przedzialkiem pieke. Wszystko przez to, ze wczoraj zgapilam sie z zakupami i pieczywa nie bylo, wiec trzeba samemu zrobic ;) na fali nastawilam zakwas na chleb razowy, bo kiedys pieklam raz w tygodniu, ale ostatnio sie conieco zaniedbalam.

Katik, aaa Ty do pracy, bo u Was nie ma dlugiego weekendu :(

Gosienka udanego spotkania towarzyskiego

Aniam mam kota i kanape i nie niszczy, ale czesto mu pazury obcinamy. Poza tym kociaki potrafia zdewastowac wszystko! Znajoma poszla do pracy a w chacie 2 kociaki, jak wrocila, oba wisialy na firance ;)
Zawsze mozesz sobie persa sprawic ;P one sa dosc leniwe z natury i na kanapach leza.

Bartus niestety w nocy wymiotowal, Kuba nadal sie trzyma, ale jest zawiedziony, bo mielismy isc z wizyta, a chorym Bartkiem sie nie da:(

persa mają moi rodzice jest u nas w wakacje jak gdzieś jadą . mam własnie załatwiony jeden narożnik całe jego szczęście że z tyłu . bo to jest taki co go można i na środku postawić bo ma tak zrobiony tył . także nie tylko leżą na kanapie drapać też lubią :angry:

Elvie, z uspokajazy na M, to jak wspominalam jest marijuana, albo mescal :-D


Malzon story ciag dalszy...

Powiedzialam staremu, ze nic w domu nie robi, ze mnie to wkurwia, bo mam tylko dwie rece i jedno cialo. Za nic w swiecie sie nie rozdwoje. Doba ma 24h, a ja od cholery rzeczy do zrobienia. Ze jest brudna swinia skoncentrowana na wlasnej wygodzie - to odnosnie tej skorki po bananie pieprznietej gdzie popadnie.
I ze od dzis sam bedzie chodzil z Kostka na zajecia, bo ja potrzebuje chwili na ugotowanie zarelka i ogarniecie chlewu, ktory on robi.
Uslyszalam, ze mam niepokolei w glowie, bo te zajecia sa z mysla o mnie rowniez - jasne, zebyl na ryj padla i wykorkowala przed czterdziestka...

No, bedzie ciekawie. he he





Filonka, on nie musi czytac, on wie co mysle. Uwaza tylko, ze zartuje. Jego zdaniem powinnam byc wdzieczna niebiosom, bo przeciez moglby bic, pic i zdradzac... A o wycieciu nery tez mu powiedzialam... Zauwazylam, ze od jakiegos czasu spi nieco jakby czujniej ;-)



Juz nawet mu zaproponowalam, zupelnie powaznie, zeby zapozyczyl sie u samego diabla, dal mi kase, a ja znikne z jego zycia. On bedzie mogl poslubic jakas Meksykanke, ktora bedzie przed nim poklony bila, dupe mu czyscila, gacie prala, obiad pod nos podstawi i jeszcze bedzie mu dziekowac za wszystko.

Zielona i love you .
Wiem że kochasz tego swojego chłopa , ale nadal uważam że się tam babo marnujesz .


jestem znowu...tyle że mniej dobrym humorze.
teraz i mój K sie zepsuł wrrr
oświdczył mi że nie lubi mojej kuchni...no żeśż ***** ja się staram , cały dzień przy garach, w nocy juz planuje co by na następny dzień zrobić, a on to ma gdzieś.
dlaczego?ha bo nie gotuje tak jak to kiedys było-jak jego ojciec gdy tylko z nim mieszkał, tzn ciagle to samo i to samo typowe dania ziemniaki i mieso w najprostrzej postaci i zupy z 4 ziemniakai na krzyż.
no niestety ale ja wolę kuchnie różnorodną, smaczną, każdy ze znajomych chwali kiedy jedzą u nas a jemu wiecznie nie pasuje. poprostu dziś zaprotestowałam i tylko ode mnie obiady dostanie, o sniad i kolacji zapomnij. . staram się jak cholera by ciasto było na codzień do kawy a on to tez ma gdzies. na koniec wysłałam go na dół do ojca by se zjadł kolacje bo mojej nie ruszył.no i sie wyżaliłam/

mały nareszcie troche sie uspokil i bawi sie klockami. a ja musze sie odstresowac.

Ja bym takiemu nic nie ugotowała :-D zreszta ja w domu nie gotuję tylko mąż ja tylko sprzątam . tak samo on na te obiady robi zakupy . przeczytaj mu to i nich się cieszy że w ogóle na co żreć jak przyjdzie do domu . Bo ode mnie to by co najwyżej patelnią przez łeb dostał ...
P.S . dobrze zalewam zupki chińskie :-D
Nie tak już bez żartów to zrobić obiad umiem ale tego nie lubię robić . Mój mąż za to bardzo lubi , więc niech to robi . jego to odstresowuje .
Ciast nie pieczemy - mam dobrą cukiernię :-p

Magda brak słów na takiego
 
Aniam, podzielam Twoje zdanie w sprawie marnowania sie. Niestety pol roku temu, zamiast zostac w Polsce i kombinowac, wrocilam tutaj. To byl jeden z moich najwiekszych bledow jakie w zyciu popelnilam. Teraz musze czekac, az zaczne kasa srac, hehe. Jak cos, to przeskrobie tutaj cos i niech mnie deportuja, tylko musze malej polskie obywatelstwo najpierw zalatwic ;-)
 
Wróciliśmy z teatru i z pysznej kolacji ze znajomymi. T włączył Hanibala, ja się boję więc wolę Was podczytać.
Sztuka niesamowita, bajka przerobiona na taką z ostrymi tekstami dla dorosłych.
Przed teartem oczywiście się z T pokłóciliśmy o to,że nigdzie spokojnie nie wychodzimy tylko zawsze w biegu, na ostatnią chwilę.
Maja ucieszyła się jak przyjechała do babci bo moja mamcia zaprosiła koleżankę z wnuczkiem więc od 17tej do 19tej miała towarzystwo. Podobno się rozstać kumplem nie chciała i się trzymali za rączki na koniec.

Wracając do sztuki to jak wam pisałam to była akcja charytatywna, bilety były również cegiełkami dla Krzysia i cały teatr pracował dziś za darmo dla synka jedego z aktorów. W trakcie, zamiast przerwy zorganizowano licytację eksponatów z różnych sztuk. Zakochałam się w masce weneckiej,ale przebito mnie i poszła za prawie 300zł. Wyszliśmy jednak z teatru z wylicytowaną maską -dużą pluszową głową szczura. Będziemy nią Maję straszyć jak będzie niegrzeczna, hehe.
Nie obyło się jednak bez łez, chyba nie było osoby w teatrze, której by się łezka nie zaręciła w oku jak na koniec zobaczyliśmy film z podziękowaniem od Krzysia i jego rodziców. Jego rodzice pojawili się też na scenie i wtedy to szłochali wszyscy... matko jakie to życie jest niesprawiedliwe...

Aniam, podzielam Twoje zdanie w sprawie marnowania sie. Niestety pol roku temu, zamiast zostac w Polsce i kombinowac, wrocilam tutaj. To byl jeden z moich najwiekszych bledow jakie w zyciu popelnilam. Teraz musze czekac, az zaczne kasa srac, hehe. Jak cos, to przeskrobie tutaj cos i niech mnie deportuja, tylko musze malej polskie obywatelstwo najpierw zalatwic ;-)

Zielona to jest jakiś plan, hehe :)

Wronia łączę się w bólu, do mnie też @ przylazła. Poprawiam sobie właśnie humor winkiem.

Filonka dziewczyny dobrze ci radzą. Ode mnie twój mąż tak jak od Aniam by co najwyżej patelnią dostał.
Ja na gotowanie to już prawie wcale czasu nie mam więc liczymy na mamę albo jak nie wyrabiam to kupuję coś na mieście.

Ella zdrówka dla Julci i dla Ciebie!

Aniez kobieto jak ty to robisz,że zawsze coś dobrego upichcisz, upieczesz i jeszcze tak często tu jesteś z nami?
Ja się nie wyrabiam, za mało zorganizowana jestem .... Zdrówka dla Bartusia!

Gosia u nas to samo z biegunką. Maja robi po 3-4 luźne kupki,ale ostatnia trójka jej idzie i mam nadzieję,że to jest powód.
Dziś w nocy obudziła się z płaczem. Jak weszłam do jej pokoju to krzyczała kupa, kupa. Nie zdążyłyśmy do toalety więc było przebieranie.
Apetyt ma słaby, martwię się jak u babci dziś będzie spała.

Anna super autko, spokojnie rodzinkę możesz jeszcze powiększyć ;)

Gosieńko zazdroszczę Ci tego futrzaka. Nas niestety zbyt długo w domu nie ma więc jeszcze długo się na żadne zwierzę nie zdecydujemy...

Elvie super,że z Lenką lepiej. Zdrówka dla niej!!!

Doba fajnie tak ponadrabiać,ale późno się robi a ja mam zaległości w spaniu więc zmykam.

Spokojnej nocki!
 
Kittek, no plan jest. Tyle, ze jak dotad nikt chyba nie zostal deportowany z Meksyku do Europy hehehe



Mloda mi przed chwila padla. Cholera, ciezka noc przede mna. W dodtaku cos mnie polamalo i kregoslup w czesci ledzwiowej boli jak diabli. Ruszma sie jak w koncowce ciazy ;-) wyprostowac sie nie moge, nogi mam rozstawione i lekko ugiete... Heh

No i nie wiem co sie dzieje, albo Mekssyk celebruje polski dzien niepodleglosci, albo jakis rozpieszczony junior dostal w prezencie dwuplat, bo ****ek jakis lata tuz nad ziemia, robi jakies akrobacje i mnostwo halasu...
 
Cześć dziewczyny
Wpadam tylko na chwilę miłej soboty życzyć.

Rano idziemy na spacer, potem do Oli przychodzi koleżanka. W międzyczasie jakiś obiadek trzeba ugotować, bo tylko zupa dla dziewczyn mi się ostała

Strasznie przybita jestem tymi ostatnimi tragediami na forum:-(, mam ochotę iść wyściskać te moje skarby za to, że są, że mogę się z nimi śmiać bawić, czasem się wkurzać, ale zaraz potem puknąć się w głowę, że nie warto, że szkoda cennego czasu na złe emocje.

Agnieszka jak minęła nocka? Mam nadzieję, że antybiotyk zaczął działać
 
witam
nocka spokojna. M tylko 3 razy kaszlał i raz obudził się na mleko. Spał mega spokojnie. Ufff
czy antybol zaczął działać?? na pewno już tak ale poza tym spokojnym snem to nic jeszcze sie nie zieniło... nadal mu wszystko gra w płucach...ważne żeby się nie pogarszało. Najważniejsze przetrwać do poniedziałku i do swojego pediatry i zobaczymy czy jest jakaś poprawa.

A. pojechał...
 
Witam
też tylko na chwilkę wpadłam, bo zaraz na spacerek mykam. Dzieciaki na szczęście wyglądają zdrowo. Od rana mój starszak nieznośny MEGA. Czasami to już myślę, żeby do jakiegoś psychologa dziecięcego się przejść, bo pomysłów mi brak.

Annaoj, chlop z okazji urodzenia Ali kupil sobie bryke, to Ty kupisz sobie psa, z okazji piatku na przyklad :-)
w sumie to prawda, tak właśnie zrobię;-)

Coś fajnego przeczytałam u znajomej na FB, więc wrzucam:

Ojciec rodziny wrócił z pracy do domu.Przed domem zobaczył, że trójka jego dzieci, ciągle ubrana w piżamy, bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku.Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a dywan...ik był zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego.Spod drzwi do łazienki wypływała woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Między tym wszystkim leżały kilometry porozwijanego papieru toaletowego, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę.Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała, jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, że codziennie, gdy wracasz z pracy do domu, pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Więc dziś nic nie robiłam..

:-D:-D:-D
super, muszę zaraz B przeczytać.
Chociaż ja obiektywnie muszę stwierdzić, że my robimy w domu po równo (B tego nie przeczyta więc mogę napisać;-))

Ja bym takiemu nic nie ugotowała :-D zreszta ja w domu nie gotuję tylko mąż ja tylko sprzątam . tak samo on na te obiady robi zakupy . przeczytaj mu to i nich się cieszy że w ogóle na co żreć jak przyjdzie do domu . Bo ode mnie to by co najwyżej patelnią przez łeb dostał ...
P.S . dobrze zalewam zupki chińskie :-D
Nie tak już bez żartów to zrobić obiad umiem ale tego nie lubię robić . Mój mąż za to bardzo lubi , więc niech to robi . jego to odstresowuje .
Ciast nie pieczemy - mam dobrą cukiernię :-p
to dokładnie jak u mnie

Filonka ja bym Go przegłodziła kilka dni:-p


Magda to nieźle szwagier zaszalał.

Kittek miło słyszeć, że miałaś wolny wieczór miło spędzony, należało Ci się, bo ostatnio tylko praca, praca.


Aniam, podzielam Twoje zdanie w sprawie marnowania sie. Niestety pol roku temu, zamiast zostac w Polsce i kombinowac, wrocilam tutaj. To byl jeden z moich najwiekszych bledow jakie w zyciu popelnilam. Teraz musze czekac, az zaczne kasa srac, hehe. Jak cos, to przeskrobie tutaj cos i niech mnie deportuja, tylko musze malej polskie obywatelstwo najpierw zalatwic ;-)
Zielona to wszystko prawda, ale przecież Ty Go kochasz i myślę, że tutaj też nie czułabyś się szczęśliwa.

5 minut nieuwagi i Alicja łyka kawy z kubka mojego sobie zrobiła:eek:

uciekam


chciałam jeszcze zdrówka życzyć wszystkim chorowitkom
 
Ostatnia edycja:
reklama
Mateusz mi w rękach usnął, więc mam czas na chwilę BB przejrzeć. Coś wygląda na osłabionego, biegunka wprawdzie nie przeszła, ale jestem pewna, że to od zębów. Chociaż mój chłop też ma biegunkę, więc nie wiem, może chłopu zeby idą... z nim wszystko jest możliwe..
Coś fajnego przeczytałam u znajomej na FB, więc wrzucam:

Ojciec rodziny wrócił z pracy do domu.Przed domem zobaczył, że trójka jego dzieci, ciągle ubrana w piżamy, bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku.Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a dywan...ik był zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego.Spod drzwi do łazienki wypływała woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Między tym wszystkim leżały kilometry porozwijanego papieru toaletowego, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę.Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała, jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, że codziennie, gdy wracasz z pracy do domu, pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Więc dziś nic nie robiłam..

dobre... a jakie prawdziwe, niestety. Muszę J. przeczytać. Nie przyzwyczaił się jeszcze, że do pracy poszłam( w styczniu!!!) i myśli,że biedzie jak wcześniej, kiedy to wracał do domu i było wszystko zrobione. Teraz często jestem później od niego. U nas jest o tyle gorzej, że wspiera go mamusia, która twierdzi, ze mężczyzna nie potrafi i nie powinien nic robić w domu, przy dzieciach! szlak mnie, delikatnie mówiąc trafia.

Kittek super, że Wam się wieczór udał, nie pamiętam, kiedy byliśmy gdzieś sami, a człowiek od razu inaczej patrzy na swoje dziecko jak sobie chwilę "odetchnie". Rodzicom tego chłopca współczuję!

Magda to szwagier sobie pofolgował. Na mnie przekleństwa przy dzieciach działają jak płachta na byka. Można się przecież powstrzymać. Niestety wie, o tym moja teściowa i celowo używa wulgaryzmów(już nie powiem jakich, ciężkiego kalibru),żeby mnie zdenerwować.



Filonka zrób tak jak napisała Aniez, co się będziesz męczyć jak chłop nie docenia i jeszcze ma do tego tupet!! jarzynowa na trzy dni i na spacer zamiast przy garach! Ode mnie by patelnią dostał!

p.s zapomniałabym o Mareczku, zdróweczka dla niego i wszystkich forumowych chorowitków.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry