reklama

Kwietniówki 2010!!!

Uff.. jesteśmy już w domku:-)

Lekarka z osłuchania Lenki zadowolona, zmniejszyła nam ilość inhalacji do 1 raz dziennie i w czwartek o 18:00 mamy się znów pokazać. Mała dzisiaj na wizycie była mega grzeczna, prawie nic nie płakała, grzecznie się dała badać, lizaka od lek. w nagrodę dostała:-)

W Rio zimno, więc cmentarz zaliczyliśmy w ekspersowym tempie. Babcie i ciocia się więc małą za długo nie nacieszyły. W Legnicy w trakcie wizyty u znajomych Lenka nam dała do zrozumienia, że czas do domu - rozłożyła się na kanapie i prawie zasnęła. Przespała w aucie drogę powrotną. Teraz szaleje.

Zdrówka dla małych i dużych chorowitków!

Katik - fajnie, że i Ty wreszcie masz weekend:-)
 
reklama
jestem znowu...tyle że mniej dobrym humorze.
teraz i mój K sie zepsuł wrrr
oświdczył mi że nie lubi mojej kuchni...no żeśż ***** ja się staram , cały dzień przy garach, w nocy juz planuje co by na następny dzień zrobić, a on to ma gdzieś.
dlaczego?ha bo nie gotuje tak jak to kiedys było-jak jego ojciec gdy tylko z nim mieszkał, tzn ciagle to samo i to samo typowe dania ziemniaki i mieso w najprostrzej postaci i zupy z 4 ziemniakai na krzyż.
no niestety ale ja wolę kuchnie różnorodną, smaczną, każdy ze znajomych chwali kiedy jedzą u nas a jemu wiecznie nie pasuje. poprostu dziś zaprotestowałam i tylko ode mnie obiady dostanie, o sniad i kolacji zapomnij. . staram się jak cholera by ciasto było na codzień do kawy a on to tez ma gdzies. na koniec wysłałam go na dół do ojca by se zjadł kolacje bo mojej nie ruszył.no i sie wyżaliłam/

mały nareszcie troche sie uspokil i bawi sie klockami. a ja musze sie odstresowac.
 
Filonka - olej chłopa. Powiedz mu, że najlepsi kucharze to faceci i w związku z tym może się wykazać;-) A tym ciastem do kawy to mnie zaskoczyłaś - jakbym codziennie piekła to bym miała tyłek jak szafa:-)
 
Coś fajnego przeczytałam u znajomej na FB, więc wrzucam:

Ojciec rodziny wrócił z pracy do domu.Przed domem zobaczył, że trójka jego dzieci, ciągle ubrana w piżamy, bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku.Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a dywan...ik był zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego.Spod drzwi do łazienki wypływała woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Między tym wszystkim leżały kilometry porozwijanego papieru toaletowego, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę.Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała, jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, że codziennie, gdy wracasz z pracy do domu, pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Więc dziś nic nie robiłam..

:-D:-D:-D
 
Witam na chwileczkę.
Dzień spędziliśmy u teściów. Jak zwykle wkurwiłam się na brata P. Dziś to przeszedł samego siebie, takie odjeby ma, że włosy dęba stają. On generalnie dużo przeklina, ja też święta nie jestem ,też zdarza mi się łaciną pojechać, ale nie przy dzieciach, a ten dziś przy dziaciakach co k.....to słowo, P mu zwrócił uwagę, żeby uważał na język, taką wiązankę usłyszał, że uszy zwiędły, mało z łapami do P nie wyskoczył. Czasem się cieszę, że jedynaczką jestem

Filonka to się chłopu szlaban na gary należy

Zdróweczka dla Julci. Cóż sezon chorobowy w pełni. Ola też coś pokasływać zaczyna, dostała co tylko miałam pod ręką, może się nic nie rozwinie

O kotku to i ja marzę, dziewczyny to już w ogóle by ze szczęścia oszalały, ale zniszczonych mebli bym nie przeżyła
 
Coś fajnego przeczytałam u znajomej na FB, więc wrzucam:

Ojciec rodziny wrócił z pracy do domu.Przed domem zobaczył, że trójka jego dzieci, ciągle ubrana w piżamy, bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku.Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a dywan...ik był zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego.Spod drzwi do łazienki wypływała woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Między tym wszystkim leżały kilometry porozwijanego papieru toaletowego, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę.Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała, jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, że codziennie, gdy wracasz z pracy do domu, pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Więc dziś nic nie robiłam..

:-D:-D:-D



Elvie, ja to po hiszpansku znam i jest super smieszne. Nawet chlopu wydrukowalam, posmial sie i nie zajarzyl...
 
Elvie, z uspokajazy na M, to jak wspominalam jest marijuana, albo mescal :-D


Malzon story ciag dalszy...

Powiedzialam staremu, ze nic w domu nie robi, ze mnie to wkurwia, bo mam tylko dwie rece i jedno cialo. Za nic w swiecie sie nie rozdwoje. Doba ma 24h, a ja od cholery rzeczy do zrobienia. Ze jest brudna swinia skoncentrowana na wlasnej wygodzie - to odnosnie tej skorki po bananie pieprznietej gdzie popadnie.
I ze od dzis sam bedzie chodzil z Kostka na zajecia, bo ja potrzebuje chwili na ugotowanie zarelka i ogarniecie chlewu, ktory on robi.
Uslyszalam, ze mam niepokolei w glowie, bo te zajecia sa z mysla o mnie rowniez - jasne, zebyl na ryj padla i wykorkowala przed czterdziestka...

No, bedzie ciekawie. he he





Filonka, on nie musi czytac, on wie co mysle. Uwaza tylko, ze zartuje. Jego zdaniem powinnam byc wdzieczna niebiosom, bo przeciez moglby bic, pic i zdradzac... A o wycieciu nery tez mu powiedzialam... Zauwazylam, ze od jakiegos czasu spi nieco jakby czujniej ;-)



Juz nawet mu zaproponowalam, zupelnie powaznie, zeby zapozyczyl sie u samego diabla, dal mi kase, a ja znikne z jego zycia. On bedzie mogl poslubic jakas Meksykanke, ktora bedzie przed nim poklony bila, dupe mu czyscila, gacie prala, obiad pod nos podstawi i jeszcze bedzie mu dziekowac za wszystko.

I co on na to?

Filonka, jako stara baba Ci powiem tak, olej! Chce pyry tluczone z gulaszem TYM LEPIEJ DLA CIEBIE!!! Gulasz robisz raz na 3 dni, wielki gar i z bani :-) Chce w kolo macieja zupe jarzynowa- jak wyzej, wielki sagan gotujesz i masz kupe czasu dla siebie :tak: Ciasto w weekend, jakby chcial slodkie w tygdniu, to niech ciastka kupi ;-) Gosciom gotuj jak dawniej, co bedziesz talent marnowac, dla kogos, kto niedocenia!

Elvie sie posmialam :-D thx!

U nas dzien leniwca :-) Bartek nie czuje sie najlepiej, okolo 18.00 zaczal starsznie plakac, dalismy ibum i po 10 minutach przestal... nie wiem co konkretnie, ale cos go bolalo, nie brzuszek, bo przeciez ibum na bebzunek nie pomaga, ale cos na pewno, jadl glownie makaron i mamine bulki, pil sporo, wiec zobaczymy, jak nocka i jak bedzie jutro.
 
Coś fajnego przeczytałam u znajomej na FB, więc wrzucam:

Ojciec rodziny wrócił z pracy do domu.Przed domem zobaczył, że trójka jego dzieci, ciągle ubrana w piżamy, bawi się w błocie wśród pustych pudełek po chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku.Drzwi do auta żony były otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu po psie.Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa leżała przewrócona, a dywan...ik był zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona zabawkami i różnymi częściami garderoby.W kuchni nie było lepiej: w zlewie stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka leżała pod stołem, a przy tylnich drzwiach była usypana kupka z piasku.Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego.Spod drzwi do łazienki wypływała woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Między tym wszystkim leżały kilometry porozwijanego papieru toaletowego, a lustro i ściany były wymalowane pastą do zębów.Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę.Spojrzała na niego, uśmiechnęła się i zapytała, jak mu minął dzień.Popatrzył na nią z niedowierzaniem i zapytał:- Co tu się dzisiaj działo?Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:- Pamiętasz, kochanie, że codziennie, gdy wracasz z pracy do domu, pytasz mnie, co ja do cholery dziś robiłam?- Tak - odpowiedział z niechęcią.- Więc dziś nic nie robiłam..

:-D:-D:-D

moj Ł stwierdzil:
feministyczne gowno.....

i w takich chwilach mam ochote mu przywalic.....
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry