reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam i ja;-)
Lenka pięknie ostatnio nocki przesypia, śpi do 9:00, ale zasypia ok. 22:00
Rodzice wyspani, więc szczęśliwi.
Tatuś naczynia pozmywał i teraz omlety czaruje, Lena mu asystuje a ja mam chwilkę na BB;-)

Laski w tym cyrku sporo moich znajomych pracuje, którzy wyszli z "Ocelotu", jeszcze lepszy cyrk to Franco Dragone w Makao w Chinach i tam pół złotoryjskiego Ocelotu pracuje. Z uwagi na to, że jeden z moich eksów również to ja z nimi nie jedną trasę zaliczyłam i już mnie nie kręcą:-D

annaoj kce - Alicja to pewnie z miłości tak brata załatwiła;-)

Agnieszka - miałam pytać o to samo, co aniam.. ?

magda ciosek - co do jakości ubrań to niektóre rzeczywiście pozostawiają wiele do życzenia. Ucieszyłam się, że kupiłam Lence za 50% śliczny fioletowy sweterek, mała założyła go raz, wczoraj wyprałam i się zmechacił:baffled:

aniez - pogratuluj Bartuli nowych zębów, u nas trójki idą i idą i wyjść nie mogą..

Zmykam, bo omlety czekają:-)
 
reklama
Witam niedzielnie!
Co do Smyka, to ja się zawiodłam strasznie na tym sklepie. Kupiłam Mateuszowi dres, dałam 99 zł i po dwóch praniach się zmechacił. Reklamacji mi nie uwzględnili. Więcej nie chodzę.
My wczoraj byliśmy na zakupach. Faktycznie ludzi pełen sklep. Mówią, że kryzys do nas dopiero przyjdzie...:baffled:Ostatnio w radiowej trójce dziennikarz cytował Washington Post. Amerykanie twierdzą, że wszędzie na świecie panuje kryzys, a Polacy sobie z tego nic nie robią. Jesteśmy ponoć samotną wyspą na oceanie kryzysu!!!U nas ponoć dobrobyt!!! Ja pytam gdzie? Inna kwestia, że w Polsce nigdy dobrobytu, w ujęciu amerykańskim nie było, jesteśmy do skromniejszego życia przyzwyczajeni, bo nasza historia to raczej bieda, niestety...
Aga z chorymi chłopakami do kościoła się wybierasz?
Anna kce mój Mateusz to też gryzoń. Stosowałam już wszystko, gryzłam, żeby widział, że boli. Nic nie pomogło! Mam tylko szczęście, że on gryzie tylko swoich. Dzieci w żłobku nie ruszy! gryzoń ale z zasadami!
Nie wiem co mam robić, u nas jelitówka dalej trwa! Mati już dwa kupsztale dziś zrobił. Nie wiem czy mam go dać jutro do żłobak, czy się wstrzymać!?
 
Nie no nie z chorymi dzieciakami. Aż się wróciłam do swojego posta i jakoś mnie nie wychodzi na to że idę z dziećmi do kościoła... ale może dlatego że ja wiem że zostają z dziadkami bo mam ten luksus (czasami przekleństwo) że mieszkam z teściami :-p
także spokojnie! Dzieciaki zostały w domu. Jakbym sama mieszkala to bym do kościoła wcale nie poszła przy chorych dzieciakach :tak:
 
gosia - gryzoniem z zasadami mnie rozbawiłaś:-D

Lenka pospała od 12:15 do 14:00, zjadła pięknie rosołek (dzisiaj bez oliwy) i idziemy na spacer a po nim na lody do Dominikańskiej - moje ulubione:-)
 
Ciagnac wczorajszy temat wypadow- zaczynam lapac dola. Moi staruszkowie ostatnio maja bardziej rozrywkowe zycie niz my.
W zeszlym tygodniu byli w teatrze, wczoraj na Listach do M. Za 3 tygodnie Barborka i impreza firmowa, potem 60tka w lokalu mojego ojca, tydzien pozniej kolejna szescdziesiatka u przyjaciol....

A my siedzimy jak dwa barany. W zeszlym tygodniu ja zdychalam z angina ropna, teraz dokanczam antybiotyki, a rano Ł do lekarza jechal bo slowa powiedziec nie mogl- tak gardlo zainfekowane.... Teraz lezy i latac mi kolo niego "wypada"...
Niech choc Polka sie uchowa od tej anginy.....
 
Katik - Twoi rodzice jak mieli małe dzieci to też pewnie nie biegali po imprezach. Pamiętam jak w pewnym towarzystwie miałam dwie znajome, obie miały 35lat - jedna odchowaną trójkę dzieci (15, 13 i 12 lat), bo szybko zaczęła a druga z dwójką maluchów 1,5 i 3 lata. Dana biegała z mężem po imprezach, a Monika w pieluchach zakopana. Wg mnie jak nam brzdące dorosną to też będziemy jeszcze śmigać;-) a do 60-tki to nam wszystkim daleko:-)


Kurcze, upadły nam dzisiaj dwa mity:-(
Pierwszy to lody w Dominikańskiej - zawsze były przepyszne i puchary tak duże, że na dwójkę jeden braliśmy, bo dwóch się zjeść nie dało. Dzisiaj: wystrój inny, właściciel inny, porcje mniejsze, tosty, pizzę i jeszcze inne gówna tam robią, same lody okropne - nie zjadłam, bo się nie dało. Oczywiście powiedziałam o wszystkim kelnerce, a ona na to, że od niedawna tu pracuje, ale nie jestem pierwsza, która zmianę lodów na gorsze jej zgłasza. Więcej nas tam nie zobaczą. Grycana mamy pod nosem i lody w Grycanie uwielbiam. Poza tym Grycan dużo tańszy, w Galerii za dwa desery 50zł zapłaciliśmy:szok:
Drugi mit to tosty i tostini w Tostorii - w przejściu podziemnym obok Dominikańskiej. Za czasów studenckich się tymi tostami zachwycałam. Dzisiaj: pieczarki jakieś stare, czarne, przemielone na mamałygę, ser beznadziejny, pieczywo również. Ugryzłam 3 razy i M. za mnie skończył, bo gotowa byłam wywalić do śmieci.
Smutne jest to, że teraz naprawdę mało gdzie dają smacznie zjeść. Już myślałam, że przez ciążę smak mi się zmienił, ale M. w ciąży nie jest a ma identyczne odczucia.
Oby tylko tosty w Złotoryi na Piłsudskiego się nie zmieniły, bo są boskie, najlepsze jakie jadłam:tak:

gosienka - znasz te tosty?? Tam się generalnie czas zatrzymał, lokal obskurny, wiecznie kłócące się małżeństwo, ale tosty jak marzenie!
 
U nas też w temacie wyjść posucha, dziadków wykorzystuję w tygodniu i w weekendy już jest mi po prostu głupio, poza tym przeważnie P albo w sobotę albo w niedzielę w pracy.
Pierwsze wyjście od nie wiem kiedy będziemy mieli za dwa tygodnie, dziewczyny u babć, wolna chata, cieszę się na to jak dziecko:-)

Wróciłyśmy od babci, przed chwilą sąsiadka mi Olę porwała. Zosia w szoku, że Ola przed chwilą była a teraz jej nie ma, chodzi po pokojach i ją woła
 
Nata, my bez malej nie bylismy nigdzie, a i z nia w bardzo niewielu miejscach. Najwieksza rozrywka sa zakupy w zatloczonym markecie. W kinie ostatni raz bylam jeszcze zanim zaszlam w ciaze...
 
reklama
Dobry Wieczór
Słabo zaglądam tu, bo Adaś zrobił się bardziej absorbujacy niż do tej pory. Mąż ręce umywa i zasłania się pracą. Ja konam ze zmęczenia.
Do tego poprzestawiał mi się ze spaniem urwis. Jego pora to 19:30, a od piatku zapypia ok 22:00. W tej chwili wyje w łóżeczku i wręcz wrzeczy " maaaaaaama, maaaaaama!!!!". No i nici ze skupieniem się nad postem.
Sama na to wszystko jestem zestresowana, bo od wczoraj wieczora mam plamienia. Gin tel ma wyłączony i muszę z tym do jutra czekać.

wrócę za chwilę, bo muszę jakoś stłumić młodego.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry