reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
kobietki,jak się dziś czujecie?u mnie pada cały dzień,smutno jakoś...nawet kawa nie poprawiła mi nastroju...może ja za dużo w domu sama przebywam,taka kryjówka przed grypą mnie nie uchroni.może powinnam do ludzi trochę wyjść.niby wychodzę codziennie,ale na godzinkę do parku i z powrotem...smutas taki się ze mnie zrobił ostatnio-może to zapowiedź nadchodzącej zimy,hihihi?
aniołku,spróbuj dać sobie radę z pewnymi sprawami sama.później będziesz z siebie dumna,że podjęłaś JAKĄŚ decyzję,że przemyślałaś pewne rzeczy,że podjęłaś jakieś kroki...bez względu na to jak wiele to zmieni.uwierz mi,wiele z nas miało takie albo podobne problemy.jesteś jeszcze taka młoda-wszystko przed tobą...trzymam kciuki.
 
kobietki,jak się dziś czujecie?u mnie pada cały dzień,smutno jakoś...nawet kawa nie poprawiła mi nastroju...może ja za dużo w domu sama przebywam,taka kryjówka przed grypą mnie nie uchroni.może powinnam do ludzi trochę wyjść.niby wychodzę codziennie,ale na godzinkę do parku i z powrotem...smutas taki się ze mnie zrobił ostatnio-może to zapowiedź nadchodzącej zimy,hihihi?
aniołku,spróbuj dać sobie radę z pewnymi sprawami sama.później będziesz z siebie dumna,że podjęłaś JAKĄŚ decyzję,że przemyślałaś pewne rzeczy,że podjęłaś jakieś kroki...bez względu na to jak wiele to zmieni.uwierz mi,wiele z nas miało takie albo podobne problemy.jesteś jeszcze taka młoda-wszystko przed tobą...trzymam kciuki.


nie wiem czy to aura czy siedzenie w domu (od polowy lipca), czy ucieczki przed chorobami wprawiaja w taki nastroj, ale ja mam to samo..... ja zrobilam sobie bita smietane i tez nie pomoglo... tylko zaczelam myslec jak ja zrzuce te kilogramy po przyjsciu babla na swiat. z siostra zawsze na psie smutki zazywalysmy beczulki z alkoholem, no ale teraz alko jest wyeliminowane, bo babel nie znosi a po duzej ilosci czekolady mam zgage... wiec nim mi nie pozostalo..

tak sobie mysle, ze tylko świeta by mi poprawily humor.. wiec czekam na nie z wielka niecerpliwościa

i na snieg tez, i na choinke, i na swiatelka, i na barszczyk, i na uszka..
 
Kochane moje dziękuję za ciepłe przywitanie:-)

Kiedy rano przeczytałam post Elvi to przyznam sie ze nie dawało mi to spokoju.Mój M stwierdził ze może teraz jest czas aby sie zalogować a nie tylko być biernym uczestnikiem.
Nie chcę być tu adwokatem Aniołka tylko uświadomić wam jaki wpływ nasze dzieciństwo ma na dalsze nasze życie i jaką trzeba stoczyć walkę głównie z sobą aby dać sobie z tym radę.
Droga Elvi sama pisałaś że wychowywałaś sie bez ojca który zmarł jak byłas dzieckiem.Miałaś to szczęście ze masz cudowna mamę tak wnioskuje z twoich postów.Sama przyznasz że brakowało ci taty i pewnie zawsze będzie brakować.
Pomyśl sobie tylko o Aniołku ojca straciła wcześnie a mame ma taką jaką ma.Przykre jest to ze własna matka oddaje dziecko do bidula:-(
Czego dziecko szuka w takiej sytuacji? Zainteresowania ,ciepła, miłości nawet chorej( bo pewnie taki jest ten związek)
Nawet te rozmowy tu z nami na forum to jej forma radzenia sobie z problemami.
Wiem co ona czuje bo tez wiele lat temu osoba która mnie urodziła zostawiła mnie mówiac tylko"wybieram twojego brata nie ciebie".Nie mam tez ojca bo nie chciał nim byc a może nie potrafił po odejsciu mamy(dawno nie używałam tego terminu) i wiem jedno całe zycie szukałam miłości takiej zastepczej byleby mnie ktos pokochał.Miałam wiele szczęścia bo spotkałam na swojej drodze wiele życzliwych osób i tego życzę też Aniołkowi i mysle że czasami warto nic nie napisac niż swoim zdaniem zranić drugą osobę.Dzieciątko Aniołka jest juz na świecie i wiem że jest to dla niej ogromny skarb nie ważne czy zaplanowany czy też nie ale jest.
Przepraszam za przydługi post ale teraz kiedy jestem w ciąży i czekamy z chłopakami na nasz skarbeczek to nachodzą mnie znowu mysli dzieciństwo wraca jak bumerang i strach czy bede dobra mamą bo przeciez moja matka mnie zostawiła ale wtedy podchodza moje chłopaki przytulaja sie i mówia ze mnie kochaja a to dla mnie najwspanialsza odpowiedź.
 
hej piękne grubaski :-) jestem wykończona od rana sprzątam, piorę, prasuję, gotuję i dopiero usiadłam na tyłek ledwo żyje ale za to jakie efekty ;-) jutro mam zamiar byczyć się na maxa w końcu mi się należy prawda dziewczynki?;-)
 
mi tez nieraz brakuje slow... dlatego nie wszystko komentuje, ale przyznam ze nieraz mnie nerwy biora jak cos tutaj czytam i mam ochote tak odpisac zeby w buty poszlo...ale potem mi przechodzi...bo nieraz to rzeczywiscie szkoda gadac...
ja juz tez wyluzowalam... raz powiedzialam za duzo, i mi sie dostalo. Teraz biore gleboki oddech, i ignoruje pewne tematy....

Kazdy jest kowalem wlasnego losu, i to chyba najlepsze podsumowanie....



Wrocilismy z wycieczki. Zanim dojechalismy na miejsce, slonko juz zaszlo i zrobilo sie zimno... Troche zmarzlam, zrobilismy szybki spacerek, potem w przytulnej knajpce goraca czekolada i powrot...
 
ja juz tez wyluzowalam... raz powiedzialam za duzo, i mi sie dostalo. Teraz biore gleboki oddech, i ignoruje pewne tematy....

Kazdy jest kowalem wlasnego losu, i to chyba najlepsze podsumowanie....



Wrocilismy z wycieczki. Zanim dojechalismy na miejsce, slonko juz zaszlo i zrobilo sie zimno... Troche zmarzlam, zrobilismy szybki spacerek, potem w przytulnej knajpce goraca czekolada i powrot...

Kati zazdroszczę wycieczki;-)uwielbiam to wasze powietrze w Anglii.mam przyjaciółkę która tam mieszka i kiedy tylko moge odwiedzam ją i wtedy wychodzimy na długie spacerki i próbuję nawdychac sie na zapas.teraz niestety musze leżeć i nici z dotleniania.Miłego wieczoru:-)
 
Kati zazdroszczę wycieczki;-)uwielbiam to wasze powietrze w Anglii.mam przyjaciółkę która tam mieszka i kiedy tylko moge odwiedzam ją i wtedy wychodzimy na długie spacerki i próbuję nawdychac sie na zapas.teraz niestety musze leżeć i nici z dotleniania.Miłego wieczoru:-)
Tak, powietrze jest fantastyczne... Zwlaszcza, ze ja pochodze z brudnego i paskudnego slaska, to dla mnie tu jest raj na ziemi. Teraz po 2 tygodniach w Polsce znow jak wrocilismy oboje podsumowalismy: tego powietrza to nam brakowalo... Ja dodatkowo jestem astmatykiem, takim "delikatnym". Tutaj inhalator stosuje 1-2 razy w tygodniu... A w Polsce musialam kilka razy dziennie :no:
 
reklama
gosienkag76 fajny i mądry, choć tak naprawdę smutny post. Ja dotąd też nie zabrałam ani raz głosu nt Twoich problemów Jesteśaniołkiem, ale wtrącę swoje 3 grosze - możesz je zignorować, albo przemyśleć;-).

Z jednej strony wyglądasz na bardzo infantylną osobę - no ale jesteś w końcu sporo młodsza od większości z nas i masz prawo być mniej dojrzała. Twój język bywa rozbrajający, Twój emocjonalny stosunek do życia też;-)

Nie zazdroszcze Ci Twojej sytuacji, ale też Cię nie potępiam. Ja pochodzę ze szczęśliwego domu, całe życie miałam i mam wsparcie ze strony rodziców. Trafił mi się facet, na którego myślę, że nie zasłużyłam. Dlatego nie czuję się poprostu upoważniona żeby Ci prawić morały co do Twojego życia rodzinnego i uczuciowego.

Sedno problemu leży w tym, że mimo tego wszystkiego to teraz niestety od Ciebie i Twojej siły zależy, czy Twoje dziecko będzie szczęśliwe i będzie rosło w szczęśliwej rodzinie. Pamietaj, że rodzina to już 2 osoby - Ty i Twoje dziecko.

Idz do MOPS i porozmawiaj z doradcą, jakie przysługują Ci prawa jako samotnej matce, zabezpiecz się na wypadek gdybyś nagle została sama z maleńkim dzieckiem. Dowiedz się już teraz gdzie możesz ewentualnie szukać pomocy w takiej sytuacji.

Walcz o siebie i o dziecko - bo nikt tego za Ciebie nie zrobi i nie rozwiążesz swoich problemów na żadnym forum internetowym.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry