Bylo jeszcze o spacerach.Ja wozka juz nie biore bo Ami nie usiedzi w nim dluzej jak 5 minut wiec nie ma sensu.Jeszcze nie tak dawno bylo tragicznie bo tez mi uciekala i nie chciala isc tam gdzie chce,ale teraz nagle sie wszystko zmienilo.Idzie w miare ladnie nawet da raczke czasami.Najgorsze tylko jest to ze idzie idzie i nagle ja cos zainteresuje i nie pojdzie dalej tylko stoi i mowi nie chce.
Na plac lubie chodzic bo w miare sie juz zachowuje ale nie chce z niego wyjsc,wiec tez super nie jest.
Opowiem wam jeszcze co mi sie wczoraj przydarzylo.Poszlam z Ami i z psem wczoraj na spacer.W jednym miejscu nie ma domow i nagle przejezdza obok mnie facet i zatrzymuje sie jakies 10 metrow przedemna.Myslalam ze bedzie sie o cos pytal ale on nic.Przeszlysmy obok niego a on wyszedl zamknal samochod i idzie za nami.Tak sie wystraszylam ze szok.Wzielam Ami na rece i sobie mysle zebym tylko doszla do najblizszego domu.Ja szybciej i on szybciej.Juz mialam w glowie juz ze zaraz dostane jaks pala po glowie i zabierze mi Amelie.
Doszlam do tego domu i gosc zobaczyl ze babka stala na polu i gadala przez telefon.Odwrocil sie i wrocil do samochodu.
Cala bylam mokra z przerazenia.Nie wiem co to bylo ale gosc mial chyba jakies plany.Przyszlam do domu i opowiedzialam to m.Mowil ze szkoda ze nie spisalam numerow rejestracyjnych bo by poszedl z tym na policje.
Na plac lubie chodzic bo w miare sie juz zachowuje ale nie chce z niego wyjsc,wiec tez super nie jest.
Opowiem wam jeszcze co mi sie wczoraj przydarzylo.Poszlam z Ami i z psem wczoraj na spacer.W jednym miejscu nie ma domow i nagle przejezdza obok mnie facet i zatrzymuje sie jakies 10 metrow przedemna.Myslalam ze bedzie sie o cos pytal ale on nic.Przeszlysmy obok niego a on wyszedl zamknal samochod i idzie za nami.Tak sie wystraszylam ze szok.Wzielam Ami na rece i sobie mysle zebym tylko doszla do najblizszego domu.Ja szybciej i on szybciej.Juz mialam w glowie juz ze zaraz dostane jaks pala po glowie i zabierze mi Amelie.
Doszlam do tego domu i gosc zobaczyl ze babka stala na polu i gadala przez telefon.Odwrocil sie i wrocil do samochodu.
Cala bylam mokra z przerazenia.Nie wiem co to bylo ale gosc mial chyba jakies plany.Przyszlam do domu i opowiedzialam to m.Mowil ze szkoda ze nie spisalam numerow rejestracyjnych bo by poszedl z tym na policje.




mam gęsią skórkę, dobrze że nic wam się nie stało.