reklama

Kwietniówki 2010!!!

Dzień dobry
My juz od 7.00 na nogach, tzn ja, bo Kacper to juz razem z tatusiem do pracy wstał. Tak wiec cięzko troche.
Zrobiłam juz 2 prania, a teraz zastanawiam sie nad obiadem i nic mi sie nie chce!
Musze podjechac jeszcze dzis po zakupy bo znów pustki w lodówce i dokupić coś słodkiego do prezentu na niedzielne ur chrześniaka.
Mamusia - zdrówka dla N.
Nata- widzisz co lekarz to inna opinia, ja jak byłam bo mały tez jakos nózke do srodka stawiał i kupiłam mu kapcie specjalnie, to lekarz kazał własnie chodzić w samych skarpetkach, by nóżka była luźna, by mogła cwiczyć w rózne strony, tak więc sama już nie wiem....tyle,że u nas już mu to przeszło,tak jak mówił lekarz,że dzieci tak mają we wczesnym wieku nauki chodzenia.No ale teraz to juz Twoja Jula ma 2 lata to pewnie też co innego.I potrzebne sa kapciuszki.
Zielona - odezwij sie do nas jak tylko będziesz miała możliwość, bo my sie tu martwimy o Was.
Elvie- &
 
reklama
Witajcie Dziewczyny,

dziękuję za &&&. Majówka wczoraj straciła pół litra krwi, krew z łożyska, ale założyli jej wkładkę i krwotok ustał- uff..Mam nadzieję, że dzisiaj wróci na patologię, a mała Karolinka poczeka do maja.

gosienko - wierciłam się, zasnąć nie mogłam i padłam przed 2:00. Poza tym wypiłam przed snem mnóstwo lemoniady i latałam siusiać chyba z 5 razy, co mnie doprowadzało do szału. Oby do maja;-)

M. pojechał auto odebrać od elektryka. Po wyjeździe z myjni nie mogliśmy bagażnika otworzyć, ani ręcznie ani pilotem. Okazało się, że tam jest jakieś spięcie. Naprawa 1100zł:wściekła/y:
 
witam piątkowo
Igor sprzedał mi bakcyla, obudziłam się z bolącą głową i karkiem oraz męczącym kaszlem. Teraz jestem na aspirynce, rozważam wizytę u lekarza, nie chce mi się strasznie, bo zimno, ale z drugiej strony w poniedziałek muszę do pracy mykać. Miałam dzisiaj na imprezę iść z okazji dnia kobiet, ale w moim stanie to tylko do łóżka:baffled:
Na szczęście Igor ma się lepiej, dzisiaj już nie ma gorączki i w ogóle lepiej wygląda.
Gosiek ależ miałaś spacer, dobrze, że tylko strachu się najadłaś.
Elvie nadal trzymam kciuki za maluszka.
Zdrówka dla Natalki
znikam
 
Gosieńka super, ze jesteś!

Mamusiu
zdrówka dla Natalci! a moze to chorowanie ma coś wspólnego z grzybem? kiedyś pisałaś, że Ci takie cholerstwo przez żle zrobione ocieplenie wychodzi, sprawdż, czy to jej chorowanie jest regularne, ponoć taki grzyb co parę tygodni jakieś zarodniki wyrzuca i od tego dzieciaki chorują, tak mi pediatra mówiła jak się u nas cyrki z chorowaniem zaczęły

gosiek
masakra jakaś, uważaj na siebie i Ami!

elvie
kciuki zaciśnięte!

zielona
jak podróż?

wiem, ze się nie powinno z dzieckiem spać, ale jest pewnien poziom zmęczenia, przy którym godzę się na wszystko:-) jak skończymy remonty i będziemy wracać do siebie to sobie na nowo poukładam jak ma być, a cłopaki bedą się miały gdzie wybiegać i zmęczyć to nie powinni marudzić
 
wiem, ze się nie powinno z dzieckiem spać, ale jest pewnien poziom zmęczenia, przy którym godzę się na wszystko:-) jak skończymy remonty i będziemy wracać do siebie to sobie na nowo poukładam jak ma być, a cłopaki bedą się miały gdzie wybiegać i zmęczyć to nie powinni marudzić
a kto Ci to powiedzial???? Ostatnio ogladałam reportaż w DDTVN i mowili wlasnie ,ze nic nie stoi na przeszkodzie by spac z dzieckiem. Wręcz odwrotnie, takie dzieci czuja się bezpieczniejsze, są spokojniejsze itd. Oczywiscie chodzi o to jak dziecko tego potrzebuje, a nie na sile brac do lóżka bo to dobre dla dziecka. Dlatego ja tam się nie martwie jak Borys od czasu do czasu przywędruje do Nas w nocy, widocznie potrzebuje przytulenia, zresztą widzę, że on się budzi np z placzem przybiega do Nas i momentalnie zasypia. Tak jakby faktycznie czul się bezpieczniej. Wercia tez sypiala z Nami i to do ok3,5 roku i nie mialam problemu by ją później przestawic na samodzilne spanie u siebie w pokoju:-)
 
Julka też czasem z nami w łóżku śpi - często jest tak gdy jest chora - mam taką potrzebę aby była blisko, abym mogła szybko zareagować, gdy nie może odksztusić flegmy
 
Julka też czasem z nami w łóżku śpi - często jest tak gdy jest chora - mam taką potrzebę aby była blisko, abym mogła szybko zareagować, gdy nie może odksztusić flegmy
ooo u mnie jak Borys chory to ja sama biorę go do siebie...jakś taka spokojniejsza jestem, zwlaszcza jak ma temp, wtedy moge sprawdzac co jakiś czas, chyba inaczej bym w ogóle nie spała...
 
Wpadam teraz bo wieczorkiem mam mój kurs tańca dzisiaj na tepecie jest cza-cza albo cha-cha ( nie wiem jak się prawidłowo pisze):-) Cieszę się tym tańcem jak głupi bateryjką ale co mi tam stara jeszcze nie jestem ;-)

Wszystkie moje dzieciaki spały razem z nami najdłużej chyba Emilo bo do jakiś trzech lat i potem bez problemu wskoczył do swojego łóżka także ja nie widzę w tym problemu, wszystko zależy od nas rodziców, jak nam to nie przeszkadza to czemu nie.
Ja tam uwielbiam spać z dzieciaczkami , czuć ich bliskość i jak się w nocy przytulają teraz niestety muszę przytulać się tylko do małża bo Helenka woli spać w swoim łóżku :-(

Nata , Wronka u nas dokładnie to samo , jak dzieciaki chore to śpią z nami , czują się bezpieczniej a ja jestem spokojniejsza.

Ewka życzę ci aby ten remont jak najszybciej się skończył i wtedy już wszystko sobie poukładasz po swojemu:tak:

Anna super że z Igorem już lepiej a tobie życzę zdrówka.

Elvie nadal trzymam kciuki za majówkę.
To się biedna namęczyłaś w nocy :no:Chyba twój organizm już się przyzwyczaił do tego że tak późno chodzisz spać.

Filonka u nas dzisiaj były kluski leniwe i nic nie zostało tatuś będzie się musiał zadowolić kanapkami.Moje dzieciaki puszczą mnie z torbami :zawstydzona/y:

Mamusia zdrówka dla Natalki, napisz potem co lekarz powiedział .

Ella zdrówka dla Julki i dla ciebie pociągającej też ;-)Super że @ przyjechała.

Dobra muszę chatę odgruzować, chłopaków na tenisa wysłać i poprasować bo wieczorem to już na pewno nie dam rady.

Do jutra kobietki:-)
 
reklama
A my z Lenką nie śpimy, czasami rano do nas wskoczy dospać, ale dosłownie na 1-1,5h.
Ona od małego z nami nie spała i pięknie zasypia sama w swoim łóżeczku. Tam się też najlepiej wysypia, a u nas zasnąć nie może,kręci się na wszelkie sposoby i tym samym nam nie daje spać.

Śliczna pogoda dzisiaj, zaraz mykamy na spacer.
Mała wróciła z klubu, powinna być głodna, ale jedzenia obiadu stanowczo odmówiła.
Próbowałam trzy razy ją karmić, bez skutku.
Ostatecznie zjadła 4 duże truskawki i wypiła sok jednodniowy marchewkowy.
Może po spacerku zgłodnieje i obiad chętniej zje.

gosienko - powodzenia na tańcach;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry