reklama

Kwietniówki 2010!!!

Czesc babeczki!!!

Juz jestesmy od kilku godzin u protoplastusiow.
Jutro, jesli znajde czas, napisze co i jak:-)

Dziekuje za wszystkie zyczenia udanej podrozy - poszlo nadspodziewanie dobrze.

Teraz musze zmusic sie by zasnac - jestem zmeczona, wiec powinno mi sie wkrotce udac.
 
reklama
Hej
zielona super że wszystko poszło gładko, czekamy na szczegóły
magda ciosek jak wam mineła nocka?
aniam zdrówka
elvie u mnie odwrotnie, na mojej głowie rachunki, przelewy, ostatnio zamawiałam naroznik i mówię do M żeby oblukał i może kolor podpowiedział na co on że jak mi się podoba to jemu też:confused:, choć my w wielu dziedzinach mamy podobny gust:tak:
Siedzę z kawką, paznokcie zrobiłam przyokazji Mania ma też zrobiony kolor. Dziewczynki czy wasze pannice też dostają szału na widok lakieru do paznokci, Mania nie odpusci, najlepiej jak ma jeszcze taki sam kolor jak ja. Muszę chować lakiery bo sama się rządzi, nie raz już moje artystki robiły sobie nawzajem manicure, Marysia zrobiła sobie raz sama pedicure przez skarpetki:-D
 
Witamy się:-)

Cha-Cha zaliczona ale to był pikuś teraz walczymy z sambą :szok: chyba muszę popracować nad ruchem bioder- sąsiadka namawia mnie na taniec brzucha, małż twierdzi że mam iść a potem to odpowiednio wykorzystać :-p

Sonia u nas nie ma szału na lakier bo mamusia rzadko maluje :zawstydzona/y: ale Helenka ostatnio pomalowała sobie paznokcie kredkami pastelowymi :-)Pedicure przez skarpetki boski :-D

Zielona witaj witaj na ojczystej ziemi:tak: super że wszystko przebiegło dobrze, teraz wyśpijcie się dziewczyny.

Elvie zazdroszczę małża mój to taki że pewnie wszystko zostawi na mojej głowie jak przyjdzie do budowy i urządzania domu, pewnie dlatego tak się z tym ociągamy :zawstydzona/y:

Isabela ucz się ucz :tak:a potem szybciutko wracaj do nas.

Aniam Emil to też taka kręcidupka w nocy , całe łóżko jest jego więc jak musimy z nim spać to nie raz między żebra dostaniemy za to Mateusz w jakiej pozycji się położy w takiej się obudzi:tak: Mam nadzieję że choróbsko się nie rozwinęło.

Magda kciuki zaciśnięte, jak minęła nocka?

Ewka moi chłopcy grają w tenisa stołowego :tak: ale Emil męczy ,mnie też z ziemnym ale u nas lekcje kosmicznie drogie i niestety na razie muszą zadowolić się tym co mają.

gosia 23 zaglądałaś na spotkaniowy?

Marta gdzie się podziewasz kobietko?

Trzeba chłopaków do sprzątania zagonić a coś chętni nie są a potem zabieram się za pierogi z kapustą i grzybami i barszcz taki sobie obiad dzisiaj Mateusz wymyślił ale obiecał że pomoże więc jest nadzieja ;-)

Pa
 
hej dziewczyny,
moje dziecko nie śpi od 6 rano:szok: My już po śniadaniu, malowaniu, bajce, zaraz się na spacer wybieramy.
Muszę się pochwalić, moje dziecko się rozgadało, powtarza praktycznie wszystko. Najwięcej rozumiem ja, ale powoli wszyscy domownicy zaczynają, więc już będzie z górki!
Zielona dobrze, że jesteście w domku. Czekamy na relację z podróży.
Sonia u nas również jest lakierowy szał! chociaż to chłopiec, na szczęście na tą chwilę mu wytłumaczyłam, że tylko dziewczynki malują paznokcie, więc bacznie ogląda jak mama sobie maluje.
gosienko już zaglądam na spotkaniowy!
udanej soboty!
 
Wpadłam i ja z rana żeby życzyć Wam wszystkim udanego i spokojnego weekendu.

Ja chyba zaryzykuję i zabiore moją małą "katarzynkę" na spacer bo piękna wiosna się zrobiła :)

Zielona- witaj z powrotem on line :) Mam nadzieję, że nocka minęła Wam spokojnie i szybko przystosujecie się do zmiany czasu.

Zdrowia dla wszystkich chorowitków!
 
witam sobotnio
Byłam wczoraj u lekarza, ale tylko czas zmarnowałam:wściekła/y:, mój jest na urlopie, a ten który go zastępuję, to chyba tylko od wypisywania L4 jest. Na przeziębienie chciał mi z miejsca antybiotyk dawać, na suchy kaszel, syrop wykrztuśny i tylko właśnie o L4 zagadywał, że jak coś to wypiszę.
Zapodałam sobie ibuprom zatoki, nos mi się odetkał, i jeszcze dwie herbatki z cytryną i soczkiem malinowym i dzisiaj jest zdecydowanie lepiej. Nawet stwierdziła, że wieczorem się do znajomych wybierzemy, bo mama się zaoferowała, że zostanie z bąblami.
Igor lepiej się miewa, ale to jeszcze ni do końca to, na dodatek nie ma apetytu:eek:. Zdecydowałam, że jednak na usg się wybierzemy i może do gastrologa.
Alicja na razie odpukać zdrowa.
My nie śpimy z dzieciakami. Igor ma raz w tygodniu wieczór, że przychodzi do mnie do łóżka, gadamy sobie, potem mu czytam i zasypia ze mną. Alicję wieczorkiem biorę wytulamy się około kwadransa i zauważyłam, że po tym bez problemu zostaje w swoim łóżeczku i zasypia.
Zielona witamy!!
Magda jak po nocce?
uciekam
 
Hej
soniu Natalka zawsze nastawia paznokietki do malowania takie to nasze małe damy
zielona jak dobrze że podróż bez problemowa, czekamy na relacje.
gosienko niedługo zobaczymy Cię w tańcu z gwiazdami ;-) idziesz jak burza z nauką tańca
wszystkim spacerowiczom zazdroszczę bo my jesteśmy uziemione w domu, po wczorajszej wizycie okazało się że Natalka ma czerwone uszko, gardło i brzydko jej świergocze w klatce piersiowej , lekarka przepisała antybiotyk ale kazała się z nim wstrzymać jeżeli do dzisiaj się poprawi, no i jak na razie leczymy się bez niego niewielka poprawa jest więc zawsze to jakiś plus. Mama ma zaraz przywieść nam bańki takie bezogniowe (myślicie że mogę je zrobić dla Natki?)
 
Muszę pochwalić moją Zonię - wczoraj popłakała 5 minut i zasnęła, w nocy o smoka się nie dopominała.
Bałam się o poobiednią drzemkę, ale też pięknie usnęła. Dumna jestem z mojej córci jak nie wiem:-). Po południu jadę do galerii po jakiś prezent od smoczkowej wróżki:tak:

Zielona witaj w cywilizacji:-)

Zosiek trochę ze spaniem mi się popsuł, od paru dni pobudka o 6:baffled:, w tygodniu to mi to rybka, ale w weekend to już jednak trochę zabolało.

Mamusia zdróweczka dla Natalki. Bańki super skuteczne tylko jak potem utrzymać dziecko w łóżku, po bańkach wypadałoby poleżeć
 
Witam
Ja juz od 12 leniu****ę:-)
Domek lsni, obiad zjedzony, zapach szarlotki sie unosi...dobrze mi...jakby to powiedziała Elvie;-)

Zielona- to dobrze że szcześliwie jestes juz PL.
Mamusia- zdrówka dla NATALI, ile ona sie ostatnio nacierpi.
Magda- brawo dla Zosi, za pożegnanie smoka.
ANNA- Zdrówka i dla Was
Gosieńka- to idz idz na ten taniec brzucha. Super sprawa z tymi tańcami,
Sonia- nie tylko Twoje panienki takie zdolne, mi Kacper tez zabiera lakier i chce by mu malować.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ello!

bylo tak:

czwartek rano, w trakcie pakowania mojej walizy, pytam chlopa czy nareperowal suwak w torbie na pieluchy i inne duperele. Ten stwierdzil, ze jeszcze nie (mimo, ze od miesiaca go prosilam by to zrobil), ale za chwile zaniesie gdziestam, gdzie torbe naprawia. Naprawca torby stwierdzil zeby przyjsc o 13:30 i torba bedzie gotowa... Malzon o 14ej poszedl po torbe, a tam dopiero zaczeli wstawiac suwak. Oczywiscie przyszedl wsciekly do domu i zaczal obwiniac wszystkich (lacznie ze mna chyba tez:szok:;-)), ze torba na czas zrobiona nie byla. Wkurzyl mnie tym niebotycznie i strasznie sie z nim poklocilam, ale nalezalo mu sie. Ostatecznie musialam pakowac sie na scisk do innej torby - duzo mniejszej i zdecydowanie nieporecznej. W efekcie przez te nerwy zapomnialam zabrac swojego dyplomu z uczelni - nic to, dosle mi malzon poczta. Wzielismy taksowke. Korki... Czas nieublagalnie pedzi, a my w lesie. Udalo nam sie dotrzec na stacje autobusowa na czas. Mloda zasnela mi w ramionach, wiec wynioslam ja z taksowki, a malzon zajal sie bagazami. Obladowany jak osiol wtoczyl sie na stacje i nagle w oczach pojawily sie oznaki paniki - taksowkarz odjechal z plecakiem, a w niim lapek, aparat (gowniany, bo gowniany, ale zawsze...), kurtki i jakies ciuchy dla Konstancji na zmiane. Zlapal chlop w te pedy inna taksowke i ruszyl w poscig za ta, ktora przyjechalismy. Udalo mu sie zlapac taksowe, odebrac plecak i wrocic na czas, wlasciwie na 5 minut przed odjazdem autobusu. Ja w miedzyczasie na bosaka, ze spiacym dzieckiem w ramionach, walczylam z bagazami... Zgadnijcie ilu Meksykan ofiarowalo mi pomoc? ;-)

Na lotnisku okazalo sie, ze sprzedano zbyt wiele biletow na lot. Zaproponowano, ze ochotnicy, ktorzy zdecyduja sie zostrac jedna noc w Meksyku, zostana zrekompesnowani 600 euro, oplacony bedzie hotel i wyzywienie na caly dzien. 600 euro to sporo kasy, wiec stwierdzilam, ze chetne zatrzymam sie na kolejna noc w Mex. nawet na kolejny miesiac, jesli za kazdy dzien beda mi 600 euro wyplacac. :tak: Obsluga stwierdzila, ze ja i inni ochotnicy musimy czekac az zamkniete bedzie check-in i wowczas dadza nam znac, czy zostajemy, czy lecimy. Okazalo sie niestety, ze musielismy leciec... Nic to, kasa przeszla mi kolo nosa, a juz mialam taki fajny dla niej plan... Poszlam wiec z mloda do imigracyjnego wypisac jakis swistek. Mloda mi zwiewa i ucieka po lotnisku, ja objuczona jak jakis jak, gonie za nia i w miedzyczasie wypisuje swistek, babsko w imigracyjnym nie raczy odpowiedziec na zadawane pytania. Za piec minut pokladowanie, a ja jeszcze musze sie do gate'u dostac... Glupia baba - buty na obcasie zalozylam. Zdjelam wiec buty, torby pozarzucalam gdzie sie dalo, zlapalam wyjaca Konstancje za reke i biegniemy... Po kilku metrach mloda w jeszcze wiekszy ryk, bo na rece chciala. Dobra - nie ma czasu, wiec mloda na rece wzielam, jej ciezar i ciezar toreb sprawil, ze prawie rylam nosem po podlodze... Nic to, nindza musi byc twardy - biegne. Jakis Australijczyk podbiegl i zaofiarowal pomoc... W kolo pelno bylo Polakow, ale postanowili udawac, ze po polsku, angielsku czy hiszpansku nie rozumieja... A kij wam w oko swiatowi rodacy... Udalo sie, dobieglam na czas :-) Lot przebiegl sprawnie. Mloda czesc nocy przespala w lozeczku - z nogami wystawionymi poza nie, bo przeciez kruszynka do najmniejszych nie nalezy ;-) Pozniej wyla, wiec wzielam ja w ramiona i tak smacznie spala. Przypadly nam w udziale koszmarne turbulencje - jeszcze takich nie doswiadczylam... Uczucie malo przyjemne. Dobrze ze sie zalkoholizowalam uprzednio;-):tak:;-). Lot z Niemiec to juz byla przyjemnosc. Niestety w aucie, w drodze do Rska, mala zaczela wyc, bo chciala na rece, a nie w durnym foteliku jechac. Tak wyla i wierzgala przez kilkanascie minut - ktore byly jak wiecznosc... Zgrzala sie okropnie, pozniej wychlodzila i teraz ma gluta do pasa i temperature... W domu natychmiast zaczela biegac, skakac i wyglupiac sie. Niestety pol nocy przez temperature i katar nie przespala. Ja tez nie... Teraz bida odsypia. Nie chce jesc, pic tez nie. Do tego slini sie jak niemowle, bo 5 usiluje wyjsc na swiatlo dzienne...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry