aniez
Fanka BB :)
Aniam- no przepraszam, ale sie usmialam z twoich poszukiwan na blogu Doroty :-)
Beti- czekamy na foty z imprezki urodzinowej ;-)
Gosia- mam podobny problem tyle, ze nie jestem w ciazy i moge sie "normalnie" uodparniac... jedyny sposob, jaki znam to... brak kontaktu dziecka ze zlobkiem/ przedszkolem
ja zaczelam chorowac, jak B. poszedl do zlobka i mi to doslownie zdewastowalo odpornosc!
Mozesz probowac gotowac tylko na parze, jesc owoce (no teraz to glownie jablka i cytrusy), pic soki i herbaty owocowe... dobrze, ze na razie konczy sie u Ciebie na wirusach (wiem, wiem... niewielka pociecha).
Zdrowka dla Matiego... bidulek!
Elvie- moj gin zawsze mowil, ze jak nie ma zadnej akcji porodowej, to mowienie o terminie porodu, jest wrozeniem z fusow... owszem mozna powiedziec, ze jest blizej, niz dalej, ale np. u mnie na dobe przed porodem nie bylo w ogole rozwarcia ;-) a wieczor przed jedyna oznaka porodu byla lista spraw do zalatwienia dla meza, ktora MUSIALAM zrobic... czyli syndrom wicia gniazda w stylu "dlugi palec wskazujacy" :-)
Agnieszka- dobrze, ze zapalenie ucha poszlo precz.
Bartkowi katar sie nie rozwija, nawet jest lepiej, starego za to zalatwil tym razem :-) bunt dwulatka byl rano w rozkwicie, wlacznie z pomyslem poczlapania do zlobka w... pidzamie... hm... jakos go maz spacyfikowal, bo ja nerwy stracilam :-)
Beti- czekamy na foty z imprezki urodzinowej ;-)
Gosia- mam podobny problem tyle, ze nie jestem w ciazy i moge sie "normalnie" uodparniac... jedyny sposob, jaki znam to... brak kontaktu dziecka ze zlobkiem/ przedszkolem
ja zaczelam chorowac, jak B. poszedl do zlobka i mi to doslownie zdewastowalo odpornosc!Mozesz probowac gotowac tylko na parze, jesc owoce (no teraz to glownie jablka i cytrusy), pic soki i herbaty owocowe... dobrze, ze na razie konczy sie u Ciebie na wirusach (wiem, wiem... niewielka pociecha).
Zdrowka dla Matiego... bidulek!
Elvie- moj gin zawsze mowil, ze jak nie ma zadnej akcji porodowej, to mowienie o terminie porodu, jest wrozeniem z fusow... owszem mozna powiedziec, ze jest blizej, niz dalej, ale np. u mnie na dobe przed porodem nie bylo w ogole rozwarcia ;-) a wieczor przed jedyna oznaka porodu byla lista spraw do zalatwienia dla meza, ktora MUSIALAM zrobic... czyli syndrom wicia gniazda w stylu "dlugi palec wskazujacy" :-)
Agnieszka- dobrze, ze zapalenie ucha poszlo precz.
Bartkowi katar sie nie rozwija, nawet jest lepiej, starego za to zalatwil tym razem :-) bunt dwulatka byl rano w rozkwicie, wlacznie z pomyslem poczlapania do zlobka w... pidzamie... hm... jakos go maz spacyfikowal, bo ja nerwy stracilam :-)



lekki wiaterek ale przyjemnie ciepło i słonko :-) żyć nie umierać 