witam poniedziałkowo

na szczęście tylko dziś i jutro i wybywamy na 5 dni nad Solinę. Miałam weekend wybitnie imprezowy, w piątek wieczór panieński, w sobotę grill u znajomych do godzin nocnych i dzisiaj miałam problem ze wstaniem. W sobotę po kolejnej wizycie w schronisku adoptowaliśmy, a razcej moja ciocia adoptowała sunię, ochrzczoną prze Igora Ema. Sunia jest niewielka, w sumie nastawiałam się na ciut większego psiaka, i taka "przepraszam, że żyję", nie szczeka i jest najszczęśliwsza jak ją zaprosić obok siebie, wtedy się rozluźnia i zasypia. Troszkę się obawia Alicji, bo ona chodzi za nią i mówi "pieśku, chodź tuli, tuli" i tylko ją mizia, ale nie przejawia oznak agresji. Igor dumny, tylko na spacerki by chodził i mówi do niej jak do człowieka:-) I juz tylko się dopytuję kiedy Ema do nas przyjedzie i będzie u nas spała.
Temat jedzeniowy widzę rozgorzał. Moja Alicja wciąga prawie wszystko, czasem to muszę pilnować co by nie za dużo, chociaż w sumie nie widać po niej. Musze ja zważyć przy okazji, ale tak myślę około 12,5 waży i ma ok. 89 cm. Aż to dzisiaj sprawdzę. Generalnie myślę sobie, że te dzieciaczki, które piją mleko czy kaszkę to nie ma się co dziwić, że mało jedza innych rzeczy, bo przecież mleko jest bardzo sycące.
Aniam też myslę, żeby się wybrać do tropical island około listopada, może się razem zgadamy<?>
Ella wszystkie tutaj kciuki trzymamy, teraz będzie dobrze.
Agnieszka jak było w kinie? Wytzrymał M.
Elvie podziwiam Lenkę, moja Alicja jak Huliganka Moni 10 minut max.
Monia uśmiałam sie z tekstów Hani.
i już nie pamiętam co chciałam.
co tam u Gosieńki?