reklama

Kwietniówki 2010!!!

Sospettosa masz rzeczywiście przykrą sytuację :-( Zastanów się jednak, czy nie warto pogadać na uczelni o Twojej sytuacji?
Może poproś o indywidualny tok studiów. Nie wiem gdzie studiujesz ani jaki kierunek, ale indywidualny tok studiów przyznawany jest chyba wszędzie. To oznaczałoby, że mogłabyś dogadać się co do terminów, przenieść na jakiś czas do rodziców. Wykładowcy też ludzie, jak z nimi porozmawiasz pójdą Ci na rękę.

Rozwód to na pewno przykra sprawa, ale pomyśl że jeszcze tego samego dnia wieczorem będziesz oglądać swoje maleństwo na usg:tak:

łe tam indywidualny tok studiów. Oby do sesji i koniec. Wyjeżdżam z tego miasta :). Bo zostaną tylko seminaria dyplomowe raz na tydzień lub dwa więc moge dojeżdżać.
Z resztą ja nie lubię się o nic nikogo prosić. A uzewnętrznianie się przed dziekanem to już w ogóle ponad moje siły. Studia to akurat najmniejszy mój problem, bo z nauką nigdy nie miałąm pod górkę :).
Oby w życiu prywatnym po mojemu się ułożyło w końcu.

Ostatnio zastanawiałam się komu wielką krzywdę wyrządziłam, że los mnie teraz tak doświadcza. Myślę myślę i dochodzę do wniosku, że to chyba nie w tym wcieleniu :-(
 
reklama
dziewczyny chyba nam się tutaj wszystko wyrównuje,początkowo myślałam,że sami panowie urodzą się w kwietniu...gratuluję dziewczynek!!!!!!!!!nooooooo,facecików oczywiście też...
ja 8 grudnia napiszę co się ukazało...a wiem,że siusiak się ukaże...:tak::tak::tak:
 
Ja jeszcze przez ten tydzień pomaże bo za tydzień we wtorek idę do gina ,ale i tak pewnie jajeczka ujrzę . I na 100% teraz będę miała 3 bałaganiarzy ;-):-D Jezu już się boje . heh:-)
 
łe tam indywidualny tok studiów. Oby do sesji i koniec. Wyjeżdżam z tego miasta :). Bo zostaną tylko seminaria dyplomowe raz na tydzień lub dwa więc moge dojeżdżać.
Z resztą ja nie lubię się o nic nikogo prosić. A uzewnętrznianie się przed dziekanem to już w ogóle ponad moje siły. Studia to akurat najmniejszy mój problem, bo z nauką nigdy nie miałąm pod górkę :).
Oby w życiu prywatnym po mojemu się ułożyło w końcu.

Ostatnio zastanawiałam się komu wielką krzywdę wyrządziłam, że los mnie teraz tak doświadcza. Myślę myślę i dochodzę do wniosku, że to chyba nie w tym wcieleniu :-(
Kochana na bank ci sie ulozy :)....

a co do tego pytania to ja je sobie bardzo czesto zadaje i tez nie moge do tego dojsc....
ale niekiedy tak jest, Bog nas bolesnie doświadcza bysmy mogli byc dobrymi i madrymi ludzmi :)... (nie urazajac nikogo!!!!)
 
piszcie bo śledze was zawzięcie a pisać nie mogę , bo jem tiramisu a pojemnik nie jest mały 10/20 więc mi to troszke zajmie

taki nie związany z niczym post odemnie ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry