Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Co do szkoły... moim zdaniem 6 latek emocjonalnie nie jest gotowy. I niech sobie mówią, co chcą, Kuba pójdzie jako 7 latek i kropka. Ja nie wierzę w ten radosny przekaz w TV, że to dla dobra naszych milusińskich blebleble... idzie taki żuczek do szkoły jako 6 latek, na rynek pracy trafia o rok wcześniej, ryza do 67 r.ż. ... rachunek dla rządu jest prosty.
Poza tym, mam kupę znajomych, którzy oddali dzieci wczesniej do szkoły i 90% z nich żałuje. Ostatnio nawet rozmawiałam ze swoim kumplem, dr filozofii, więc chłop nie głupi, wręcz przeciwnie i jego młodsza córa poszła do szkoły rok wcześniej i mówi, że w jego opinii, nie radziła sobie z pewnym poziomem abstrakcji, teraz, jak jest starsza on widzi różnicę.
Jeśli w wypadku Bartka będę miała wybór, bo to nigdy nic nie wiadomo, to też nie pójdzie do szkoły wczęśniej.
Pamietacie jak pisalam wam kiedys o malej Oliwce, chorej na ta cholerna neuroblastome? Wyobrazcie sobie,ze gdyby nie determinacja rodzicow to nie wiadomo co by teraz bylo z malutka. W Szczecinie pakowali w mala hektolitry chemii, rokowania byly niepewne. Lekarze w Niemczech postawili diagnoze,ze mala Oliwka ma inny rodzaj nowotworu, chemioodpornego,ale dajacego dobre rokowania,wystarczylo tylko wyciac guzy!!!! Jest po dwoch operacjach, w tym tygodniu wracaja do domu. Tylko co gdyby rodzice nie uzbierali ponad 125tys zl na operacje i leczenie?! Tak bardzo sie ciesze ich szczesciem i wierze,ze bedzie dobrze, musi))
Kupiłam jej fajny zestaw 3 latka w biedronce, teczka z różnymi zadaniami podzielona na pory roku super sprawa i ukochane naklejki w niej też są![]()
A. ma boreliozę...

Aniam my to sie chyba powinnysmy byly urodzic gdzies na Kanarach;-) Czasami zima mi sprawia frajde, np na sankach, albo podczas lepienia balwana,a najwieksza jak patrze przez okno na biala kraine z kubkiem goracej herbaty i pod kocykiem, ale nie mialabym nic przeciwko temu aby sie w zime na lezaku wygrzwac))
!
aniam no niestety chodzi czy nie płacic muszę nie ma rady. Ja też jak nie muszę to nie wychlam nosa za drzwi. Co do obsługi telefonu masz rację nasz szybko obznajmił się z tel małża sam sobie włącza i wyłącza co chce ogląda filmy z nim w roli głównej słucha muzyki lub włącza sobie gry, a najlepsze było jak przestawił go na język chiński małżon miał spore kłopoty aby wrócić na polski:-)
Agnieszka Mateusz poszedł o rok wcześniej i ja nie żałuję ale wiadomo to sprawa indywidualna każdego. U nas nie było żadnych problemów ani emocjonalnych ani w szkole. Sytuacja jest też inna, Mateusz ma starszego brata od którego bardzo wiele się uczył i nadal uczy. Plusem był także fakt że od samego początku był w tym środowisku, przedszkole mieściło się w tym samy budynku co szkoła. Kiedy poszedł do 1 klasy to zmienił tylko klasę, dzieci były te same ( bo u nas 5 i 6 latki chodzą razem i rodzic ma potem wybór czy dziecko wcześniej posłać do szkoły) więc rówieśników znał, nauczycieli też bo codziennie ich w szkole spotykał.Zresztą to wiejska szkoła więc wszyscy się znają
Jeszcze trochę czasu masz , porozmawiaj z jego panią, zrób mu testy psychologiczne i zobaczycie.
Co do szkoły Urszulanek , moja kuzynka kończyła liceum i fakt mają tam wysoki poziom i dzieciaki dostają się na najlepsze uczelnie w Polsce albo za granicą ale są też minusy... kilka dziewczyn z jej klasy za bardzo chciało zasmakować życia po 4 latach niewoli jak to mówiły ;-)
i
I dobry humor szlag trafił... A. ma boreliozę... :-(jutro na 17 idzie do pani doktor z raciborza...zobaczymy czy 3 tygodnie szpitala czy wystarczy ambulatoryjne leczenie... oby to drugie...
Ja jutro idę zrobić badania, które mi zlecił ostatnio mój ortopeda...
Aniam- chińczyka nie próbowaliśmy z B., ale Grzybobranie uwielbia... tylko trzeba go pilnować, bo juma grzybki innymno i rzut kostką to jest hit!

Dla mnie to szok. Mieszkam w lesie i nie ma sezonu, żebym kleszcza nie złapała, Mati również. Nie wiem co miałoby mnie zaniepokoić.
Koledzy chłopaków tak mnie przed nimi wychwalali , że fajną mają mamę bo babeczki im nawet piecze ;-) nie wspomnę że następnym razem muszę podwójną porcję ciasta zrobić bo musiałam ostatnie 3 babki dla małża schować coby sobie chociaż spróbował 
)
to już zasługa rodzeństwa ;-)
najlepiej gdyby do nas przyjechał i popatrzyła na rodzinkę wielodzietną tylko czuję że efekt byłby odwrotny ;-) Zdrówka dla Bartusia.
i wcale mnie to nie dziwi że znowu czasu nie masz


Spokojnej nocy ;-)
:-)