AgnieszkaSz-r
Mama VI 2007 i IV 2010
doberek
A. zawozi J. do przedszkola. Na 9 idzie do lekarza rodzinnego a na 17 do babki co leczy boreliozę.
Ja ide na badania krwi..
A jak to wyszło?
Gdzieś w październiku/listopadzie pojawiło mu się na nodze w okolicach kolana takie lekko czerwone kółko. Patrzyliśmy na neta bo pierwsza myśl że właśnie borelioza ale w niczym to nie przypominało rumiania boreliotycznego. Rumień ciągle się powiększał (i powiększa teraz obejmuje już całą długość nogi) więc w grudniu poszedł do lekarza rodzinnego. Ten pooglądał i stwierdził że nie ma śladu wkręcenia się kleszcza ani rumień nie wygląda jak przy boreliozie i pewnie zejdzie... taaaaaaaa w połowie stycznia A. poszedł do pani dermatolog bo rumień znowu był większy... pani stwierdziła że rumień nie wygląda na boreliotyczny ale dla pewności ma zrobić badania krwi na boreliozę (IgG i IgM) żeby wykluczyć boreliozę... zrobił i no cóż... po tygodniu (bo tyle "chodują" prątki) przyszły wyniki że są pozytywne... z tego co nam pani przez telefon powiedziała to przekroczone ma nieznacznie ale mimo wszystko jest to wynik pozytywny.
Ja też mam w moich badaniach skierowanie na badanie krwi pod kątem boreliozy... a wszystko przez moją rękę ;-) bo jednym z objawów boreliozy jest ból stawów... generalnie jest cały szereg objawów świadczących o boreliozie a najgorsze jest to że wcale nie musza wystąpić... może ta cholera przebiegać w utajeniu i jak już jest bardzo rozwinięta dać o sobie znać z taką siłą że ciężko z nią walczyć
Także jak tylko możecie zróbcie badania krwi na boreliozę... Są płatne u mnie po 22,5 za jedno a im szybciej się tą cholerę wykryje tym lepsze ponoć efekty leczenia i mniej drastyczne...
tom napisała elaborat
Głoda jestem a musze być naczczo...



ps. marchewkowe dobre :-)
A. zawozi J. do przedszkola. Na 9 idzie do lekarza rodzinnego a na 17 do babki co leczy boreliozę.
Ja ide na badania krwi..
A jak to wyszło?
Gdzieś w październiku/listopadzie pojawiło mu się na nodze w okolicach kolana takie lekko czerwone kółko. Patrzyliśmy na neta bo pierwsza myśl że właśnie borelioza ale w niczym to nie przypominało rumiania boreliotycznego. Rumień ciągle się powiększał (i powiększa teraz obejmuje już całą długość nogi) więc w grudniu poszedł do lekarza rodzinnego. Ten pooglądał i stwierdził że nie ma śladu wkręcenia się kleszcza ani rumień nie wygląda jak przy boreliozie i pewnie zejdzie... taaaaaaaa w połowie stycznia A. poszedł do pani dermatolog bo rumień znowu był większy... pani stwierdziła że rumień nie wygląda na boreliotyczny ale dla pewności ma zrobić badania krwi na boreliozę (IgG i IgM) żeby wykluczyć boreliozę... zrobił i no cóż... po tygodniu (bo tyle "chodują" prątki) przyszły wyniki że są pozytywne... z tego co nam pani przez telefon powiedziała to przekroczone ma nieznacznie ale mimo wszystko jest to wynik pozytywny.
Ja też mam w moich badaniach skierowanie na badanie krwi pod kątem boreliozy... a wszystko przez moją rękę ;-) bo jednym z objawów boreliozy jest ból stawów... generalnie jest cały szereg objawów świadczących o boreliozie a najgorsze jest to że wcale nie musza wystąpić... może ta cholera przebiegać w utajeniu i jak już jest bardzo rozwinięta dać o sobie znać z taką siłą że ciężko z nią walczyć

Także jak tylko możecie zróbcie badania krwi na boreliozę... Są płatne u mnie po 22,5 za jedno a im szybciej się tą cholerę wykryje tym lepsze ponoć efekty leczenia i mniej drastyczne...
tom napisała elaborat

Głoda jestem a musze być naczczo...




ps. marchewkowe dobre :-)

Basiu i kciukasy za wyniki!

B nie bardzo, nawet dzisiaj do lekrza idzie, a dzieciaki raz lepiej, raz gorzej. Mam nadzieje, że choróbsko odpuści, bo w następny piątek wyjeżdzamy.