reklama

Kwietniówki 2010!!!

doberek

A. zawozi J. do przedszkola. Na 9 idzie do lekarza rodzinnego a na 17 do babki co leczy boreliozę.
Ja ide na badania krwi..

A jak to wyszło?
Gdzieś w październiku/listopadzie pojawiło mu się na nodze w okolicach kolana takie lekko czerwone kółko. Patrzyliśmy na neta bo pierwsza myśl że właśnie borelioza ale w niczym to nie przypominało rumiania boreliotycznego. Rumień ciągle się powiększał (i powiększa teraz obejmuje już całą długość nogi) więc w grudniu poszedł do lekarza rodzinnego. Ten pooglądał i stwierdził że nie ma śladu wkręcenia się kleszcza ani rumień nie wygląda jak przy boreliozie i pewnie zejdzie... taaaaaaaa w połowie stycznia A. poszedł do pani dermatolog bo rumień znowu był większy... pani stwierdziła że rumień nie wygląda na boreliotyczny ale dla pewności ma zrobić badania krwi na boreliozę (IgG i IgM) żeby wykluczyć boreliozę... zrobił i no cóż... po tygodniu (bo tyle "chodują" prątki) przyszły wyniki że są pozytywne... z tego co nam pani przez telefon powiedziała to przekroczone ma nieznacznie ale mimo wszystko jest to wynik pozytywny.

Ja też mam w moich badaniach skierowanie na badanie krwi pod kątem boreliozy... a wszystko przez moją rękę ;-) bo jednym z objawów boreliozy jest ból stawów... generalnie jest cały szereg objawów świadczących o boreliozie a najgorsze jest to że wcale nie musza wystąpić... może ta cholera przebiegać w utajeniu i jak już jest bardzo rozwinięta dać o sobie znać z taką siłą że ciężko z nią walczyć :no:
Także jak tylko możecie zróbcie badania krwi na boreliozę... Są płatne u mnie po 22,5 za jedno a im szybciej się tą cholerę wykryje tym lepsze ponoć efekty leczenia i mniej drastyczne...

tom napisała elaborat :-p
Głoda jestem a musze być naczczo... :angry::angry::angry::angry:


ps. marchewkowe dobre :-)
 
reklama
witam my już po pobraniu krwi myślałam że będzie gorzej ale na szczęście nie było tak źle trochę popłakał i próbował zabrać rękę ale dało się pobrać krew a musieli zebrać do 3-ech próbówek tak po połowie więc trochę mu jej pobrali. Teraz czekamy na wyniki - mają być wieczorem a jutro popołudniu mamy umówioną wizytę do pani doktor i zobaczymy co dalej z naszym niejadkiem.
 
Hej
Troszke udło mi sie poczytać karmiąc małego, widzę ze choróbska szaleja, także szybkich powrotów do zdrowia dla Was wszyskich i rodzinki.
dZIŚ w nocy popęłniłam błąd wychowawczy heheh bo wziłam Dawidka do siebie, przynajmniej on sie najadł i szybko ululał i ja spokojnie sie wyspałam . Wiem ze pewnie jak go do swego ciepła przyzwyczaje to bede miała problem ale te nocne wstawanie co 2 h i karmienie 40 min to jednak dla mnie cała noc nie spana.

Kacperek pojechał z tatsiem na zakuy domowe oraz dla siebie po zabawki bo przekupiony zaczął nam spać nie robiąc histerii w nocy.On nas szantażuje a my jego, oczywiscie nie dostaje zabawek za każdą noc ale np jakiś smakołyk, lub ulubiona zbawa z tatusiem w dzień.

Maonka- czekamy.......

Pozdrawiam
 
maonka dobrze że już lepiej się z Alą czujecie

Agnieszka współczuję A trzymam kciuki aby wystarczyło leczenie domowe

nata
siły i wytrwałości życzę

aniez zdrówka dla Bartuli i ogromne BRAWA dzielny chłopczyk

aniam uśmiałam się z tych skrawków ze zniszczarki

gosieńko
chyba bym oszalała prowadząc dom otwarty dla wszelkiej dziatwy ja nie należę do osób bardzo energicznych a na pewno nie piekłabym babeczek podziwiam za cierpliwość

filonka nie dziwię ci się mi by się nie chciało tak co chwilę biegać co prawda ja i tak biegałam bo nie karmiłam piersią :-D
 
doberek

A. zawozi J. do przedszkola. Na 9 idzie do lekarza rodzinnego a na 17 do babki co leczy boreliozę.
Ja ide na badania krwi..

A jak to wyszło?
Gdzieś w październiku/listopadzie pojawiło mu się na nodze w okolicach kolana takie lekko czerwone kółko. Patrzyliśmy na neta bo pierwsza myśl że właśnie borelioza ale w niczym to nie przypominało rumiania boreliotycznego. Rumień ciągle się powiększał (i powiększa teraz obejmuje już całą długość nogi) więc w grudniu poszedł do lekarza rodzinnego. Ten pooglądał i stwierdził że nie ma śladu wkręcenia się kleszcza ani rumień nie wygląda jak przy boreliozie i pewnie zejdzie... taaaaaaaa w połowie stycznia A. poszedł do pani dermatolog bo rumień znowu był większy... pani stwierdziła że rumień nie wygląda na boreliotyczny ale dla pewności ma zrobić badania krwi na boreliozę (IgG i IgM) żeby wykluczyć boreliozę... zrobił i no cóż... po tygodniu (bo tyle "chodują" prątki) przyszły wyniki że są pozytywne... z tego co nam pani przez telefon powiedziała to przekroczone ma nieznacznie ale mimo wszystko jest to wynik pozytywny.

Ja też mam w moich badaniach skierowanie na badanie krwi pod kątem boreliozy... a wszystko przez moją rękę ;-) bo jednym z objawów boreliozy jest ból stawów... generalnie jest cały szereg objawów świadczących o boreliozie a najgorsze jest to że wcale nie musza wystąpić... może ta cholera przebiegać w utajeniu i jak już jest bardzo rozwinięta dać o sobie znać z taką siłą że ciężko z nią walczyć :no:
Także jak tylko możecie zróbcie badania krwi na boreliozę... Są płatne u mnie po 22,5 za jedno a im szybciej się tą cholerę wykryje tym lepsze ponoć efekty leczenia i mniej drastyczne...

tom napisała elaborat :-p
Głoda jestem a musze być naczczo... :angry::angry::angry::angry:


ps. marchewkowe dobre :-)

Aga miałam ci napisać, by obyło się bez szpitala;-) mocno trzymam kciuki również za twoje wyniki.

Hej
Troszke udło mi sie poczytać karmiąc małego, widzę ze choróbska szaleja, także szybkich powrotów do zdrowia dla Was wszyskich i rodzinki.
dZIŚ w nocy popęłniłam błąd wychowawczy heheh bo wziłam Dawidka do siebie, przynajmniej on sie najadł i szybko ululał i ja spokojnie sie wyspałam . Wiem ze pewnie jak go do swego ciepła przyzwyczaje to bede miała problem ale te nocne wstawanie co 2 h i karmienie 40 min to jednak dla mnie cała noc nie spana.

Kacperek pojechał z tatsiem na zakuy domowe oraz dla siebie po zabawki bo przekupiony zaczął nam spać nie robiąc histerii w nocy.On nas szantażuje a my jego, oczywiscie nie dostaje zabawek za każdą noc ale np jakiś smakołyk, lub ulubiona zbawa z tatusiem w dzień.

Maonka- czekamy.......

Pozdrawiam

A moja Hania łóżeczkowa!!! strasznie się pilnuję, żeby tego nie zepsuć:-D U mnie dodatkowa obawa jest taka, że Mati często budzi się w nocy i "wskakuje" do nas. Na początku się bałam o Haniową główkę:-) i już tak zostało. Nie chcę jej przyzwyczajać do naszego łóżka, bo później jest problem. Ale nie jest to łatwe, czasami sama mam ochotę się w nią w tulić i spać:-)
Z Kacperkiem musicie by wyczuleni, bo może się włączyć zazdrośnik, trzeba mu teraz dużo czasu poświęcać. Również jemu świat wywalił się do góry nogami:rofl2:

Brawa dla Wiktorka i Bartusia za pobranie krwi. Mojego Matiego słyszał cały szpital, później miesiąc miał siniaka:wściekła/y: Basiu i kciukasy za wyniki!
nata siły!! Bedzie dobrze, grunt, to pozytywne myślenie!
Maonka&&&&&&&&&&&&&& dalej trzymam i nie puszczam!
 
Cześć Babeńki.

Dziś już mam lepszy nastrój, ale weekend był średni. Teram miałam rocznicę utraty Kropka sprzed roku i w sumie podły humor mnie nie opuszczał mimo starań:no: Obecna dzidzia w brzuszku daje jednak ogromną siłę więc już jest ok.
Samopoczucie bez zmian, ale dziś zaczyna się 31 tydzień więc juz niedługo!:-)

AgnieszkaSz
- masakra z tą boreliozą- zdrowia Wam życze cały ogrom i pozytywnych wieści! mam nadzieję że uda się to wyleczyć poza szpitalem.

Maonka- dziś nadal nic? Czekamy na wieści oj czekamy!:-) Ja sprawdzam na f regularnie bo z kom. mi łatwiej a jak wiszę na boku przed kompem to brzuch boli więc rzadziej..Ma nadzieję, ze się neie spoiźnię na newsy!:-D

Kittek- wspaniałe wieści z tą małą Oliwką- oby więcej takich... :sorry2::tak:

Annaoj- zdrowiej! Ty masz zakaz chorowania! Może mi umknęło, ale byłaś już na USG?

Aniez
dla mnie to też bez sensu zaczynać szkołę w wieku 6 lat. jestem zdecydownie przeciwna.
Magda ciosek- oby dziś już dzień nie przyniósł nieszczęść i wszystko było lepiej;-)

Nata- współczuję tych przeżyć noworocznych, ale nie skreślaj roku zanim się nie skończy.

Filonka-
Oby jak najmniej nieprzespanych nocy! Siły i wytrwałości życzę :) Fajie że masz pokarm :) Powodzenia!

Pozdrawiam Dziewczyny!
 
hejka
Na wstępie egzamin zdany:-)
Ja czuję się troszkę lepiej, tylko głos mi odbiera, ponoć taka przypadłość ludzi bez migdałków:baffled: B nie bardzo, nawet dzisiaj do lekrza idzie, a dzieciaki raz lepiej, raz gorzej. Mam nadzieje, że choróbsko odpuści, bo w następny piątek wyjeżdzamy.
Elvie, Gosia te rysunki to drzewo Kocha, jak sobie w neta wpiszecie to wyjdą wszelkie wskazówki, ale jeśli chcecie sobie wiarygodny test zrobić, to najpierw na kartce papieru narysujcie drzewo, a potem je sobie zinterpretujcie.
Kittek super wiadomości, podczytywałam bloga, ale od jakiegoś czasu przestałam. mam nadzieje, że Oliwka będzie mogła wkrótce mieć normalne dzieciństwo.
Agnieszka współczuję z powodu boreliozy, to jest wstrętne paskudztwo. Mój kuzyn się leczy z przewrami już ze 4 lata. Mam nadzieje, że u was będzie lepiej.
Aniez jak tam chłopaki? Mam nadzieje, że już lepiej.
Maonka a tak liczyłam, że już Leonek wyskoczył.
dobra uciekam pracować
miłego dzionka
 
Ella, pewnie że już niedługo i z każdym dniem twoje maleństwo jest bezpieczniejsze. Nawet gdyby się mocno pchało na świat, to sobie poradzi. I wszystko kochana dzięki tobie!! także trzymaj się tam i uśmiechu życzę!
Kittek zapomniałam napisać, ja również cieszę się na wieści o Oliwce!!! może w końcu ten koszmar się skończy i biedulka będzie miała normalne dzieciństwo na jakie zasługuje.
Anna gratuluję zdanego egzaminu. Ja z Hanią w ciąży też wiecznie chora byłam, zdróweczka dla waszej rodzinki. Za drzewo Kocha dzięki!
uciekam na spacer
 
Agnieszka- o matko... diagnozujcie się! I zdrówka! Oby Twoje wyniki były negatywne.

Gosieńko- O! Do takiej szkoły, to ja bym Kubę w wieku 6 lat oddała :P I masz rację, drugie dziecko "ciągnie" do przodu dzięki pierwszemu. Też to widzę. Bartek np. liczy czasem do 10, co Kubie w życiu się nie zdarzyło w tym wieku, ale to dlatego, że Kuba teraz wszystko liczy i przelicza ;-)

Filonka- jak Wam tak wygodnie i pasuje to wszystkim, to śpijcie razem ;)

Basiu- dzielny Wiktorek. Daj znać, jak wyniki!

Anna oj- gratki!

Gosia- hehehe... nie dziwie Ci się, że byś małą przytulała non stop, bo ona jest słodziutka :)


Ella- już niedługo ;-)

Chłopaki dobrze. Kuba nawet bardzo dobrze. Dzisiaj mamy kontrolę, to dam znać. Bartula też nieźle, wydzielina się rozbiła i teraz mu się z nosa leje, ale tak miało być. Gorączka od wczoraj nie wlazła, więc mam nadzieję, że się wykuruje teraz już szybko.

W ogóle to mogłabym tak z nimi w domu non stop siedzieć, bo oni są mega samodzielni. Pospali do 9:00, jedzą ładnie, bawią się razem klockami, albo sterowanymi autami. Ja wszytsko zrobiłam, pazurki pomalowałam i zaraz biorę się za książeczkę, bo zaczynam się nudzić :) jednak dwójka dzieci w pewnym wieku to naprawdę sama sobą się nawzajem zajmuje :) niezdecydowanym polecam :P
 
reklama
Witam

U nas nadal cisza!!!

Ella widzisz już Ci stuknął 30 tydz, a pisałaś, że nie dociągniesz do niego. Jeszcze tylko 7 tyg i będzie wtedy dzieciątko donoszone.
Filonka od jednego razu pewnie się nie nauczy. Ale jak Wam wygodnie tak spać to czemu nie. W końcu tyle te nasze maluszki czuły naszą bliskość i odgłos serca, że pewnie poza brzuchem tęsknią.
Basia to W. dzielny
Gosia moja też była łóżkowa, jako niemowlę, a później jak już zaczęła chodzić to sama w nocy do nas przychodziła,początko nad ranem, tak o 4-5, a później to już zaczęła o 24-1m więc tak spaliśmy 1,5 roku razem.

Alusi mówiłam, że idę za 2 dni do szpitala Leonka urodzić. A ona mi na to, żebym nie szła, bo będzie tęsknić. Tak mi się smutno zrobiło. Taki mały człowiek a tak potrafi rozczulić. Nie wiem jak ja wytrzymam bez niej te mam nadzieję parę dni. Oby nie dłużej.

Mama pojechała rano. Mąż do 22 w pracy.

Nam przeszło, końcówka kataru jeszcze, ale mąż od wczoraj kichający. Ludzie ja chce wiosnę i spacery.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry