AgnieszkaSz-r
Mama VI 2007 i IV 2010
Jak to mój A. stwierdził... temperatury nie ma, antybiotyk nie daje skutków ubocznych w postaci zawrotów głowy czy zmniejszonych możliwości psycho-fizycznych więc nie ma co siedzieć w domu. Zresztą i tak w razie czego miałby L4 pracujące bo telefony i maile by normalnie odbierał tyle że nigdzie by nie jeździł...
A ja się cieszę nawet bo chłopina mi nabrała wigoru i spokojnieszy się zrobił. Tym bardziej że lekarka go pocieszyła że słapał zakażenie na "świeżo" a wcześniej i tak by nic w wynikach nie wyszło :-)więc ma szczęście w nieszczęściu...
Zrobiłam placki z mąki z jabłkami...M. nie zainteresowany chwilowo... ciekawe czy zje coś w ogóle...
A ja się cieszę nawet bo chłopina mi nabrała wigoru i spokojnieszy się zrobił. Tym bardziej że lekarka go pocieszyła że słapał zakażenie na "świeżo" a wcześniej i tak by nic w wynikach nie wyszło :-)więc ma szczęście w nieszczęściu...
Zrobiłam placki z mąki z jabłkami...M. nie zainteresowany chwilowo... ciekawe czy zje coś w ogóle...
jakby nie mogli się zgrać.


taka jest włąsnie cała Justi...
to dostanie, może jak się na tych małych 240 przytka, to da mamie trochę spokoju. Młodszy zdrowy :-) jutro jeszcze rano mamy kontrolę, ale temp. spadła i jestem szczęśliwa, bo wesoły jest, żywy, uśmiechnięty...