A u nas pogoda nadal barowa, tylko na wizytę w barze za wcześniej ;-)
Gosieńka- ja bym chciała powiedzieć, że Helenka to z tatusiem robi co chce i jak chce

mała kobietka :-)
Monia- no kalosze miałaś fajowe, jak nie z obcasem, to takie mogą być... moja teściowa na zawał by padła, jakbym ją o taki bucik poprosiła, ciekawe co by mi kupiła ... hm ...
Elvie- a dlaczego Wy to baby targałyście? Nie mogłaś facetom piwa odpalić? Oni zazwyczaj nie widzą w tym problemu. Zresztą sami się spóźnili. Mam nadzieję, że się nie dźwignęłaś, bo to niezdrowe.
Basia- z przedstawieniami tak jest, ja też się zawsze wstydziłam, ale na wszelkich akademiach występowałam, bo kazali... potem to nawet polubiłam, konkursy recytatorskie wygrywałam, mało tego brałam w nich udział z własnej i nieprzymuszonej woli

także różnie bywa.
Gosia- zdrówka!
Zielona- tak się zmęczyła weekndowym dyżurem, że zaginęła w akcji?
Dorota- przerwy na pewno nie robią dobrze, szczególnie krótkotrwałe, ale czasem są wskazane. Dla mnie Paulinka jest żywym srebrem, a że z zaburzeniami... hm... ja tam jestem nieźle zaburzona

te emocje mojego starszego syna nie wzięły się przecież z sufitu, mam obawy, że pewne cechy (emocjonalność) ma po mnie, pewne (dekoncentracja) po mężu i wyszło nam cudo jak malowanie.
Kuba 2 dni odreagowywał powrót do domu, myślałam że pęknę, bo taki dał popis, zobaczymy, jak będzie dzisiaj, oby lepiej, on się zresztą pt i soboty nie może doczekać ;-) hehehe... nawet zapomniał, że w niedziele ma gości urodzinowych w domu :-)
Ziewam, jak smok...