reklama

Kwietniówki 2010!!!

Elvie, może sambucol podaj dodatkowo ?

witam sie i tutaj, widze ze spotkanko udane, no ale u tak cudnej gospodyni, to nie moze byc inaczej...ja bardzo zaluje ze nas nie bylo, szczegolnie ze Izy, Naty i Kici nie znam osobiscie...mam jednak plan nadrobic...

wiecej napisze potem bo sie doprowadzam do ładu po wywczasie...
 
reklama
monia - wygooglałam co to za cudo, bo nie znam. Kamila ma mi jutro rano zakupy w aptece zrobić to jej zaraz sms-a z nazwą wyślę. My już kilka dni po urlopie, a ja nadal mam wrażenie, że do tyłu chodzę i lenia przegonić nie potrafię.

Dzieciaki pokasłują, ale nie jest aż tak tragicznie jak myślałam. Bawią się ładnie i cieszy mnie fakt, że potrafią już całkiem długo i bez wrzasków bawić się razem. Nawet łazienkę wysprzątałam dokładnie jak się bawili :) W ogóle jak M. nie ma to jakaś lepiej zorganizowana jestem - kolejny raz do takich wniosków dochodzę:-D
 
Elvie, zdrowia dla dzieciakow.

Zielona- no szkoda. A od kiedy Kostka może iść do szkoły? Nasz system też porypany, nie wiem gdzie jest normalnie... w Finlandii... no u nas było póki nie zaczęli grzebać i nie powstał wspaniały twór zwany gimnazjum...
Aniez, 1 etap to day care - dzieciaki od urodzenia do 4 roku zycia, bez podzialu na grupy wiekowe. Na miejsce w panstwowym czeka sie 1,5 roku i kosztuje to w Ottawie 1200 dolcow miesiecznie, czesc jest subsydiowanych i w zaleznosci od zarobkow dostaje sie doplate. Nie wiem jak liczne sa grupy i jaki jest stosunek dzieci do opiekunow, ale pewnie nie jest zle. Inna opcja to prywatne day care - w Ottawie koszt to okolo 800 dolcow miesiecznie, opiekun jeden, grupa chyba max 5 osob, najczesciej takie grupy prowadza Arabki, Hinduski i Filipinki, choc spotkalam jedna Szkotke - wredne babsko i Brytyjke po odwyku :baffled:
Kolejny etap to junior kindergarten - panstwowy jest darmowy i zwykle nie ma problemow ze znalezieniem miejsca. Ida don dzieci, ktore koncza 4 lata w danym roku - znaczy w tym roku idzie rocznik 2009
Dalej jest senior kindergarten - to dla pieciolatkow
Podstawowka od 6 roku zycia i dalej jak leci.
 
Joł
Elvie zdrówka dla dzieciaków .

Zielona szkoda Kostki że nie można jej gdzieś podesłać , ale co zrobić .

Moje dzieciaki też już wariacji w domu dostają . za długo razem ze sobą są . Zacznie się przedszkole , to będzie spokój :-D
 
Julka coś dzisiaj mało wyraźna - temperatura na poziomie 37,3 - dałam Jej na noc ibum - oby to tylko jednorazowa "awaria" a nie początek choroby bo od poniedziałku do przedszkola
 
Kamila przyjechała wieczorem, pomogła mi w kąpaniu i inhalowaniu chorowitków, ciocia w tym czasie poszła z psem z godzinny spacer i dzień przeleciał. Martwi mnie tylko fakt, że M. w schronisku zasięgu nie ma, dzwoni, mówi, ale nie jestem w stanie określić co:-(

nata - zdrówka dla Julki!
 
nata, elvie zdrówka dla dziewczyn

Witam się czwartkowo... koleżanka z działu kredytu jeszcze nie wypuściła faktoringu... a mamy zamknięcie roku fiskalnego, więc prawdopodobnie czeka mnie praca w domu w weekend bo to w huk roboty... kilkaset pozycji do wrzucenia do systemu:growl::oo2:
 
Ciśnienie kiepskie, albo co, bo ospała chodzę... jakoś trzeba się dobudzić, przydałaby się chyba terapia szokowa :P

Anna oj- mam nadzieję, że Karen te zabiegi pomogą. Nasza też ma problem z trzymaniem, ale u niej wynika to z racji wieku, oraz sterylizacji, została przeleczona i odstawiliśmy leki i się zobaczy. Co do sortera, to Bartek absolutnie nie trzyma w nim porządku, w przeciwieństwie do Kuby, ale upycha, mi to wisi, byle po blatach się nie walało i najważniejsze każdy ma swój i swoje przybory, więc się nie tłuką o kredki, za to wczoraj się wymieniali ;-)

Kuba kocha prace plastyczne, wczoraj dziecka nie było 2 h, bo robił laurkę dla koleżanki, a taką ładną i pomysłową, że mi szczęka opadła.

Elvie- mam nadzieje, że dzieciaki dzisiaj lepiej. Chyba jednak podróż znad morza ich osłabiła :(

Nata- oby Julce nic się nie rozwinęło.

Kici- no to zima :-(

Aniam- dzięki za namiar, ten krem jest świetny, wszystko przez noc ściągnął, a teraz zobaczymy, czy będą nawroty.

Zielona- kontakt z dziećmi ważny, w sumie ten system podobny do naszego, tylko u nas dofinansowania to nowość. Ale dużo zmieniły, szczególnie w wypadku dostępności do żłobków. Dla dzieci ważna jest praca i przebywanie w grupie rówieśniczej, dla 4-5 latków z moich obserwacji ma to w ogóle znaczenie kluczowe, zaś do pewnego etapu fajne jest "przemieszanie" dzieci w różnym wieku, o ile opiekunowie dają radę, bo ja bym się takiej pracy nie podjęła.

My dzisiaj mamy wizytę z Kubą u laryngologa, bo nie podoba mi się jego wiecznie zapchany nosek, budzi się cały opuchnięty, do tego śpi z otwartym dziobem... eh... niech ona go zbada i sprawdzi co i jak. Przy okazji dopytamy się o basen dla niego, chociaż mam obawy, że będzie problem... na razie z kursu, który zaczyna się we wrz. zrezygnowałam, kolejny od października, może do tego czasu go "wyciągniemy"... zobaczymy.
 
reklama
nata - wiem, wiem, że z zasięgiem różnie. U nas też od kataru się zaczęło, później doszedł kaszel.


Noc za sobą mam w miarę ok. Młoda ze mną spała, bo o 23:30 dostała ataku kaszlu i bałam się, że znów wylądujemy w szpitalu. Zgodnie z zaleceniem lekarza dałam otworzyłam okna, by obniżyć temperaturę, posadziłam ją i zrobiłam na siłę inhalację. Nie miałam pulmicortu, więc dałam sól fiz. i atrovent. Pomogło, uff.. Do 7:20 przespała już bez wybudzania się. Teraz siedzę i czekam na Kamilę, mam nadzieję, że przyjedzie, bo wczoraj było jej zimno i na noc gripex brała.
Zastanawiam się, czy jechać dziś z dziećmi do lekarza, czy poczekać do jutra, bo w sumie apetyt mają, gorączki nie mają, kaszlą ale nie jakoś bardzo, raczej odksztuszają spływający katar. Chyba się wstrzymam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry