Jestem i ja... poczytam Was później, bo jedną ręką papiery ogarniam, a drugą mejle i nie jest to proste zadanie.
Gosieńko- tak jestem żoną idealną
Spotkanie było MEGA udane! Mój mąż nadal twierdzi, że my z
Wronką jesteśmy siostry ksero

a biorąc pod uwagę, że mój tato urodził się w Bydzi, zaś obie mamy dziadków pułkowników lotnictwa to... hehehehe... możecie spekulować. Ale to trzeba by było się bardzo starać, żeby takie dwie podobne z charakteru i nie tylko baby znaleźć
Ja zaspokoję częściowo Waszą ciekawość
Wronka ma najładniejszą łazienkę jaką widziałam

no cudo! I w ogóle ma bardzo ładnie i gustownie urządzone mieszkanie, z dużym smakiem i dbałością o szczegóły i funkcjonalność.
Ale to i tak nic, przy tym jacy mili są gospodarze

dzieciaki mają modelowe, Borysek jest słodziak taki, że jak Was mogę, Weroniczka pannica, ułożona, grzeczna, no ja się rozpłynęłam

Pan domu, jak mój małżonek, od kuchni nie ucieka, śniadania nam robił

R. pizzą domową się odwdzięczył, dzieciakami się zajmowali, żyć nie umierać.
Wronka Ty nam się babo ustawiłaś

zupełnie jak ja... tylko szaaaaaa bo wpadną w samouwielbienie
Oczywiście najwięcej radości miałam z Heli, to jest szogunka

ja nie wiem,
Gosieńko co to za jakiś czas będzie

bym się zaczęła martwić hehehe... zjazd na sankach z Kubą był bezcenny... 2 ojców nie dało rady ich zatrzymać... swoją drogą, kto puszcza Helę z Kubą, nie


I żeby zobaczyć śnieg i na sankach pojeździć, to ja musiałam do Bydgoszczy pojechać ... hehehehehehe... A w ogóle Bydzia mimo mrozu bardzo mi się podoba. Ładne duże miasto, sklepów multum



I mój ukochany P&P pod nosem u Wronki hehehehe. Spacerownik w centrum super, do karczmy poszliśmy,
Aniam kolorowanki i lizaki w Bydzi też dają i ceny bardzo przystępne
Edycja < jeszcze muszę, bo się uduszę, powiedzieć, że szanowny małżonek zjadł mega dużo ciasta z nutellą i on twierdzi, że jest to najlepsze ciasto na świecie, i wbrew temu, że onegdaj było tu na forum skrytykowane, to ponoć połączenie smaków jest idealne, więc jak ktoś lubi słodkie radzę je na kulinarnym odgrzebać i zrobić. Ja się nie znam, nawet nie spróbowałam, ale mój R. od słodyczy jest uzależniony, ale byle czego też nie jada

no i w weekend mam je poczynić >
Zmykam, wpadnę wieczorem i będę Was czytać, słowo zucha
