reklama

Kwietniówki 2010!!!

witam sie i jaaa;-) wstałam dopiero o 9.noc spokojna. sniadanko z mezem .a teraz sie nudze. troche tylko dziwnie sie czuje bo glowa jakos pobolewa,jakaś ciezka sie robi, wogole jakos mi ciezko dzis, zgaga też nie odpuszcza:-( zawsze robiłam porzadki-dzis mi sie nic nie chce......co do moich wymiarów to mierze 164, przed ciaza wazyłam 55,5 ( na dzien dzisiejszy 62kg) wiec 6 kg na plus :tak: ostatnie usg miałam 2mies temu..... teraz bede mieć 18 lutego, wiec tez sie dowiem jak mój bobo rośnie-nareszcie go zobacze znów:-)
wanilka popieram zuch z Ciebie co do tych zastrzyków, co do kregosłupa juz lepiej nie wspominaj u mnie też masakra jakas-boli jak chol......:wściekła/y:ostatnio staram sie przez całą noc spać na lewym boku, to jakos mi na dzien lżej jest i już tak te bóle zanikaja:tak:
ba1983 musi być dobrze i będzie. 3 maj się cieplutko;-)
ja już też tylko się modle oby było wszystko oki i czas szybciej leciał do kwietnia.
pozdrawiam wszystkie kwietniówki - miłego dnia życze, bez żadnych zbędnych przykrości:tak:
 
reklama
Ba - fajnie, że się odzywasz i dzięki temu wiemy, co u Ciebie i Maleństwa:-)

U mnie dziś leniwie. Zimno mi od wczoraj, obiad mam gotowy - tylko do odgrzania, więc jedyne co robię to leżenie pod kocykiem przy kominku i puszczanie pralki;-)
No i już (mimo otrębów z mlekiem na śniadanko) zjadłam pierniczka z marmoladą i kostkę gorzkiej czekolady, ale takiej 80% kakao więc się usprawiedliwiam, że taka to przecież nawet zdrowa jest:-D

Info dnia: nasza waga stała jakoś krzywo i M. dziś odkrył, że ona źle waży:szok: Ważył się z i bez 2kg obciążników na kostkach i mu tylko 1kg bez odejmuje zamiast 3kg:szok: Śmieję się, że pewnie mi też 3kg dodaje;-):-D

Miłej soboty!!

P.S. Szykujecie coś specjalnego na Walentynki? Mój M. się wygadał, że jedziemy na kolację. Nie wiem gdzie, ale już myślę o tym w która kieckę się jeszcze mieszczę?:sorry: Chyba do tej kolacji ze swojej strony dorzucę kino:-)
 
P.S. Szykujecie coś specjalnego na Walentynki? Mój M. się wygadał, że jedziemy na kolację. Nie wiem gdzie, ale już myślę o tym w która kieckę się jeszcze mieszczę?:sorry: Chyba do tej kolacji ze swojej strony dorzucę kino:-)
ja jutro mam o 17 egz w szkole :wściekła/y: a po egz razem z męzem wybieramy sie gdzieś coś zjesć - a potem wlaśnie do kina na 20.00 :-) mam nadziej ze po egz humor mi dopisze
 
hej

Ba dobrze,że sie odzywasz, przynajmniej wiemy,że u Was narazie ok i oby tak dalej. Nadal trzymamy kciuki:tak:

waniliowa, ja tez bym nie umiala chyba sobie tych zastrzykow robic. Mój mąż własnie musi robic sobie w brzuch. Pierwszy zastrzyk zrobila mu moja mama (jest pielęgniarką), a teraz robi sobie sam, bo ja niestety nie byłabym w stanie:no:

Co do Walentynek, my nic nie planujemy, bo jutro jest msza za mojego tate i poźniej idziemy do mamy na obiad, no a poza tym mój T. ma te nogę w gipsie wiec tylko na druga strone do mojej mamy może dokuśtykac. Wcześniej mielismy w planach jechac na kolacje na suszi, no ale coż odbijemy sobie kiedys:tak:

ok, idę sie ubrac bo jeszcze w pizamie siedzę:rofl2:
 
Witajcie dziewczynki. Ja wlasnie przyjechalam ze szkoly jutro mam wyniki , egzamin ciezki ale zobaczymyn jak pujdzie.
Ja noc mialam straszna mala szalała dob 2.30 a pozniej mialam skurcze lydek i zdrentwiały mi rece i nie moglam dac sobie rady, co skonczyło sie zaspaniem do szkoly i gnalam pozniej jak szalona ale zdazyłam w ostatnim momencie.naprawde zle sie czuje:-(:-(:-(.
Ewa ja zawsze dawałam sobie zastrzyki i robiłam mezowi szczepionke przeciw grypie wiec nie jest tak zle.
Kochane ja uciekam sie połozyc moze zasne i bedzie mi lepiej jak sie obudze.
 
Witajcie :-)
Widzę, że temat kilogramów poruszany. Ja już 11 kg + i też się już nie przejmuję wagą. Najważniejsze żeby mała była zdrowa i miała też trochę wagi:-)

A my wczoraj byliśmy u znajomych - siedzieliśmy do 1 w nocy, dawno już tak nie posiedzieliśmy:-) Kumpela zrobiła pyszną sałatkę śledziową to pałaszowałam na całego:-):-):-) I pierwszy raz od chyba dwóch miesięcy prowadziłam samochód bo mąż sobie drinkował. I na dodatek cały czas padał śnieg i było ślisko. Strasznie mi się jechało.

A od rana dzisiaj sprzątałam, dawno się już tak nie poruszałam:-) Przez to zagrożenie skracającą się szyjką nie przemęczałam się a o takim porządnym sprzątaniu nie było mowy. A dzisiaj sobie trochę pozwoliłam i powiem wam, że to leżenie i "nic nie robienie" od grudnia (jak pierwszy raz wylądowałam w szpitalu) doprowadziło do tego, że po takim sprzątaniu umierałam z 2 godz. Mięśnie mam "zasiedziane i zależane" , zero kondycji i w ogóle ciężko.

Życzę miłej soboty, ja uciekam na kawkę z placuszkiem:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry