eijf-wszystkiego naj dla Lily:-) Kiedy skończyła, dziś? Jeśli tak, to między córami naszymi 2 dni różnicy, a ja jestem rodzona 14 lipca, i 14 lipca wchodziłam z Zu ze szpitala-taki prezent sobie fundnęłam na 30 urodziny

Śliczne te Twoje ubranka, tylko powiem Ci, że my ubieramy dzieci dla siebie...im średnio wygodnie w takich cudach. Ja powoli się oduczam, tz. zakładam na święta, w gości czy do zdjęcia, ale raczej na chwilę. Nie dość, że mi zarzyga marchewką, to teraz jak pełza i szoruje kolanami po ziemi...
Dziś jak byłam w sklepie dziecięcym to tylko pooglądałam, ale w sumie nic w oko nie wpadło, a i na razie posiada zapas (głównie używamy body i półśpiochy po domu, do spania pajace). Może coś bliżej wiosny zakupię, jak już z tego kombinezonu ją wyjmę, bo tak to nawet nie widać co pod spodem:-)
Skrzat-trochę przesadziłam z tym listopadem. Dziś zerknęłam do książeczki-17 grudnia było ostatnie szczepienie. Też szczepiliśmy tym 6w1, co 6 tygodni. Lekarka chciała co 4 ale się nie zgodziłam. Chciała, żeby Mała złapała szybciej odporność, zanim przyjdzie zima i w ogóle, ale że dodatkowo szczepiliśmy na rota i tyle szczepionek na raz, to stwierdziłam, że co 6 tyg będzie.
Teraz też jakoś w 12/13 będziemy szczpieć MMR, chyba, że jeszcze na pneumo się zdecyduje i meningokoki..
My dziś byliśmy po prezent dla synka koleżanki z okazji roczku, ale nic nie kupiłam, bo jakoś zdecydować nie mogę...Nie chcę wywalić dużo kasy, a z drugiej strony nie chcę kupić jakieś badziewnej zabawki...a chcę, żeby to był prezent dla NIEGO", a nie prezent z serii "dla mamy" (pampersy czy ubranko)...Myślałam też nad kasą, ale to też, mamma wyda np. na pampki, a ja chcę, żeby miał prezent od "cioci":-)
wkurza mnie, że mało gdzie są podjazdy dla wózków, a jak są, to się nawet nikomu nie chce odśnieżyć, nawet przy aptece, gdzie kurde chyba jak najbardziej podjazd być powinien...
Do osiedlowych sklepików z wózkiem nie wejdę, bo albo po, albo z schodów trzeba pchać...i ciasno w nich.No ale wiadomo, trudno, żeby miały powierzchnię supermarketów...
Kierowcy autobusów też są różni...jedne jak widzi wózek, to podjedzie blisko krawężnika i opuści podwozie, a drugiemu ciężko. Na szczęście coraz mniej tych starych gratów ze schodami jeździ...Nie lubię prosić o pomoc, choć na ogół ludzie sami proponują:-)
Wróciłyśmy od lekarki- plamkę mam clotrimazolem smarować (zmiana nie grzybicza, ale podobno ma pomóc ta maść). No i mało przybrała-jakieś 200 g przez m-c

No niby przez to, że taka aktywna, a w dzień średnio zainteresowana jedzeniem. A ja się czuję jak wyrodna matka. Już słyszę babcię-że głodzę dziecko i mam "chude mleko"...Choć nie ma czegoś takiego jak "chude mleko"....
a farmaceutka w aptece kazała kaszki...a one głównie mleczne, chyba, że sinlac, ten z kolei drogi...
Podpytałam też o mleko, i lekarka powiedziała, że jak najbardziej bebiko, ale zacząć od ha...a tego ni cholery nie widziałam w kilku sklepach...
i też drogie-w aptece za 23 zł, 350 g...Normalne bebiko w Carefour za 11 zł, nie całe, a w aptece 15...i w Biedronce po 12 z czymś, a w sklepie takim z art. dla dzieci, też ok 15...
Jak tańszego ha nie znajdę w Auchan lu Realu, to kupię zwykłe w Carefour, ale muszą je najpierw przywieźć, bo już od 2 tyg na nie poluję i kupiłam tylko Bebiko 2R, a przecież nie będę jej non stop podawać, tego z kleikiem...