reklama

Lipcowe Mamusie 2010

Witam wieczorową porą:-)
sasanka-całe szczęście, że nic Ci się nie stało i nie było z Tobą małej. No ale mimo wszystko, niefajnie, z tą stłuczką.
Dobrze, że dali Ci auto zastępcze.

No i super, że sprawy związane z weselem udało Ci się pozałatwiać:-)Obrotna z Ciebie dziewczyna!
Nam też szybko poszło, ale z cywilnym było mniej pracy...
Na ogół zawsze jest problem z salą...Pewnie zależy to też od miasta...Jak komuś chodzi o konkretna salę, fotografa i zespół, czasem ciężko terminy zgrać:-)
U nas oczywiście bez zespołu, foto robił brat cioteczny męża,a sala 10 osób, to nie problem...W urzędzie się miesiąc czeka na ślub;)

Dziwi mnie, że wpisali Małej Twoje panieńskie w akcie chrztu...Jeśli macie cywilny, a mała ma nazwisko męża...:dry:
U nas normalnie-jest nazwisko męża. Trochę nosem kręcił ksiądz, że po cywilnym, ale generalnie nie za dużo:-)

Skrzat-widzę, że kucharka pierwsza klasa z Ciebie, skoro dziecku smakuje:-)My nadal na słoiczkach, ale już niedługo kupujemy blenderek i szaleć będę:-DOby dziecku smakowało moje tak jak słoiczkowe.Dziś jedliśmy rosołek z ryżem, i bardzo ładnie sobie radziła z kawałeczkami tego ryżu w zupce.

eijf-mam nadzieję, że ramię już lepiej?:-)

a u nas-KOLEJNE ZĘBULKI:-)już widać i czuć , ledwo się przebiły...2 górne dwójki (chyba te...obok siekaczy?):-)
nie wiem kiedy i jak...choć ostatnio płakała parę razy, nie wiadomo czemu,przez chwilę...może wtedy się wyrzynały?
no i się do raczkowania zabieramy powoli-klękamy na kolanka, ale jeszcze nie wiemy jak:-)

Byliśmy dziś u koleżanki, co ma rocznego synka...co Zu wzięła zabawkę, to on jej zabierał i strasznie się złościł:-)Mam nadzieję, że moje dziecie nie będzie aspołeczne:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
joaszka-ramie jeszcze boli wiec juz nie dzwigam maxi cosi...poza tym naprawde bola mnie plecy;mala robi sie coraz ciezsza.
mnie sie tyle razy juz wydawalo ze zeby jej ida.dzis tez myslalam ze widze dwa wybrzuszenia.sama juz nie wiem.
a co do tego dzieciaka to nie jest aspoleczny.one tak maja.o ile pamietam do 2 roku zycia czy jakos tak nie potrafia sie dzielic i tego zrozumiec.jakas pani psycholog od dzieci mowila ze nie nalezy nawet oczekiwac ze pojma dlaczego trzeba sie dzielic.nie pamietam wiecej bo to dawno bylo ale nie przeraz sie jak mala w pewnym momencie tez bedzie plakac gdy ktos jej cos zabierze
 
eijf-nie musisz być tak śmiertelnie poważna :-)jak widać napisałam "aspołeczny" z uśmiechem. Jestem pedagogiem, więc wiem co nieco o rozwoju dzieci:-)

sasanka-jak by mi ksiądz coś takiego powiedział, to bym mu podziękowała. Ja od razu zapowiedziałam, że jeśli ksiądz będzie robił nam jakieś problemy to mu podziękuję, i Małej nie ochrzcimy najwyżej....
Nasi księża to...szkoda słów.
Nie cierpię hipokryzji!
Mam znajomą katachetkę, co to najnormalniej w świecie wpadła, chłopa nie znała za dobrze, ale ślub kościelny musiał być. w miesiąc zorganizowali, weselicho że hej, a już miesiąc po weselu zaczęły się kłótnie o to kto dał więcej kasy na wesele, a teraz jak jest dziecko, to on nie pomaga wcale, ona się żali, a jak się kłócą to lecą słowa na k i inne...ale co niedziela w kościółku.

Ja suknię wybierałam w sumie krótko...odwiedziłam dwa salony (obok siebie), wiedziałam ile kasy mogę przeznaczyć, no i musiała byś skrojona tak, aby ewentualny brzuszek się zmieścił:-)
I jak się zdecydowałam, to idąc na 2 przymiarkę, musiałam poczekać chwilę i wynalazłam inną...za droga była, ale Pani się zlitowała i wypożyczyła za cenę jaką mogłam przeznaczyć:-)
A brzuszek dwa dni po ślubie wyskoczył:-)
Mimo, że ślub cywilny była tradycyjna biała suknia, tylko welon odpuściłam, bo nie lubię welonów.

No ale nie sądzę wszystkich jedną miarą, tylko jeśli dla księdza ważniejsze jest od tego czy ktoś ma ślub kościelny, niż to jakim jest się człowiekiem...
 
Ostatnia edycja:
mnie ostatnio ksiądz zaskoczył, jak był po kolędzie, bo zapytał, czy potrzebujemy jakiejś pomocy. Szczęka to mi z wrażenia do podłogi opadła, bo pierwszy raz się z czymś takim spotkałam...
Ale generalnie księża to państwo w państwie... Przez ich zachowanie wiele osób wierzących odwraca się od Kościoła, bo właśnie hipokryzja bije po oczach...

joaszka wybrałaś już jakiś prezent dla roczniaka?
 
tweenie-to ksiądz rzeczywiście się ludzki trafił. U mojej mamy przyszedł taki gruby, że się w fotel nie mieścił, a jeszcze ministranci z nim przyszli i na jakąś wycieczkę zbierali. Mama moja co m-c na kościół daje, do kościoła chodzi, ale jej ciśnienie skoczyło:-)
a prezent...No cóż..dałam kasę. Nie miałam pojęcia co kupić, zabawek jak się okazało ma w cholerę, a kupić jakąś badziewną zabawkę czy ciuch, to jakoś nie bardzo...
Koleżanka trochę zmieszana była, bo stwierdziła, że nas na tor nie zapraszali, ale...Ona i tak mi duuużo pomogła w życiu!
 
No a ja wlasnie z powodu ksiezy m.in. do kosciola nie chodze bo tych historii na temat ich hipokryzji tez mam dosyc.szczegolnie jesli przychodzi do chrztow,slubow.jednemu dadza ,drugiemu problemy stwarzaja.nawet nie chce mi sie wypisywac o takich przypadkach.Oczywiscie zdarzaja sie ksieza z powolania.Mam dwoch w rodzinie mojego.Jeden z nich to naprawde rewelacyjny facet!Chyba nie ma nikogo kto by go nie szanowal,lubil i na odwrot.

ja kiecke do slubu tez na szybko szukalam.Najpierw miala to byc po prostu elegancka suknia,niekoniecznie slubna ale potem mi sie szkoda zrobilo bo teoretycznie slub bierze sie raz w zyciu wiec zakupilam.Model taki by ewentualny brzuch sie miescil (bralam slub w ponad 5 mc) .suknie dopasowana byla na dwa tyg przed a potem jeszcze sprawdzona na tydz przed i moim zdaniem bylo ok.Bardzo mi sie zreszta podobala.Ciesze sie ze sie zdecydowalam.

u nas dzis ladna pogoda.Chyba wybede z mala na spacer szczegolnie ze zapasy sloikowe nam sie pokonczyly.zarowno owoce jak i warzywa.do tych pierwszych mala zdazyla sie przekonac.Teraz to mi lyzke wyrywa albo reke podtrzymuje jakbym jej miala nie dac.
Poza tym spytam w sklepie czy wywisieli juz nowa kolekcje ubranek.Z rana zamowilam malej trampki takie dziewczence.mam nadzieje ze beda pasowaly
 
sasanka-ja jak planowalismy slub to mialam tak inny budzet rozpisany na kartce a tak inny w realu wyszedl ze az boli!(na dodatek tu sie wesela "nie zwracaja" ze tak powiem):)zaczelo sie od obraczki ktora chcialam jak najprostsza a w sklepie jednak brylancik tak ladnie blyszczal...co do sukienki to caly czas obstawialam wieczorowa i tej wersji sie trzymalam ale im blizej slubu tym bardziej szkoda mi bylo i moj w koncu stwierdzil "kup slubna".zaplanowalismy budzet 1000euro (naprawde bardzo przecietna cena sukienek tutaj).potem dzwonilaM ze sklepu ze jednak 1,500 wyszlo...no ale mnie nie zabil (najgorsze ze wszystkie wydatki zbiegly sie z zakupami od a do z dla dziecka.no i wiadomo dodatki a to buty a to etola itd.
potem sie wkorzalam gdy odkrylam ze kiecka w polsce (ta sama) jest duzo tansza no ale ja musialam natychmiast bo normalnie to sie zamawia itd.ale nie zaluje wcale!

a my juz z mala po zakupach.zaczelam kompletowac jej wiosenna garderobe.o tym pozniej bo mala nie daje klikac i karmic trzeba
 
reklama
sasanka-taka jak pokazywalas pierwsza to kiedys chcialam.potem nagle zupelnie mi sie odwidzialo i planowalam cos zupelnie innego.druga jest bardzo oryginalna.ciekawa jestem co wybierzesz.Oczywiscie wazne jest pojsc i przymierzyc bo to co mialam w glowie inaczej lezalo a te ktora wzielam,nie wzielabym widzac samo zdjecie tymczasem czulam ze to ta:)
ja zakladalam ze bede miala waska,koronkowa pronovias co oczywiscie nie sprawdzilo sie bo w ciazy bylam.podobaly mi sie tez takie zwiewne i taka tez kupilam.ciekawa jestem twojego efektu.wybor w dzisiejszych czasach ogromny.
ja zawsze problem z fryzura mam...nigdy nie wiem co z tymi moimi wlosami zrobic.ogolnie podobaja mi sie prosciutkie fryzury ,jakis gladki kok ale niestety nie mam na to warunkow.
a jakie kwiaty?ja mialam piwonie,roze i kalie.wszystko delikatne pastelowe kolory
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry