Hej dziewczęta!
Lunia uspokoiłaś mnie trochę z tym wolnym,że jednak go będziesz miała przed urodzeniem, rzeczywiście masz twardy orzech do zgryzienia z tym zastępstwem,choć uważam,że to nie powinna być Twoja broszka,ale cóż znam realia życia i przemilczę to.
U mnie na szczęście nie ma takiego problemu jak pójście na zwolnienie,ginekolog wręcz ostatnio sama mi podsuwała zwolnienie,ale stwierdziłam,ze dobrze się czuję,a w domu zwariuję,natomiast w pracy z zastępstwem,to już nie mój problem,niech sobie radzą. Niestety ja jestem nieuleczalnym pracoholikiem i będę pracować,choć czasem mam już dość i najchętniej rzuciłabym to w cholerę,panują tu bowiem takie takie zwyczaje,że jak się pokaże,ze pracujesz,to w nagrodę zawalają cię podwójną robotą i nie oszczędzają mnie ze względu na ciąże,a na bonusy też nie mam co liczyć,bo przecież już w ciąży jestem i za chwilę mnie nie będzie.
Istna paranoja,może moja dzidzia jak się urodzi wyleczy mnie z tego chorobliwego zaangażowania dla pracy:-)
Lucyann współczuję takiego trybu pracy,fajnie być dyrektorem,bo to stanowisko i wogóle,ale właśnie ten tryb pracy jest nie ciekawy niestety,lepiej już być "mrówką robotniczką", odpracować swoje 8 godz. i do domku.
Pozdrawiam sedecznie dziewczyny!