reklama

Listopad 2008

Byłam u lekarki i powiedziała, że jest dobrze i dalej mam stosować domowe sposoby. Gdyby się temperatura pojawiła to przyjść. Oby nie trzeba było.

No i wreszcie pojechałam po pościel. Babcia i Prababcia kupiły dla Piotrusia kołderkę, poduszeczkę, 2 pościele i 2 prześcieradełka oraz wanienkę. :) Jak ubiorę pościel to zrobię foto i wkleję gdzie trzeba.
 
reklama
To jest poprostu masakra. Ja nigdy nie lubiłam słodyczy, a teraz?? Dzień be ciastka albo czegoś w tym stylu poprostu mnie wykańcza... Ostatnio jak mój R nie chciał mi przywieźć gofra z bitą śmietaną, to byłam zła pół dnia. Szok!!
 
wiecie co a ja mam zupelnie innaczej. Normalnie objadam sie slodyczami w ogromnych ilosciach, a jak tylko zaszlam w ciaze to wogole nie mam ochoty. Jak juz to cos takiego naprawde dobrego i po dwoch kawaleczkach mam serdecznie dosc:szok:

za to od samego poczatku mieso, mieso i tylko mieso:szok: fakt ze raczej drob, ale tylko po tym mialam zasycony apetyt......:confused:
 
hej dziewczęta ;-)

myślałam, że tylko ja tak mam, że słodkości za mną chodzą... potrafię wstać w nocy z takim ssaniem, że masakra... zjem ciasteczko albo kostkę czekolady i mogę iść spać dalej... :cool2:

ja cię kręcę chyba w ten ostatni miesiąc podwoje wagę :D


BUZIA

:*
 
reklama
wiecie co z tym ssaniem to ja tak mialam w pierwszej ciazy, poprostu takie ssanie mnie budzilo ze musialam isc i cos wrzucic. Powiedzialam o tym lekarzowi i mi powiedzial ze jesli jem kolacje to nie powinnam podjadac noca i wydaje mu sie ze poprostu wytwarzam za duzo sokow trawiennych. Kazal kupic bez recepty takie mleczo w aptece i pic przed spaniem - sprawa zostala rozwiazana. A jak mnie budzilo w nocy to pilam troche tego i spokoj. Wiecie to podajdanie noca to w tylek idzie jak nic...... w pierwszej ciazy przytylam ponad 20 kilo przez to podjadanie noca, dodam ze mam 1.60 wzrostu wiec to bylo naprawde sporo:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry