bigU
mama listopadowa2008
heloł
a u nas juz troszke lepiej(szczególy choroby opisałm gdzie trzeba wczoraj)
dzis juz nabrał apetytu Maciu -zjadł kaszke z malinami -sam sie domagał- i mleko z kleikiem 70ml wypił i oczywiście kaszki mleczno ryżowej z bananami na noc nie odpuścił(tak mu zasmakowała ze teraz codziennie musi być) Tydzien temu jak byłam u rodziców przez tydzien zabrakło mi jej na jeden posiłek to wypił tylko 100ml zwykłej kaszki, a zwykle wypija tej nocnej 180ml.
Ładnie obiadek zjadł i deserek. Nawet kilka chrupków kukurydzianych zmemlał, bo wczoraj to nic nie chciał wziąść do buzi-nawet dotknąć ust łyżeczki.
Antybiotyk chyba juz zadziałał bo z noska sie strasznie leje dlatego cały czas chce byc na rączkach lub "siedziec" bo wtedy go nie zatyka. Humorek też wrócił bo i robi jakies takie dziwne "YYYYY" na wdechu
przez buzię i mozna go juz rozsmieszyc czy połaskotac i jest własciwa reakcja:-)
a co do wyjazdow to musiałam troche wyjechac odpocząć od wszystkiego (prócz mojego synka oczywiście:-)) i A. mnie juz zaczął wkurzac(czesto sie kłóciliśmy o byle bzdety) i tesciowa też doprawiła do "gara". Ja troche wypoczełam (rodzice dużo mi pomagali przy małym),a i mąż i tesciowa zatęsknili
czyli wszystkim to wyszło na dobre:-)
dziewczyny u nas tak samo z przewijaniem i przebieraniem, ale dajemy rade;-) najgorzej jest przy zakładaniu jakiejś bluzeczki przez głowe lub przy zakładaniu sweterka czy czapeczki jak idziemy na spacer
-az czasem odechciewa sie wychodzic.
a u nas juz troszke lepiej(szczególy choroby opisałm gdzie trzeba wczoraj)
dzis juz nabrał apetytu Maciu -zjadł kaszke z malinami -sam sie domagał- i mleko z kleikiem 70ml wypił i oczywiście kaszki mleczno ryżowej z bananami na noc nie odpuścił(tak mu zasmakowała ze teraz codziennie musi być) Tydzien temu jak byłam u rodziców przez tydzien zabrakło mi jej na jeden posiłek to wypił tylko 100ml zwykłej kaszki, a zwykle wypija tej nocnej 180ml.
Ładnie obiadek zjadł i deserek. Nawet kilka chrupków kukurydzianych zmemlał, bo wczoraj to nic nie chciał wziąść do buzi-nawet dotknąć ust łyżeczki.
Antybiotyk chyba juz zadziałał bo z noska sie strasznie leje dlatego cały czas chce byc na rączkach lub "siedziec" bo wtedy go nie zatyka. Humorek też wrócił bo i robi jakies takie dziwne "YYYYY" na wdechu
przez buzię i mozna go juz rozsmieszyc czy połaskotac i jest własciwa reakcja:-)a co do wyjazdow to musiałam troche wyjechac odpocząć od wszystkiego (prócz mojego synka oczywiście:-)) i A. mnie juz zaczął wkurzac(czesto sie kłóciliśmy o byle bzdety) i tesciowa też doprawiła do "gara". Ja troche wypoczełam (rodzice dużo mi pomagali przy małym),a i mąż i tesciowa zatęsknili
czyli wszystkim to wyszło na dobre:-)dziewczyny u nas tak samo z przewijaniem i przebieraniem, ale dajemy rade;-) najgorzej jest przy zakładaniu jakiejś bluzeczki przez głowe lub przy zakładaniu sweterka czy czapeczki jak idziemy na spacer
-az czasem odechciewa sie wychodzic.
Oprocz sylabowania jest kwiczenie-po prostu ile sil w gardle-i to w roznych miejscach sie zdarza,w wozku na spacerku,w sklepie-nie musze mowic jaka jest reakcja ludzi
I nie ma to nic wspolnego z placzem czy zloscia.Ok, klade sie juz bo lozeczko tak kusi i ta cisza w mieszkaniu Pa dziewczyny





I tak sie wściekłam, że same poszłyśmy chyba na 2,5h. Wracam a on jakby nigdy nic do mnie gada
A skoro Twój nie poszedł to focha popieram.