reklama

Listopad 2009

a czy któraś z Was spotkała się z wtórnym zatrzymaniem okresu podczas laktacji? czyli że był jeden normalny, a potem znów się nie pojawił? (nie ciąża na 10000000%)

hehe no ja:-)
pierwszy mialam 22 lutego, a drugi dopiero 18 kwietnia. Ten pierwszy dostałam dzień po kryzysie laktacyjnym, a potem wszystko wróciło do normy i jakoś kolejny się nie pojawiał, aż do teraz.
 
reklama
trzymamy kciuki za nasze podrozniczki :))))0
bylam dzisiaj 3 godz u fryzjera i pozniej godzinke u mamy, maz zostal z malym. Co za luksus, ale za nim tesknilam. Oczywiscie za pawełkiem a nie mężem. Jak przyjechalam to wykapal malego ja nakarmilam potem poszlam sie kapac, golic i malowac paznokcie (jutro idziemy na przyjęcie) a moj maz uspal malego. teraz mu mowie ze juz jest tata z prawdziwego zadazenia jak uspal malucha :)
 
trzymamy kciuki za nasze podrozniczki :))))0
bylam dzisiaj 3 godz u fryzjera i pozniej godzinke u mamy, maz zostal z malym. Co za luksus, ale za nim tesknilam. Oczywiscie za pawełkiem a nie mężem. Jak przyjechalam to wykapal malego ja nakarmilam potem poszlam sie kapac, golic i malowac paznokcie (jutro idziemy na przyjęcie) a moj maz uspal malego. teraz mu mowie ze juz jest tata z prawdziwego zadazenia jak uspal malucha :)
hmmm ale masz luksus! Zazdroszczę!
Oj brakuje mi tej butli czasami, brakuje...
 
widac,ze swieto, bo malo postow do nadrobienia :))

u nas z rana cieplutko i sloneczko wiec wybylysmy na spacer w chuscie do miasta, jak zwykle wzbudzajac sensacje. niektorzy probowali patrzec tak,zeby nie bylo widac,ze sie gapia,ale tez duzo ludzi sie usmiechalo i pytalo,czy to wygodne. mala juz ktorys raz zasnela w chuscie, tym razem na godzine. zdecydowanie jej sie podoba. zastanawiam sie,czy bedzie mi potrzebna ta druga spacerowka,ale ona za bardzo mi sie podoba,zeby sprzedac na razie :))))) poza tym mama w chuscie raczej nie pojdzie :))))

polazilysmy 3 h, przyszlysmy do domu, nakarmilam, mialam pranie powiesic a tu jak lunelo:))))))) ale mialysmy szczescie :)))))))
 
Co za luksus, ale za nim tesknilam. Oczywiscie za pawełkiem a nie mężem.

Biedny maz hahahahahahahah.

My po urodzinach wujka. I mam juz dosc. Co z tego ze Asia taka spokojna, grzeczna , wszyscy sie zachwycaja, jak w aucie to diabel wcielony:angry:. Droga byla dluga, bo ok 100 km w jedna strone, mloda juz po 15 km zaczela marudzic, jak dojezdzalismy na miejsce wyla na calego! I juz odpadly moje podejrzenia ze za cieplo, bo bylo normalnie, w sam raz; ze chce pic, bo wududnila pol butli herbaty rumiankowej a drugie pol na siebie wylala (ech a nie chcialam jej butelki dawac wogole:baffled:), ze nudno - tez nie, bo siedziala z tylu kolo tatusia i Julki, ktorzy ja zabawiali. W powrotnej drodze tez po ok 15 km musielismy sie na stacji zatrzymac, nakarmilam az zasnela i wtedy w fotelik i spala. Uff...:confused2:

Jutro jedziemy do zoo i juz nie wiem co wymyslec aby droga byla mila.

No i podejrzewam ze Asia w tajemnicy przed nami raczkuje:-D:-D:-D Lezala sobie na podlodze (nawet nie wiecie jakie oburzenie rodziny bylo - "biedne dziecko na podloge rzucam":sorry:) spory kawal od stolu. Nagle patrze a ona juz pod stolem, obgryzuje od niego noge. Przekladam ja z powrotem i za chwile patrze a ona znow pod stolem. I tak jeszcze raz - doslownie na minute odwrocilam glowe! No wiec klade ja z powrotem, cala rodzina siedzi i wgapia sie w mala aby zobaczyc jak to robi, a ta nic, lezy i bawi sie niewinnie zabawkami. Ale wystarczyla chwila nieuwagi (bo ile sie w dziecko gapic mozna), a mala obgryzuje znowu stolowa noge:-D cwaniara jedna - pewnie obraca sie z predkoscia swiatla :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Banano!
Dziękuję Ci że jesteś!
Dzięki Tobie wiem, że z moją głową wszystko w porządku!
A już myślałam że jest inaczej gdy zobaczyłam na zegarze 01:20:szok:
 
Hej ja jestem w pl juz... na szczęście...
od wczoraj z małą zrobiłyśmy ok 900km + jeszcze 3-godzinny lot :sorry:
ale mała zniosła wszystko cudownie... wogóle nie płakała..
w samolocie przespała całą drogę.. nawet podczas lądowania:szok:
co mnie zdziwiło bo strasznie głośno było...
później trochę pospałyśmy (ja 2 h tylko od piątku od 7 rano ) zaraz idę spać..
a ała wykąpana śpi sobie jakby nigdy nic;-)
moja kochana kruszynka..
dziś byłam zbyt zmęczona żeby wstawić fotki za co przepraszam ale postaram się jutro...
 
reklama
....No i podejrzewam ze Asia w tajemnicy przed nami raczkuje:-D:-D:-D Lezala sobie na podlodze (nawet nie wiecie jakie oburzenie rodziny bylo - "biedne dziecko na podloge rzucam":sorry:) spory kawal od stolu. Nagle patrze a ona juz pod stolem, obgryzuje od niego noge. Przekladam ja z powrotem i za chwile patrze a ona znow pod stolem. I tak jeszcze raz - doslownie na minute odwrocilam glowe! No wiec klade ja z powrotem, cala rodzina siedzi i wgapia sie w mala aby zobaczyc jak to robi, a ta nic, lezy i bawi sie niewinnie zabawkami. Ale wystarczyla chwila nieuwagi (bo ile sie w dziecko gapic mozna), a mala obgryzuje znowu stolowa noge:-D cwaniara jedna - pewnie obraca sie z predkoscia swiatla :-D
Bo Joasia nie robi tego na pokaz :-):-):-), jest niesmiała i nie chce sie chwalić.

U nas na marudzenie w samochodzie pomaga głośna muzyka i basy, az sie drzwi trzesa, mlody caly uchachany, a jak stopniowo odpada to ja sciszam :-). Cała ciaze sluchalam glosno muzyki w samochodzie (jak zawsze zreszta) to on przestawal mnie tak mocno kopac. Co ulatwialo prowadzenie samochodu :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry