Niestety , ponoć jeszcze do domu jednak przychodzą... takie słuchy mnie wczoraj doszły...
Pisałam wczoraj posta i komputer nawalił


U nas piękna jest każda niedziela, w tygodniu za to wiecznie deszcz lub b.pochmurno.
Wczoraj byliśmy na dłuuugiej wycieczce, zaliczyliśmy plac zabaw, a potem poszliśmy lasem na naszą wejherowską panoramę, z której widać całe miasto:-) narwałam sobie brzózek, po bazie pójdziemy za tydzień, tylko kalosze sobie muszę załatwić

Przyszliśmy do domu przed 15-stą i Asia zjadła DWIE MISKI gęstej pomidorówki, (makaron świderki namoczony w tej zupie) + ok. dwie pokrojone marchewki.

szok, a potem walnęła taką kuuuupęęęę
Kupiłam Asi oryginalne pamersy-majtki , młoda po 3 godzinach miała tak odparzoną pupę że aż płakać mi się chciało jak to zobaczyłam

A kupiliśmy je bo zabrakło w naszych rossmanach pampków. W końcu A zdobył gdzieś dwie sztuki a na drugi dzień była dostawa. Pupka coraz ładniejsza
Kot chory jak pies

posikuje wszędzie z wielkim bólem... dziś lecimy do weta...