reklama

Listopad 2009

lecę do sklepu bo tylko pisze i czytam to forum.A obiad się sam nie zrobi :-D fajnie się z Wami dyskutuje. Niedługo wróce to zerknę na nowe posciki.Papa.:-)
 
reklama
Smiechy, hichy, a czas goni...Faktycznie, czesc z nas ma termin na poczatek listopada. Gdybym ja do nich nalezala, to juz wszystko na 100% mialabym gotowe najpozniej na koniec wrzesnia. Ja mam termin na 15.11, ale chce byc juz gotowa ze wszystkim w polowie wrzesnia. Roznie pozniej bywa...a to trzeba lezec, bo robi sie rozwarcie, a to wody plodowe uciekaja, a to po prostu maluszek spieszy sie na swiat...nigdy niewiadomo, kiedy nasze dzieciaczki zechca nas ujrzec:)
 
Kuzynka przysłała mi fajny link do wyprawki:
Co zabrać do szpitala - Wyprawka do szpitala - Ciąża i Poród

My też jeszcze nic nie mamy dla dziecka, ale po remoncie wezmę od szwagierki ciuszki i łyżeczko po jej dziecku, pooglądam, po wybieram ciuszki, na szykuję i zrobię listę co mi brakuje i dokupię. Mam nadzieje, że dużo dokupić nie muszę, bo przy remoncie kasa topnieje piorunująco:-(, ale teraz ładnie sobie wszystko zrobimy i potem mamy spokój:tak:

Miłego dnia Dziewczynki i do później:-)
 
Ja biorę do obliczeń nawet 2 m-ce "ryzyka", czyli wolałabym być (tfu, tfu, odpluć i odpukać) gotowa we wrzesniu. A tymczasem, nie dość, ze nie mam prawie nic kupione (wózek to akurat będę miała pożyczony Silver Cross) to ja dopiero się dowiaduję co to jest laktator,sterylizator, wkłady poporodowe ...... A mój J. ciągle powtarza, ze jest mnóstwo czasu i nie mam nic kupować żeby nie zapeszyć. Załamka normalnie...
A co ja mam powiedzieć! Nie dość, że planowo już mam skróconą ciążę o cały miesiąc, to jeszcze nie wiem, czy moim małym nie zachce się przyjść na świat za wcześnie - np we wrześniu (tfuuuu odpukać!!!!!). Do tego na pewno prędzej czy później się rozłożę i z zakupów nici. A tu jeszcze tyle rzeczy brakuje...
Na razie zajmuję się kompletowaniem ciuszków, akcesoriów itp itd, a wszystko to, co można szybko kupić bez większego wybierania zostawiam mojemu ślubnemu na koniec. Łóżeczka mamy upatrzone, a całą resztę ma dokładnie rozpisaną na kartce, więc powinien sobie sam poradzić.
Bardziej niż zakupy dla dzieci przeraża mnie przemeblowanie w mieszkaniu - musimy się wynieść do małego pokoju, a naszą dotychczasową sypialnię przerobić na pokoik dziecinny. Musimy przez to wymienić nasze wielkie łóżko na jakąś zgrabną rozkładaną sofę, bo to spanie, które mamy się nie zmieści. Ech, w cale mi się to nie podoba. I gdzie ten sławny syndrom wicia gniazda?
 
reklama
a ja się załamałam.... bo nie mogę rozszyfrować mojej listy szpitalnej:dry:
wogóle napisali jak z kosmosu.....
nie wiem co po co i do czego... a niektóre nazwy to:szok: nawet nie wiem co to mogłoby być....
i z tego co wyczytałam to na to wychodzi że mam mieć z 5 piżam....:confused:
jedną na porodówkę jedną do jakiegoś laobora a 3 do spania....:-(:confused:

bura nie martw się my w listopadzie zmieniamy mieszkanie...(no comment)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry