reklama

Listopad 2011

Dzięki Kochane...Też myślę, że już będzie dobrze, tylko strasznie się marwię czy te wymioty i niejedzenie nie zaszkodziły Dzidzi...Nie dość że i tak wymiotuję od ponad miesiąca to jeszcze to świństwo się przypałętało:wściekła/y:
 
reklama
Kachutka współczuje grypy żołądkowej, to jest najgorsze co może być, zarówno dla Dziecka jak i dla Dorosłego. Wracaj do zdrówka i trzymaj sie cieplutko.

Madzia737 Olaf ma 2 lata i 4 miesiace. i właśnie sie zsikał w majtki i nawet słowem nie piśnie tylko sie bawi dalej. Zakladam mu majtki i to go może myli. On ma jakąś blokade, przed nasikaniem w nocnik. Potrafi rano siedzieć godzine i nic. Dopiero jak mi już go szkoda sie robi, bo wiem, że on trzyma te siku i założe mu pampersa to po paru minutach jest pełny. No ale narazie biega bez pampersa, inaczej sie nie nauczy. Dodam, że on nie ma generalnie czasu przysiaść, bo wszystko robi w biegu. Fajnie, że Wasz Szkrabek już sobie radzi bez.
 
Anus chodzi właśnie o to,zebyś była uparta i mu nie zakłądała tej pieluchy.No i trzeba mieć cierpliwość tłumuaczyć i tłumaczyć.Ja kilka razy zostawiałam małemu takie mokre majty aż sam zaczął reagować,ze mu to nie pasi,ale na pocżatku też mu wcale nie przeszkadzało.
W tej książce którą miałam były takie wyznaczniki czy dziecko juz jest gotowe.Między innymi było to,ze dziecko rozpoznaje ,ze coć jest mokre lub suche( niekoniecznie majtki),no i to,ze umie sygnalizowac swoje potrzeby typu ,ze chce się pić.
No i co 15 min trzeba było wysadzać dziecko i go zabawiać aby chociaż te 10 min wysiedzial.
 
Ostatnia edycja:
W Krakowie w szpitalu w ktorym chce rodzic kolejka do zamówienia położnej jest tak długa że musialabym juz teraz o tym pomyslec -naprawde trzebaby ja zamowic pol roku wczesniej. Nie wiem jak w innych szpitalach. Ja poloznej nie zamawiam, ale jak cos to "dam w łapę" tej co bedzie na zmianie w dniu porodu. Oczywiscie jesli meza przy mnie nie bedzie bo jak bedzie ze mna to on mi wystarczy do pomocy
wink2.gif

Róznica jest taka ze jak zamowisz konkretna polozna wczesniej to ona przyjedzie nawet w nocy jak zaczniesz rodzic, bedzie z toba siedziala tyle ile trzeba, poza tymi co beda na zmianie. A w praktyce wyglada to tak ze jesli nie oplaca sie poloznej, to one nie interesuja sie rodzaca. Jak lezalam na porodowce to raz na godzine zajrzala zeby zobaczyc czy zyje. Zero zainteresowania, pytan jak sie czuje, czy jakos pomoc itp. Jeslibym nie poprosila o cos to bym tego nie dostala.

A w którym szpitalu planujesz rodzić?? I w którym jest tak źle jak piszesz? Ja jestem na etapie wyboru szpitala znaczy najprawdopodobniej będzie to Ujastek ale jeszcze się cały czas zastanawiam.


Kachutka współczujemy złego samopoczucia i dobrze że, już jest lepiej wracaj do zdrowia.
U ciebie Dziecko przyniosło jakiegoś wirusa a u mnie w doku już oboje rodzice leżą z gorączką jedno tem. pod 40 stopni drugie trochę mniej ale mam nadzieje że uda mi się nie zarazić.

Pozdrowienia
 
Madzia to chyba nie doczytałam, no ja też miałam używany,ale dobrze, że go nie sprzedałam :-)

Ssabrinaa to trzymamy kciuki, pierwszy raz zobaczysz Dzidziusia? (z tego co pamiętam) czekamy na wieści. Powodzonka

U nas szaro buro. Właśnie zjadłam śniadanko. I chyba skuszę sie na małą kawę bo usnę. Od tygodnia oglądam rano Noddiego :tak: no i odzwyczajamy sie od pampersów, ale strasznie nam idzie. Zero postępów.

Powodzenia w nauce czystości. Trzymamy kciuki :)

W Krakowie w szpitalu w ktorym chce rodzic kolejka do zamówienia położnej jest tak długa że musialabym juz teraz o tym pomyslec -naprawde trzebaby ja zamowic pol roku wczesniej. Nie wiem jak w innych szpitalach. Ja poloznej nie zamawiam, ale jak cos to "dam w łapę" tej co bedzie na zmianie w dniu porodu. Oczywiscie jesli meza przy mnie nie bedzie bo jak bedzie ze mna to on mi wystarczy do pomocy;-)
Róznica jest taka ze jak zamowisz konkretna polozna wczesniej to ona przyjedzie nawet w nocy jak zaczniesz rodzic, bedzie z toba siedziala tyle ile trzeba, poza tymi co beda na zmianie. A w praktyce wyglada to tak ze jesli nie oplaca sie poloznej, to one nie interesuja sie rodzaca. Jak lezalam na porodowce to raz na godzine zajrzala zeby zobaczyc czy zyje. Zero zainteresowania, pytan jak sie czuje, czy jakos pomoc itp. Jeslibym nie poprosila o cos to bym tego nie dostala.

To okropnie co opisujesz. Ale nie wszędzie tak jest na szczęście. Kiedy ja rodziłam położne były bardzo fajne. Jedna z nich mnie i mojemu synowi życie uratowała, a nie była opłacona. Może w warto poszukać jakiegoś innego miejsca.

Hej muszę się Wam wyżalić...Mój synek przywlókł z przedszkola grypę żołądkową...Najpierw on był chory a dwa dni później niestety ja...Zaczęło się w nocy w poniedziałek...Straszne wymioty, wymiotowałam od północy do 13.00 w południe co 30 minut, myślałam że wykituję...Masakra...Teraz jest już lepiej, mój lekarz kazał mi dużo pić i kupić w aptece taki płyn z mikroelementami i solami mineralnymi...Oczywice też go piję, dzisiaj już zaczęłam jeść...Ale jak się domyślacie nie o mnie mi chodzi tylko o maleństwo. Strasznie się boję czy to mu nie zaszkodziło:-( Dzisiaj jestem jeszcze bardzo słaba ale jutro lecę do lekarza żeby zobaczyć czy wszystko ok. Czy któraś z Was miała w ciąży rotawirusa albo ktoś ze znajomych miał? Na prawdę bardzo bardzo się martwię...

Ja miałam wirusa jelitowego, miesiąc temu, umęczyłam się strasznie, wiem co czujesz, bardzo Ci współczuje. Lekarz jenak powiedział, że z dzidziusiem wszystko jest dobrze i dopóki się nie odwodnię dziecku nic nie zagraża. Robiłam raz też gazometrię, żeby upewnić się, że z nawodnienie organizmu jest ok.
Piłam dużó płynów, te elekrtolity wstrętne (świństwo), dieta i po 3 dniach się skończyło.

]współczujemy złego samopoczucia i dobrze że, już jest lepiej wracaj do zdrowia.
U ciebie Dziecko przyniosło jakiegoś wirusa a u mnie w doku już oboje rodzice leżą z gorączką jedno tem. pod 40 stopni drugie trochę mniej ale mam nadzieje że uda mi się nie zarazić.

Dbaj o siebie, żebyś się nie zaraziła.

My dziś obskoczyliśmy już pocztę, wybraliśmy stół do jadalni, zaliczyliśmy 3 place zabaw i jestem padnięta.
Najchętniej położyłabym się i poszła spać. A tu obiad trzeba gotować.
Chyba zrobię sobie kawy.
Miłego dnia życzymy.
 
Hej dziewczyny ja juz jestem po wizycie,wszystko opisalam w odpowiednim watku :-) A teraz zmykam cos jesc bo jestem megaaaa glodna :-D pojawie sie pozniej :-D
 
Kachutka współczuję Ci choroby. Teraz jest jakaś epidemia tego rotavirusa bo u mnie w domu siostra miała, siostrzenica, później inne małe siostry i kilka znajomych dzieci. Bałam się bardzo, żebym i ja się tym nie zaraziła ale na szczęście jest dobrze. Wracaj szybciutko do zdrówka, dzidzi nic nie będzie, ważne byś dużo piła. Trzymaj się kochana;***
 
Hej muszę się Wam wyżalić...Mój synek przywlókł z przedszkola grypę żołądkową...Najpierw on był chory a dwa dni później niestety ja...Zaczęło się w nocy w poniedziałek...Straszne wymioty, wymiotowałam od północy do 13.00 w południe co 30 minut, myślałam że wykituję...Masakra...Teraz jest już lepiej, mój lekarz kazał mi dużo pić i kupić w aptece taki płyn z mikroelementami i solami mineralnymi...Oczywice też go piję, dzisiaj już zaczęłam jeść...Ale jak się domyślacie nie o mnie mi chodzi tylko o maleństwo. Strasznie się boję czy to mu nie zaszkodziło:-( Dzisiaj jestem jeszcze bardzo słaba ale jutro lecę do lekarza żeby zobaczyć czy wszystko ok. Czy któraś z Was miała w ciąży rotawirusa albo ktoś ze znajomych miał? Na prawdę bardzo bardzo się martwię...

Dzięki Kochane...Też myślę, że już będzie dobrze, tylko strasznie się marwię czy te wymioty i niejedzenie nie zaszkodziły Dzidzi...Nie dość że i tak wymiotuję od ponad miesiąca to jeszcze to świństwo się przypałętało:wściekła/y:

Ja miałam (w zeszły poniedziałek wyszłam ze szpitala...) do tego miałam gorączkę... przez trzy dni dostawałam po 1,5l kroplówek... do tego pyralgin*2 i nifuroksazyd... i gdyby nie to, to nie wiem, czy przeżyłabym te 3 najgorsze dni...

w 1 i 2 dniu nic nie jadłam... w 1 dniu tylko kroplówki wchodziły, w 2 dniu zaczęłam do tego pić... w 3 dniu zjadłam dwa razy trochę rosołu...

Teraz miałam USG (w poniedziałek) i wszystko było dobrze... ale nie wyobrażam sobie przejść tego w domu bez pomocy lekarskiej... (u mnie szło górą i dołem woda (w tym samym czasie) a potem dołem już nie woda a śluz... i to w ilościach hurtowych...) i tak średnio co godzina... a skurcze jelit do tego i żołądka miałam takie, że wyłam z bólu...

Więc nie martw się... bo nic złego się nie stanie... ;-)
 
reklama
kachutka, współczuję Ci nerwów, z dzidzią na pewno wszystko w porządku, dobrze że Ci już minęło i lepiej się czujesz, zdrówka!

U nas dzisiaj cudna pogoda, byłam na chwilę w pracy, dziewczyny mówią, że już po mnie widać ciąże ;-) Później trochę posiedziałam u dziadków na działce, dotleniłam się, teraz czekam na męża aż wróci z pracy, szczerze mówiąc, to spać mi się chce ;-)

Dzisiaj chodzi za mną cały dzień szpinak i ser pleśniowy, masakra, w życiu nie miałam ochoty na takie rzeczy, a sera pleśniowego, to wręcz nie lubiłam, może sobie skoczę do sklepu po jakiś.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry