Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
W Krakowie w szpitalu w ktorym chce rodzic kolejka do zamówienia położnej jest tak długa że musialabym juz teraz o tym pomyslec -naprawde trzebaby ja zamowic pol roku wczesniej. Nie wiem jak w innych szpitalach. Ja poloznej nie zamawiam, ale jak cos to "dam w łapę" tej co bedzie na zmianie w dniu porodu. Oczywiscie jesli meza przy mnie nie bedzie bo jak bedzie ze mna to on mi wystarczy do pomocy![]()
Róznica jest taka ze jak zamowisz konkretna polozna wczesniej to ona przyjedzie nawet w nocy jak zaczniesz rodzic, bedzie z toba siedziala tyle ile trzeba, poza tymi co beda na zmianie. A w praktyce wyglada to tak ze jesli nie oplaca sie poloznej, to one nie interesuja sie rodzaca. Jak lezalam na porodowce to raz na godzine zajrzala zeby zobaczyc czy zyje. Zero zainteresowania, pytan jak sie czuje, czy jakos pomoc itp. Jeslibym nie poprosila o cos to bym tego nie dostala.
Madzia to chyba nie doczytałam, no ja też miałam używany,ale dobrze, że go nie sprzedałam :-)
Ssabrinaa to trzymamy kciuki, pierwszy raz zobaczysz Dzidziusia? (z tego co pamiętam) czekamy na wieści. Powodzonka
U nas szaro buro. Właśnie zjadłam śniadanko. I chyba skuszę sie na małą kawę bo usnę. Od tygodnia oglądam rano Noddiegono i odzwyczajamy sie od pampersów, ale strasznie nam idzie. Zero postępów.
W Krakowie w szpitalu w ktorym chce rodzic kolejka do zamówienia położnej jest tak długa że musialabym juz teraz o tym pomyslec -naprawde trzebaby ja zamowic pol roku wczesniej. Nie wiem jak w innych szpitalach. Ja poloznej nie zamawiam, ale jak cos to "dam w łapę" tej co bedzie na zmianie w dniu porodu. Oczywiscie jesli meza przy mnie nie bedzie bo jak bedzie ze mna to on mi wystarczy do pomocy;-)
Róznica jest taka ze jak zamowisz konkretna polozna wczesniej to ona przyjedzie nawet w nocy jak zaczniesz rodzic, bedzie z toba siedziala tyle ile trzeba, poza tymi co beda na zmianie. A w praktyce wyglada to tak ze jesli nie oplaca sie poloznej, to one nie interesuja sie rodzaca. Jak lezalam na porodowce to raz na godzine zajrzala zeby zobaczyc czy zyje. Zero zainteresowania, pytan jak sie czuje, czy jakos pomoc itp. Jeslibym nie poprosila o cos to bym tego nie dostala.
Hej muszę się Wam wyżalić...Mój synek przywlókł z przedszkola grypę żołądkową...Najpierw on był chory a dwa dni później niestety ja...Zaczęło się w nocy w poniedziałek...Straszne wymioty, wymiotowałam od północy do 13.00 w południe co 30 minut, myślałam że wykituję...Masakra...Teraz jest już lepiej, mój lekarz kazał mi dużo pić i kupić w aptece taki płyn z mikroelementami i solami mineralnymi...Oczywice też go piję, dzisiaj już zaczęłam jeść...Ale jak się domyślacie nie o mnie mi chodzi tylko o maleństwo. Strasznie się boję czy to mu nie zaszkodziło:-( Dzisiaj jestem jeszcze bardzo słaba ale jutro lecę do lekarza żeby zobaczyć czy wszystko ok. Czy któraś z Was miała w ciąży rotawirusa albo ktoś ze znajomych miał? Na prawdę bardzo bardzo się martwię...
]współczujemy złego samopoczucia i dobrze że, już jest lepiej wracaj do zdrowia.
U ciebie Dziecko przyniosło jakiegoś wirusa a u mnie w doku już oboje rodzice leżą z gorączką jedno tem. pod 40 stopni drugie trochę mniej ale mam nadzieje że uda mi się nie zarazić.
Hej muszę się Wam wyżalić...Mój synek przywlókł z przedszkola grypę żołądkową...Najpierw on był chory a dwa dni później niestety ja...Zaczęło się w nocy w poniedziałek...Straszne wymioty, wymiotowałam od północy do 13.00 w południe co 30 minut, myślałam że wykituję...Masakra...Teraz jest już lepiej, mój lekarz kazał mi dużo pić i kupić w aptece taki płyn z mikroelementami i solami mineralnymi...Oczywice też go piję, dzisiaj już zaczęłam jeść...Ale jak się domyślacie nie o mnie mi chodzi tylko o maleństwo. Strasznie się boję czy to mu nie zaszkodziło:-( Dzisiaj jestem jeszcze bardzo słaba ale jutro lecę do lekarza żeby zobaczyć czy wszystko ok. Czy któraś z Was miała w ciąży rotawirusa albo ktoś ze znajomych miał? Na prawdę bardzo bardzo się martwię...
Dzięki Kochane...Też myślę, że już będzie dobrze, tylko strasznie się marwię czy te wymioty i niejedzenie nie zaszkodziły Dzidzi...Nie dość że i tak wymiotuję od ponad miesiąca to jeszcze to świństwo się przypałętało![]()