Hej dziewczyny, widzę, że każda zajęta swoimi sprawami w weekend i mało która na BB ma czas

Ja mam tylko momencik

)
Wczoraj razem z A. mieliśmy romantyczny wieczór we dwoje. Fondue, film, sok w kieliszkach od wina (hehe kiedyś piliśmy wino

)... dawniej mieliśmy taką tradycję co tydzień we wtorek, ale odkąd zaczęliśmy się kłócić jakoś nam zniknęło. I po paru miesiącach, kiedy jest lepiej wracamy do cudownego zwyczaju spędzania wieczorków tylko we dwoje...
Co do mam... moja się nie wtrąca. To nie tak, że się nie interesuje, ale jest pewna, że damy sobie radę, bo przecież my tacy zaradni jesteśmy

Finansowo nas nie wesprze, bo nie da rady, jak się mały urodzi pewnie za dużo nie pomoże, bo ma wyczerpującą pracę. Ale jednak zawsze mogę na nią liczyć.
Inaczej jest z mamą A, która co chwilę musi dzwonić, mówić co przeczytała i co musimy wiedzieć. Nieco męczące. Już chyba wolę niewtrącanie się niż ciągłe pokazywanie mi, że sama jestem nieudolna i nie dam rady. Nigdy mi tego co prawda nie powiedziała, ale nie umiem inaczej tego odebrać...
Miłej niedzieli Wam życzę, ja zaraz lecę na zakupki bo A. mi obiecał kupić sukienkę

D