Hej Kobity, ale sie wkurzyłam. Kupiłam prezent dla mojej chrzesnicy, nie widzialam jej od chrztu, juz 5 lat!!!
W kazdym razie kupiłam jej prezent, nie dosyc ze na opakowaniu jest full wypas, a w pudelku poważnie zawężona zawartość, to jeszcze w trzech miejscach na opakowaniu napisane, ze baterie załączone (bateries included), a tu po bateriach ani śladu.
To ze w srodku kolory i zawartosc moga sie różnić to jest napisane na opakowaniu, ale az tak?
Smyk
Jestem nieco zawiedziona ale mam nadzieje, ze dziecko i tak bedzie mialo frajde.
Na opakowaniu rysunki na foliach sa kolorowe, w pudełku folie czarną kreską. Na opakowaniu "teczka" jest wyposażona w specjalne przegródki do wkładania rameczek z foliami, a w rzeczywistości nic takiego jak przegródki nie istnieje, a rameczka jest tylko jedna, i kilka folii , które dziecko musi wymieniać ręcznie za kazdym razem. Na opakowaniu wygląda to dużo bardziej czadersko niż w rzeczywistosci.
Chciaz rzecz jest pomyslowa... Czemu tak sie oszukuje klienta, dziecko nie zracjonalizuje tego nizszymi kosztami produkcji, bedzie czulo, ze ma cos gorszego niz jest na opakowaniu...