Czesc dziewczyny,
Widzę,ze przygotowania u niektorych ostro zmierzaja do celu, nie martwcie sie, napewno nie mini Was poród i napewno na niego zdążycie.:-):-)
Tych początkowych skurczów nie czułam,pewnie przespałam je, dopiero zorientowalam sie jak były co 3minuty,wody tez jak poleciały to wiedziałam ,ze to to,a nie wcześniejsze historie.
A my dzisiaj coraz lepiej,mnie tez mniej boli, w sumie daje rade juz prawie normalnie chodzic,siadac itd.oczywiscie dostaje pbolowe, ale juz paracetamol i ibuprofen,wiec nie jestem przycpana jak po tych wczesniejszych.i mniej chce mi sid spac,jakos ogolnie jest lepiej.oczywiscie brzuch wyglada, jak nie wyglada, masakra, no ale staram sie go czesto nie ogladac.
Nie ogarne wątku, więc tylko napiszę ,że wspolczuje walk z lekarzami i poloznymi i zycze powodzenia w walce o swoje.