reklama

Maj 2011

bra, ten "ranny ptaszek" poszedł jeszcze spać i wstał o 11.oo :zawstydzona/y: hi hi. A co do mojego szpitala, to już do porodu nie wyjdę, bo mnie moja profka położyć chce na swoim oddziale. Już dawno mi to obiecała, żebym sobie tam czekała i 5 powodów mi wymieniła. W sumie to się z mężęm ucieszyliśmy, ale teraz to bym nie chciała tam na naturę czekać. Jeden powód to taki, że będę miała cesarkę, drugi to że mam wadę macicy, trzeci, że Mateusza urodziłam w 38tc, czwarty że mam 90 km do szpitala + przejazd przez Poznań i nie pamiętam co tam jeszcze było.
Futrzaczku, to masz dziś luz bez chłopaków. Moje dziecko już od wczoraj weekenduje się u siostry.
Kamcia, podziwiam Twoje zorganizowanie w domu. Ja to bym chciała mieć czas chociaż raz dziennie, żeby z Wami popisać jak już urodzę, bo widzę, że nie każdej rozpakowanej majówce się to udało. A co do Twojego pęknięcia jak czytałam, to aż mnie "tam" wszystko zabolało.
styna, u nas piękne słońce i wiatr, a mój mąż narzeka, że mogłoby popadać, bo warzywa posiał na działce.
 
reklama
zanka trzymam kciukaski!!

matusia
a mnie nie boli :-p hehe ale wygląda chamsko.. taka sina : znaczy już nie aż taka..a le sina....
zorganizujesz sie zobaczysz :-) dasz radę... hehe
wogóle mój mąż kupił mi w szpitalu piękne kwiatki się nie chwaliłam :-)
o moje ulubione kolorki :-) fioletowe :-)
z i miałam szał na zielony kolor to kupił mi z zielonymi dodatkami hihi
DSCF5353.jpg

a wogóle pytanie do pierworódek..
jak tam się czujecie w rolach mam???:-)


 
Oj jakaś taka bez sił jestem.
Kamcia jakaś sprawiedliwość musi być jak u mnie mokro to i u was trochę musi popadać;-) No ale teraz się przejaśnia więc może jednak ten grill będzie.
 
Witam!!

zanka trzymam kciuki!!

A ja dzisiaj smutna bo jednak mój Mąż dzisiaj wyjeżdża do Niemiec bo zadzwonili, że ma przyjechać do pracy, kurczę a miałam nadzieje, ze jednak będzie już do porodu a tak w tej sytuacji to pewnie nie zdąży dojechać:-( Cholerne pieniądze gdyby nie one to byłoby inaczej (a przede wszystkim cholerny samochód bo to przez niego teraz musi jechać). Chce mi sie płakać jak sobie pomyślę, że go przy nas nie będzie w tak ważnej dla nas chwili. Ale obiecał mi że jak zacznie sie tylko coś dziać to od razu wsiada w autobus lub samolot i do nas leci. Oby tylko w miarę szybko przyjechał.
Wczoraj byliśmy na KTG wszytko ok, nawet pierwszy raz pojawiły sie 4 skurcze ale bardzo słabiutkie. Dzisiaj w nocy też przez godzinę co 10 min stawiał mi sie brzuch ale bez żadnych boli. Z Jeremiaszkiem też tak miałam przed porodem, więc pewnie coś się tam przygotowuje.
 
Dzień dobry :)

U mnie dzisiaj piękna pogoda. Mąż zaraz do pracy idzie więc cały dzień sama :(
Tak dzisiaj spuchłam, że koszmar jakiś.. Chodzić nie mogę. Czeka mnie leżenie z uniesionymi nogami.. Muszę sobie tylko zapasy jakiś filmów zorganizować, żeby mi się nie nudziło. Pozostał tydzień do terminu, a ja nawet żadnych zwiastunów porodu nie mam. Nawet czop mi nie odszedł. W poniedziałek idę do lekarza więc może powie mi coś sensownego, ile jeszcze mniej więcej sobie poczekamy :)

Miłego dzionka Mamusie, bo nie wiem czy jeszcze wejdę dziś na forum. Jak opuchlizna trochę zejdzie to może dam radę posiedzieć troszkę przed kompem :)
 
Witam się weekendowo. U nas pogoda zapowiada się super. M mi przed pracą wózek złożył więc dziś będzie spacerek:)Jolkaa Kamcia ja też sama w domu więc się nie przejmujcie:)

Kamcia za ten deser to zabije :wściekła/y::-p
A kwiatki piękne :)

Zanka
trzymam kciuki za Ciebie &&&&&&&&&&&&&&&&& w końcu na wczoraj termin miałyśmy :-)

Marzenka
rzeczy szykowane to już jakiś postęp:-D

Alex
współczuję kochana...tulam mocno :tak:

Kamcia co do Twojego pytania to nie jest źle. Jak w ciąży nie wyobrażałam sobie siebie w roli mamy tak wszystkie odruchy przyszły naturalnie razem z dzidzią. Bałam się,że będzie gorzej ale jakoś się dogadujemy z tym "małym terrorystą" :-D
 
Ostatnia edycja:
Kamcia sliczne kwiatki i coz za deser mmm a co do twojego pytania. Radze sobie wszystko naturalnie przychodzi wiem kiedy nakarmic jak przewinac i wogole:)

Jolek ja tez sama w domu siedze:) i tez dzisiaj pierwszy spacerek byl:)

Zanka kciuki zacisniete
 
styna :growl:(foch)ja Ci dam... zabieraj te chmury spowrotem do siebie:-D

dziewczyny (jolek , karolq)ciesze się ze się odnajdujecie w tej roli..
bo dużo osob własnie tak ma że nie wie co i jak.. a później móią że wszystko ok i łatwizna..:-) super że sobie radzicie :tak:

kurde zanka ma nie za ciekawie..
ciekaee co tam wyniknie z tego...
jak urodzi zaraz to fajnie :-) oby bez komplikacji żadnych i zeby wszytsko gładko poszło :-)

 
Ale Wisienka jak długo leży w szpitalu. Ona pisze o tej bladości,a mi się przypomniało jak ponad tydzień od porodu wpadła do mnie siostra ze szwagrem i się pytali czy mnie biją w tym szpitalu bo mam żółte plamy pod oczami tak jakby pozostałości po siniakach... Ja nic takiego nie widziałam bo akurat leżałam na sali bez lustra a w łazience też lusterka nie było. Potem M przywiózł mi lustereczko i faktycznie miałam zajebiste żółte plamy pod oczami.:confused: ale nie wiem skąd one się wzięły.
 
reklama
są dziewczyny, które od wysiłku mają całe oczy przekrwione, jedna w szpitalu opowiadała mi, że po porodzie miała krwiaki na twarzy i dekolcie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry