reklama

Maj 2011

reklama
Nie wiem czy już jutro :( Zależy jak na oddziale. Jak będą mieli dużo cięć albo porodów to mnie oleją. Obym tylko nie musiała czekać do poniedziałku bo ucieknę!!!
 
Marzena Ty się tam jutro spinaj z tym porodem bo ja tak sobie myślę że dawno na majówkach żadnej imprezy nie było więc się chyba wbijemy do Salsery na parapetówkę :-p:-D
 
Jolek- tak tak o 21 no może trochę przed ale wiem że już ciemno się robiło , ale ogólnie jestem bardzo zadowolona z opieki i ogólnie z całego pobytu w szpitalu :tak:
Mandrzejczuk - kciuki zaciśnięte! dałaś radę babo widzisz naganiałaś się i jednak to na dobre w końcu wyszło :tak::-D

Babki te czekające jeszcze na swoje maleństwa nie wiem ile to podziałało a ile już sam fakt bycia po terminie ale fakt jak tylko ktos do mnie przyszedł w odwiedziny albo nawet sama ale z tel w ręce to latałam cały czwartek i piątek po korytarzach i schodach szpitalnych i w nocy wylądowałam w końcu na tej upragnionej porodówce :-D:-)

A w ogóle babeczki łapiecie się czasami na tym że nie czujecie ruchów dzidziusia?? bo mi się zdarzyło kilka razy :-D
 
My parapetówke odłożyliśmy na po porodzie, bo nie mam siły się zajmować tumultem ludzików i odpowiadać a jak tam brzuszek itp itd... Nie mam siły na takie cuda.

:crazy: mam nadzieje że nasz maluszek nie zechce być przenoszony i gadam do niego, że już tu wszystko na niego czeka i mógłby mamusie z drugiej strony pokopać.
 
Pewnie tak, no to mandrzejczuk w końcu wyprosiła tego swojego brzdąca żeby wychodził z brzuszka!!
Ja w sumie tez już bardzo bym chciała, żeby zaczęło się coś dziać.

A tak w ogóle to jestem mega wkur..... bo mój mąż miał dzisiaj do na wyjechać a niedawno okazało się, że jednak nie jedzie dzisiaj tylko jutro o 16.40, czyli w domu będzie dopiero w piątek o 8.00 rano. :angry::-( Ryczeć mi się chce bo myślałam że jutro się do niego przytulę, a tu dupa......
 
reklama
Futrzaczku, witaj w domu:)
Mandrzejczuk, jednak coś to wycie do zachmurzonego księżyca pomogło:) Trzymaj się dzielnie:)
Marzena, ja też całe popołudnie się czuję jak z @. I muszę się pochwalić, że na ktg nawet się jakieś skurcze zapisały:) Co prawda położna powiedziała, że są "takie se", ale są:)
A tak swoją drogą, co tam się dzisiaj działo w szpitalu to głowa mała! Ruch jak w Paryżu na wsi. Pod ktg leżałam na korytarzu, bo w pokoju zapisów (5 łóżek) położyli pacjentki z patologii, bo tyle mają ludzi, że im miejsc na oddziale zabrakło. Położna jak dzwoniła do mojego gina, żeby zszedł do mnie zapis obejrzeć, to mówił, że zaraz będzie, a za chwilę dzwonił, że mam czekać, bo go do cięcia wezwali. Siwy dym normalnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry