Witam się niedzielnie.
Siedzę sama w domu z Matusiem

Za karę

Była lekarka i nie jest źle. Katar powoli mija ale najważniejsze, że nie zszedł jak dotąd niżej czyli na oskrzela i płuca. Lekarka powiedziała, że u takich maluchów najczęściej jak ma być źle to będzie bardzo szybko, niemal od pierwszego dnia. Więc teraz możemy mieć nadzieję, że nie będzie zapalenia płuc. Bardzo lubię tę naszą lekarkę. Siedziała u nas chyba z godzinę i pogadaliśmy o szczepieniach (apropo tych propagandowych gadek co się zrobiły u nas na forum odnośnie nie szczepienia), obejrzała małego od stóp do głów, zważyła (mamy wagę) bo ciekawa była czy przybiera, poradziła jak go ubierać. Bardzo miła wizyta.
A my mieliśmy jechać w kilka rodzin na ryby w pobliskie góry ale pogoda u nas dość parna i wiatru trochę i lekarka nam odradziła z małym taką wyprawę. Tak więc wszyscy pojechali a mi ... smutno

Nie lubię jak mnie omijają drobne frajdy bo czuję się OUT. Wczoraj nie poszłam z A i Paulą na coroczny piknik do przedszkola. Kijowy weekend. Jeszcze ciasto mi się marnuje bo zrobiłam na ten piknik ale nie stężało na czas i w sumie nie dałam go i zostało w domu. Może wpadniecie? Ciacho z samej bitej śmietany z bananami i truskawkami na herbatnikach
Aina ja też przy każdym przewijaniu siebie myślę o tym, że tyle miesięcy miesiączki nie było to teraz mam karę

A jeszcze może kilka miesięcy @ nie będzie ...
Mandrzejczuk kochana ja Cie rozumiem i współczuję. Gehennę przechodziłam w szpitalu jak urodziłam Paulę i każdy dzień był dla mnie tylko pogłębianiem się depresji. Teraz modliłam się o szybki wypis. Ja dla odmiany mam pierdzielniętą ordynatorkę i na neonatologii i na patologii noworodka. Jakbym teraz trafiła do szpitala z małym przez ten katar to 10 dni spotykałabym się z tą jędzą... Potem terapia w psychiatryku.
No i gdzie są wszystkie? U nas burza nadciąga... Juuupi!