Witam w ten piękny, słoneczny środowy poranek :-)
Wczoraj porzuciłam silikonowe nakładki i pierwszy raz od wielu tygodni nakarmiłam bez nich, czuję się jak zdobywca Mount Everest :-) Cycki zagojone, hip hip hura, bar mleczny otwarty :-)
Tak czytam o waszych kupkowych problemach, moja robi kilka dziennie (nie robi już w nocy a śpi od 23:00 do 5:00 i od 5:00 do 8:00) a mimo to stęka i wierci się podczas robienia i w okresie pomiędzy jakby miała tygodniowe zaparcie :-) Często się przy tym złości. Może to mamy źle interpretują zaparcia a dzieci po prostu złoszczą się bo taka ich natura?
Salsera pierwsze co musisz zrobić to cały dzień chodzić z gołą doopą. Takie zmiany trzeba wietrzyć, suszyć i nie doprowadzać do pocierania o bieliznę i trwania w ciągłym zawilgoceniu. Inaczej będzie się babrać zamiast goić.
Maja moja ulewa, jeśli w ogóle i to tak porządnie chlustająco po nocnym spaniu. Muszą połączyć się te elementy: spora przerwa w jedzeniu, łakome łykanie, nadmierny wypływ mleka i dużo powietrza. Jak jest taka sytuacja staję na środku pokoju z małą na ramieniu i zalewa mi tylko podłogę, co łatwo wytrzeć ;-)
Matusia chwal się, takim dzieckiem warto :-)