Wczoraj nie zdążyłam wszystkiego nadrobić, bo mi się Majka niespodziewanie obudziła.
Dziewczyny, nie wiem co zrobić by tyle nie spać. Mi już jest wstyd przed samą sobą. Wyszykuję rano Mateusza na autobus, pogadamy z Mają chwilę i koło 9.oo zasypiam a wstaję od 11.oo do 12.oo. Wczoraj obudził mnie telefon mojej siostry, czy pamiętam, że Jej syna mam odebrać ze szkoły, patrzę na zegarek a to za 15 minut. Dziś, żeby nie zasnąć włączyłam kompa i siedzę, a Majka śpi sama. Późno chodzę spać i nie mogę zasnąć długo, ale żeby pół dnia przesypiać? Chociaż jeśli teraz wytrzymam, to zasnę na pierwszym lepszym karmieniu.