I ja się melduję tuż za Ainą

Marti też ostatnio cycuś co godzinka lub dwie, ale w sumie nawet mi nie przyszło do głowy,że się nie najada, jakoś tak mechanicznie wstaję i wyciągam cyca

. Byłam dzisiaj u swojej babci w szpitalu, mąż z małą pod szpitalem spacerowali i czekali na mnie. Biedna babcia taka wyniszczona chorobą:-( Serce się ściska.
Mała już słodko śpi, ja padnięta dziś jestem więc zaraz dołączę do niej, a póki co popijam herbatkę z cytrynką.
Wybaczcie, że tak jakoś dzisiaj chaotycznie piszę, ale wizyta w szpitalu mnie rozbiła.
A i mam jedną dobrą wiadomość. Mój mąż jest kochany. Widział jaka jestem przygnębiona faktem powrotu do pracy, ostatnio nawet przyłapał mnie jak płakałam nad łóżeczkiem. I powiedział, że tak wszystko ułożył u siebie w pracy, że przez pierwszy m-c jak tylko ja wrócę córcią zajmie się On.Nie będziemy jej oddawać do babć. Super nowina, mała się trochę przyzwyczai, że mamusi nie ma przez 7 godzin, ale za tatusiem wręcz przepada więc nie powinno być tak źle. I ja będę o wiele spokojniejsza jak będę wiedziała, że z Marti jest z tatą. Z babciami też będzie miała dobrą opiekę, ale babcie to babcie.