• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Maj 2011

reklama
Cieszę się że sytuacja opanowana:tak:
Wow codzienne:szok: ja oczko maluję jak gdzieś wychodzę włosy w rozczochrany kucyk na czubku kasztana i tak chodzę jak sierota dziś np w dziurawych skarpetach, ale byliśmy na zakupach więc z tej okazji się ogarnełam, ułożyłam włosy i wystroiłam;-) Kiedyś nawet poszłam spać w makijażu i rano do sklepu zaszłam taka rozmazana, a jak mi wstyd było jak się później w domu zobaczyłam jak wyglądam:sorry:
 
Agacio ja podobnie do Ciebie:-) Jak nigdzie nie wychodzę to po domu chodzę jak melepeta:zawstydzona/y:
Teraz jak wróciłam do pracy to też ograniam się jakoś, ale wcześniej w dresach po chatce się szwendałam:tak:
 
Co do wyglądu to ja dziś listonoszowi taka rozchechłana otworzyłam z młodym rozdarciuchem na rękach. W sumie się zdziwiłam co ten listonosz taką dziwną minę zrobił, ale jak sie w lustrze zobaczyłam to zrozumiałam...

U nas śnieg. Breja na chodnikach więc na spacerze nie byliśmy bo nie chciałam brodzić w tej ciapie. Teraz to albo niech stopnieje, albo niech napada tak żebym młodego mogła w sankach wozić.
M właśnie sieka kapuche i marudzi przy tym jakby mu kare jakąś zadali. Analizuje na ile centymetrów byłoby optymalnie - jak ja bym miała się tak zastanawiać nad tym w kuchni to chyba rzadko by coś jadł.
Młodemu chyba następne zęby idą bo się ślini i zły jest i wszystko pcha do paszczy - nie wiem tylko czy to jedynki się dalej tak boleśnie pchają czy to już dwójki bo dziąsła jakoś podejrzanie wyglądają...
 
I to jest właśnie plus chodzenia do pracy:tak:
Choć kobieta zawsze powinna wyglądać pięknie;-)

Młoda ale faceci tak mają, mój zawsze "pomaga" mi w pieczeniu ciast, załóżmy, że miksuje oblicza ile obrotów, trzepie mikserem, dyskutuje, zamiast wziąść i zrobić. :sorry:
 
Ostatnia edycja:
ja maluję się niemalże codziennie :-p
znaczy puder albo fluid nakładam tylko na większe imprezy bo cerę mam ok ... i nie musze się maskowac ;-)
oko pomalowane codziennie tuszem do rzęs i podkreślone kredką... bo mam zbyt jasną oprawę oczu ... wiec lepiej się czuję pomalowana :-)
no a cienie , czy błyszczyk to na wyjścia wśród ludzi - zakupy odwiedziny itp ;-) eheheh
 
Agacio - mój się jeszcze potem dziwi, że się denerwuje bo zamiast się skupić na robocie on miele ozorem i mnie z rytmu wytrąca. Czasem wole żeby nie pomagał, ale już nie miałam dzisiaj siły do stania przy garach.

Tymek dalej nie napatrzył się na naszą choinkę i wzdycha do niej jak mu się przypomni. Stoi na szafeczce i musiałam zagrodzić do niej dostęp krzesłem bo moja pełzająca młodzież chciała się dobrać do tych świecidełek, a że wspina się po meblach to lepiej niech za krzesła łapie niż za chwiejną szafeczkę z atrakcjami.
Nic idę spać, jakaś taka wypompowana jestem. Może z braku spaceru.

A ja ciepłam gdzieś swój tusz i od 3 tygodni nawet rzęs nie tuszuje bo nie mogę go znaleźć...
 
ja tez maluje się codziennie, a podkład nakładam, mimo że cerę mam ok... dla wyrównania kolorytu, ochrony przed słońcem, wiatrem i mrozem :-p
do tego bronzer na policzki, tusz do rzęs i ... idziemy po warzywka na ryneczek :-D :-D :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry