No my dziś u lekarza bylim... Ja dostałam antybiotyk, a młody dwa syropki. Jeden na uspokojenie bo mu się chrypa podoba i się darł więc pan dr stwierdził, że lepiej mu będzie jak sobie wypocznie.
Ja po pierwszej dawce już się lepiej czuję, za to M oczywiście do lekarzy nie chce chodzić, a antybiotyk to 'zapomnij' więc mi tu zdycha coraz bardziej. Czeka chyba na samouleczenie.
Nie chce mi się z nim dyskutować, niech sobie zdycha. Najwyżej wieczorem zrobię mu herbatke z liści malin i poziomek z jarzębinką. Może mu pomoże - jeśli wypije.
Ja kiedyś podobną akcję zrobiłam ale nie z wrzątkiem a z chrabąszczem z takimi długimi czułkami co mi do nogawki wlazł na obozie... Striptiz na środku lasu bo już był na wysokości uda...