reklama

Maj 2011

Jaipur o matko :szok: ciesze sie ze Tobie sie nic nie stalo i mam nadzieje ze osoby z tego wypadku wyszly calo...
Ja nie wiem co bym zrobila w takiej sytuacji, pewnie bym spanikowala - swoja droga tak wiele osob ginie na polskich drogach... to az straszne jest....:-(

My dzis w koncu zaliczylismy spacer, nakupilismy sloiczkow a od jutra koniec laby... szkola sie zaczyna.
Mam nadzieje ze Oskar nie zapomnial jak tam jest dla niego fajnie i nie bedzie plakal...
Lece wypic kawe bo cos mi sie chce io jak tego nie zrobie to pewnie zjem cosik slodkiego a tego nie chce...
 
reklama
Cześć dziewczyny:cool2:
Z góry przepraszam,ale nie będę was teraz regularnie nadrabiać,bo zaczęła mi się sesja na całego:confused2::confused2::confused2:Trzeba pisać prace zaliczeniowe i uczyć się na egzaminy:confused2:Oczywiście nie opuszczę was:-pnie zniosłabym tej rozłąki:-pAle będę się mniej udzielać przez jakiś czas.

jaipur o kurcze!:szok:Dobrze,że nic ci się nie stało i że jesteś tu z nami cała i zdrowa :tak:
Majowa słonko nie opuszczaj nas. My tu jesteśmy-pamiętaj.Zawsze możesz tu zajrzeć chociażby po to,by się wyżalić. Liczę,że jednak diagnoza będzie łagodniejsza.Trzmaj się :***

aina widzisz kochana,miałam rację:tak:Te trzydniówki widzę atakują nasze majówczątka. Dobrze,że Jaś już zdrowy. My przechodziliśmy tę paskudę w same święta:confused2:

Widzę,że wy tu o słodkościach, więc przyznam się,że ja podjadam właśnie czekoladki pistacjowe z Solidarności:-p:zawstydzona/y:
Lecę,bo muszę z socjologii pracę pisać o grupach w organizacji:confused2:
 
gag daje mały i nie mają wyjścia piją i już.Nie możesz się poddawać jesteś dobrą mamą i troszczysz się o swoje maleństwo.Kazde dziecko jest inne i czego innego potrzebuje,to co piszemy to porady albo obserwacje naszych dzieci i nie wszystko się stosuje do każdego.Babciom przytakuj i rób swoje:***
Hope owszem miód jest super ale dzieciaki mające alergie lub alergicznych rodziców nie powinny przynajmniej narazie miodku jeść więc trzeba uważać:)

Jaipur ciesze się ze nic Ci nie jest:**

Majowa wiem że to marne pocieszenie ale mojego M wujek i jego córka mają stwardnienie.Wujek jest po 60 a córka ma ok 27 lat jak pamiętam i normalnie funkcjonują.Oczywiście wszystko zależy od stopnia rozwoju choroby.Musisz to przetrawić po swojemu pamiętaj że jesteśmy z Tobą.Diagnoza już na 100%?? Jak mąż to znosi??Trzymaj się :**

Ja zrobiłam sobie wczoraj labe:-p dzisiaj nadrabiam...
M wyjechał tydzień temu i jeszcze niewiadomo kiedy wróci..
 
majowa bądź dzielna i silna. i nie trać nadziei. mi życie nieraz pokazało, że nadzieja powinna umierać ostatnia. badź wsparciem dla męża, bądźcie dobrej myśli.
 
majowa bardzo współczuję :no: mam nadzieję jednak ze to nie będzie to....
jak co to pisz ... jesteś,my z Tobą :*

jaipur współczuję widoku no i całe szczęście że nic Ci nie jest :*

a ja tez dzisiaj jak jechałam do sklepu po jajka do szczawiówki :-p to własnie mijałam wypadek.. babka miała cały przód skasowany....
później jak zjedliśmy i poszlismy na spacer to zbierała laweta samochody... koleś z bocznej jej wyjechał a ona chyba skręcała i też się zdezyli
ale nic nikomu sie nie stało

no i dopiero co wróciliśmy..
idę sobie ciasto ukroić i włączę jakiś dobry film :-)

 
reklama
Majowa- przyznam szczerze że objawy męża były dość niepokojące ale od razu SM :no: mam głęboką nadzieję że to jednak nie to i że wszystko się ułoży! pamiętaj właśnie że masz Nas tu zawsze znajdziesz pocieszenie dobre słowo i radę ! jesteśmy z Wami :*

dzieci się zamieniły - Szymek wstał Filip śpi ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry