reklama

Maj 2011

Jestem jeszcze na chwilę..

Matusia a to Mati nie pojechał na wycieczkę????
Współczuję przeżyć... Kurde strach o dziecko jest okropny, kurde wystarczy tylko chwila i może się stać coś okropnego!!! Ściskam Cię mocno i wysyłam buziaki dla Twoich kochanych dzieciaczków :*:*:*:*:*:*:*:*
 
reklama
Matusia - to straszne! dobrze, ze nic sie nie stalo .... mi wczoraj Polka dala nura w wannience, poslizgnela sie, bo przeciez ciagle wszedzie staje i wywija, strachu sie najadla, potem w nocy miala lęki.


Dzieki kobietki, dzis juz lepiej, ale jeszcze momentami dziwnie, faktycznie chyba cos z cisnieniem nie teges.. piekna pogoda sie zrobila dzis, my po wycieeczce, a zaraz na rower smigam - bo jak zwykle sie obzarlam :P
 
basiekkk ja jak miałam Vi to musiałam wrócić do pracy jak miała 3 msc :-(
no ale nie na długo :-p zwolniłam się kilka msc później kiedy szefowa uznała że przeszkadza jej moje karmienie piersią i to że musze sobie brać przerwy :sorry: bo liczyła ze karmiąc piersią będę w sklepie siedziała od 9 do 20 ....
madzik to sporo dojezdżania masz:/
maja zdrówka
matusia straszne !!!! współczuję bardzo i wiem co czujesz! mi Vi się kiedyś zadławiła jajecznicą z rok temu .. chciała mi powiedziec że chce wyjść z fotelika i zaczęła się dusić i aż jej łzy w oczach stały a usta powoli siniały...
co gorsza miałam problem z wydostaniem jej z fotelika do karmienia.. bo się w nim obkreciła i nóżkami zaplątała
na szczęscie była u mnie kumpela i razem z fotelikiem ją obróciłysmy w dół no i że b yła tyłem do oparcia to mogłam ją klepać po plecach i jej przeszło.... a odczucia po miałam takie same jak Ty :no:


no to na tyle.. wpadne jak będe miała wenę :sorry:

miłego
 
Jolek, Mati był w Berlinie, nie było źle, nie panikowałam. Wrócił zmęczony o 22.oo wieczorem zadowolony.
Maju, ja kładę na dno wanny ręcznik i tak asekuracyjnie, żeby właśnie ślisko nie było. Też się teraz tak wszystkiego lękam i Wierzę Ci, że wesoło nie było. Biedna Polunia może zapamięta, żeby nie wstawać i będzie to dla niej mała nauczka.
Kamcia, no mnie wcześniej to nie spotkało, a ciebie przy takiej małej Viki. Na nic nie mamy wpływu, trzeba uważać. U nas w mieście zimą umarła dziewczynka dwu i pół letnia, bo zadławiła się pizzą. To było straszne, z relacji pracownikow szpitala, bo w szpitalu nie uratowali Jej, a gdy zmarła rodzice wyrywali sobie Ją z rąk. nie wyobrażam sobie nic podobnego. Potem okazało się, że miała problemy z przełykiem, wcześniej była karmiona inaczej, tak więc nie byo to zwykłe zadławienie.
 
hej kobietki:)
u nas nic ciekawego się nie dzieje, P ma jutro ma wolne, mamy trochę spraw do załatwiania.
1 lipca moja Mam nas odwiedza, a pozniej jade z Nią do Zamościa. Jaś straszna przylepa, każde moje wyjście do łazienki, czy zniknięcie z oczu na 2 min. wiąże się z ogromnym piskiem i płaczem.
Alex ja od pazdziernika tez małego zostawiam i na samą myśl serducho mi pęka. W sierpniu mam zamiar odstawiać Go od cyca, juz wiem,że nie będzie ławto...
Majusiazdrówka kochana:*
Matusia straszne przeżycie miałaś biedna...tulam!
 
Wczoraj byłam z psem u weterynarza i dał mi dwa zastrzyki na dziś i jutro, bo myślałam, że mąż da. niestety cykał się bo ostatnio Mu się nie udało. Zapytałam teściową czy da, ale nie zgodzila się, tak jak i moja siostra , więc zostałam tylko ja. No i udało się, dałam Jej ten zastrzyk przed chwilą i jestem z siebie dumna :-)
 
Matusia brawo! dzielna babko :) moja mama psu wyciaga kleszcze, ciagle ma.. nie moglabym tego zrobic brrr... tez choruje nasza starowinka, u weterynarza ostatnio tutaj dostala 2 zastrzyki.. i leki do domu - na szczescie do jedzonka mozna je podawac.
Jak napisalas o tej dziewczynce to az nogi mi zmiekly ... :((
Trzeba uwazac na kazdym kroku..
Kamcia - dobrze, ze kolezanka byla u Ciebie wtedy! mam takie cholerne zapiecia w foteliku, ze juz sie kiedys zastanawialam jak je kuzwa otworze szybko - mega szybko! w razie czego.....
Aina - kochany Jas :* ..tez bym chciala Pole odstawic .. nie wyglada to na proste i latwe, a watpie zeby sama zrezygnowala jak niektore dzieci .. Na dlugo jedziecie do Z. ?

Ogladnelam w koncu dzisiaj 'Czarnego labedzia' ..wstyd... ciagle nie mialam czasu.. a mam nagrany ... nietuzinkowy film .
 
reklama
Hej!
Matusia, współczuję Ci bardzo. Dobrze, że nic złego się nie stało.
Maja, Julek też w wannie różne akrobacje wyczynia i też już zaliczył nura w wodę i to nie raz. Niestety nie uczy go to nic a nic:no:
Kamcia, ja też już raz wyciągałam małego z fotelika, bo nie mógł powietrza złapać, bo wielki kawał czegoś wsadził do buzi. Niestety jak się człowiekowi spieszy, to te cholerne zapięcia zawsze jakiś opór stawiają.

A poza tym witam się z pracy. Wczoraj po południu pogoda się poprawiła, więc pojechaliśmy na działkę. Julek buszował w piaskownicy:) Teraz ma swoją własną i świruje;)

Futrzaczku, jeszcze parę godzin i POLSKA tutututu:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry