reklama

Maj 2011

reklama
Witajcie....mam straszne zaległosci na BB i nie wiem kiedy z nich wyjdę... :-(

Nasze walentynki zapowiadaja sie tak: najpierw wizyta u gin, a potem jak zdazymy - zajęcia w szkole rodzenia....;-) Planuję przed wizyta kupic jakies słodkie conieco w kształcie serduszka (mój mąż uwielbia słodycze, więc to zawsze trafiony prezent ;-)) a jesli wieczorem po zajeciach nie będziemy całkiem padnięci....zamierzam ubrac mój nowy seksowny komplet bielizny...;-)
 
Mnie dziś M obudził telefonem i powiedział, że mnie kocha. I chyba na tym się skończy nasze świętowanie :) Zazwyczaj tego dnia się kłócimy, to taka już prawie tradycja :-D;-) No ale może dziś będzie inaczej. Mieliśmy iść do kina, ale będzie pewnie mnóstwo ludzi wszędzie, więc sobie darujemy i posiedzimy w domu. Poza tym Borek ciągle chodzi w tym kołnierzu swoim i wszystko przestawia, więc trzeba za nim chodzić bo potrafi się zaklinować pod krzesłem czy w innym miejscu. Swoją drogą to skubany nauczył się wytrącać nam z rąk jedzenie tym kołnierzem. Wczoraj wylał na siebie całą miskę z wodą jak mu M podawał. No nic jeszcze 9 dni :-)

gag to Twój padnie z zachwytu jak Cię zobaczy wieczorkiem :tak: Ja nie mam szans na kupienie czegoś seksownego bo tego rozmiaru już nie robią w seksownym kroju :-D
 
Ostatnia edycja:
Hej dziewczynki:) Cos mam ostatnio problem albo z internetem albo ze stronka bb. Bo jak juz Was nadrobie i odpisuje (czasem pokaznego) posta to mi sie internet rozlacza i post sie nie wysyla... Potem sie wkurzam i go wylaczam i tym sposobem robia mi sie zaleglosci:/
Jesli chodzi o walentynki to chcialabym cos zorganizowac ale wszystko staje naprzeciw. Przede wszystkim finanse nie pozwalaja na jakies szalenstwa (jeszcze zus nie przelal mi pieniazkow z za zwolnienie, a u P. luty to martwy sezon..) no ale moze podjade do wypozyczalni wezme jakis filmik i zrobie kolacyjke albo ciacho... Jeszcze nie zdecydowalam...
Co do strachu przed nieznanym...hmm ja sie podejrzanie nie boje... nie wiem byc moze dlatego ze w maju 2010 urodzila szwagierka, ktora mieszka pod nami i w sumie spedzam u niej sporo czasu. Wydaje mi sie ze damy rade wychowac nasza dzidzie:) Zreszta oboje z P. nie mozemy sie maja doczekac. (P. prowadza pusty wozek po pokoju i mowi do brzuszka ze chce na spacerek z Nadia:)
 
melia....oby :-D
wiesz co, ten mój strój to tak jakby dla ciężarnej stworzony - to taka koronkowa koszulka na ramiączka rozszerzana pod biustem i zakrywająca brzuszek i do tego stringi - ciesze się,że udalo mi sie taki znaleźć ;-)
 
hej laseczki... mam nadzieję że dzisiaj jesteście w nastrojach :-)
ja właśnie wbiłam się w super bluzeczkę , troche mnie mili coś ... no ale dam radę...
od rana leżeluismy sobie w wyrku teraz D poszedł zrobić śniadanko...

Bra ja pomysłu nie mam.. będę robić jakiś dobry obiad inny niż na coodzień później spacer z małą na plac zabaw, a my sob ie posiedzimy na ławeczce , no i nocka może nadrobimy:-p
daję walentynkę i mały upominek i już , planowałam zrobić ciasto , ale nie wiem czy będe miała siłę ;-)
no ale będzie soię napewno dzięń różnił od normalnych ;-)


Miłych i szczęśliwych walentynek życzę





 
ja wam powiem, że jeśli chodzi o strach, to go u mnie nie ma w zasadzie. czasami zastanawiam sie tylko jak to będzie kiedy nie będziemy juz tylko ja i M, czy będziemy potrafili pozwolic sobie na chwile zapomnienia, chwile dla siebie... ale zaraz odwracam to na pozytywy, że będzie lepiej, bo będziemy tzw "pełna rodziną" :) nie martwię się o przeziębienia, szczepionki, płacze i gorsze dni, bo wiem , że będą, ale wiem też, że napewno sobie z nimi poradzimy :)
 
bra...ja chyba tez sie boje tego, że juz nie będziemy mieli z mężem dla siebie tyle czasu co teraz......wczoraj tak sobie leżeliśmy długo w łóżeczku i mówię mu, że już niedługo nie będzimey sobie mogli pozwolic na takie leżenie, leniuchowanie....a on na to, że bedziemy sobie lezec, ale z Małym i że też bedzie fajnie! :-):-):-)
No i właśnie o to chodzi, zeby miec pozytywne nastawienie i nie myśleć o tym co sie straci, ale o tym co sie ZYSKA!!!!!! ;-)
 
reklama
Bra Jesli chodzi o walentynki to zawsze mam problem z pomyslami, w tym roku bylismy na balu wiec problem sie rozwiazal a dzisiaj poprostu sobie polezymy i poprzytulamy;)

Co do strachu to jakos sie nie boje. Bardziej przeraza mnie porod ale o nim nie mysle hehe a tak to juz chce ten maj, najchetniej to juz bym mala wyciagnela z brzucha:P
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry