Elajar to bawcie się dobrze jutro!
ja jak zwykle na poziomo, popijam sobie koktajl truskawkowy, mama wzięła dziecci na spacer, mały już śpi, córcia sprząta łazienkę, przyjechał tata i odkurza, mojemu M znów się upiekło od sprzątania- ale wybaczone bo zarabia od 7:00 pieniążki...
jestem happy bo torba już na maksa spakowana, nic a nic nie brakuje:-)
z tym marudzeniem to faktycznie dobrze że memy siebie! ja w domu już się nie odzywam, wystarczy że memę ciągle coś boli... M i tak nie zrozumie bo musiałby chyba zajść w ciążę a to nikłe pocieszenie, wystarczy mi jego minimalne zainteresowanie..
damy radę dziewuszki, już tyyyyyyyle minęło, ogromny sukces dla nas! (nie pomijając sukcesów Kajuni

)