Sarisa, my pieska nie mamy, ale Hania ma kontakt z psem rodziców. Jak się Hania urodziła i z nią jeździliśmy do rodziców, to psinka była bardzo zafascynowana. Pilnowała ją i starała się lizać. Teraz, jak tam wyjeżdżamy, to Hania czasem ją głaszcze, czasem próbuje ciągnąć za sierść, ale pilnujemy, by psince krzywdy nie zrobiła i piesek w ogóle się nie denerwuje. Może nie pała do Hani wielką miłością, ale zachowuje się raczej obojętnie. Choć czasem rywalizują o zabawki

Fibi zaczyna się interesować jakąs zabawką Hani, a najbardziej lubi te piszczące i chce je Hani zabrać, a Hania uprzejmie je jej podaje

Tylko pies nic z tego nie rozumie, bo tu mu dziecko daje, a wszyscy inni mają pretensje jak sam sobie je bierze,... A, piesek, choć stosunkowo rzadko się widują, broni Hani. Ostatnio jak ktoś w zabawie jakoś tak do niej doskakiwał, to Fibi szczekała. Generalnie uważam, że to fajna sprawa, kiedy dziecko wychowuje się z psem, ale my nie możemy sobie na to pozwolić...