reklama

Mama u lekarza

-j- no właśnie Ty się nie wygłupiaj luty to luty!!!!!!!!!siedź i czekaj na kolejkę:-p;-)

ulagor
po Fenoterolu będzie trzęsło nawet jak bierzesz te dodatkowe tabletki (pewnie Isoptin) to przez parę dni sie pomęczysz ale naprawdę będzie lepiej.
Ja miałam paciorkowca w pierwszej ciąży i dostałam antybiotyk przy porodzie i potem kacperuś też dostał i jest wszystko ok. jest slicznym zdrowym dzieckiem i naprawdę nie było żadnych problemów nie zaraził się niczym ode mnie.
Teraz robiłam badania i na szczęście nie mam go już (paciorkowca) ale jakby co to bym znowu się darła przy porodzie że ja potrzebuję antybiotyk dozylnie!!!!!!!!!:-)
 
reklama
Język dzięki, uspokoiłaś mnie z tym paciorkowcem. I faktycznie isoptin mam do tego fenoterolu, dzisiaj już jest lepiej, widocznie organizm się już przyzwyczaił, no ale i tak dzisiaj ostatni dzień go biore, bo miałam tylko na 4 dni, tak żeby do 37tc dociągnąć. A po zakończeniu tylko czekać na poród :)
Dziewczynki trzymajmy się dzielnie, byle do lutego dotrwać :)
 
Dziewczyny na ktg tętno było w granicach od 120-170, jak bardziej się wiercił to troche ponad 170.
Po Fenoteorolu czuje się nienajlepiej, czepie mnie cały czas i jest mi niedobrze po nich, a skurcze i tak mam, tzn tak mi się wydaje że to są one, twardnieje mi brzuch i ciężko słapać mi wtedy oddech, ale nic mnie nie boli, więc teraz pewnie zostało czekanie, zobaczymy kiedy dzidziusiowi zachce się wyjść :) Mam niby jakies inne tabletki które mają uspokoić te kołotania serca ale to niebardzo pomaga.
A i co do paciorkowca to niestety leczenie nie pomogło, tak więc teraz przy porodzie będą kłuli mnie i Małego. Czy któraś z Was przy wcześniejszych porodach miała podawane te antybiotyli. Troche się martwie czy jest to napewno skuteczne? Żeby z Maleństwem było wszystko wporządku, żeby nie zaraził się tym paciorkowcem.


Nie martw sie :tak: mailam podobnie po Fenoterolu na samym poczatku .Przez pierwsze dni nic mi nie pomagal i czulam sie strasznie - drgawki i kolatanie serca. Teraz biore 3 tabletki dziennie i powiem ze czuje sie swietnie :-) skurcz macicy mnie chwyci raz na jakis czas, aler przynajmniej trwa chwile a nie godzine tak jak bylo za nim zaczelam brac Fenotarol;-)
 
Jeja co tu się dzieje...kablami przeciągają, kolejki ustawiają.....to ja dziękuję... poczekam se do marca. Zwłaszcza, że dziś na ktg zero skurczy nadal.....a sexowanie nie wychodzi bo chłop zmęczony...chyba zacznę przemoc stosować :-D
 
larkaa miałaś rację - zadzwoniłam do przychodni i położna nawet nie chciała słyszeć o tym, że przyjdę chora, a L4 doktor i tak mi wystawi tylko musi je ktoś odebrać. Leżę i się grzeję, bo temp nie spada, nadal powyżej 38,5 a do tego kaszel :-( mleczko-czosnek-miód i syrop z cebuli obrzydlistwa ale skuteczne i bezpieczne dla małej :-(
j 3maj sie do lutego !!! :-D
 
Nimfi ja też biore Fenoterol 3 razy dziennie, co 8godz, ale tylko do jutra. I aż takich skurczy to ja nie mam, dali mi tylko przez to ze na ktg jakies tam się pojawiły, takie co trwają chwile, no i na wstrzymanie ciąży, bo w szpitalu leżałam na zagrożenie przedwczesnym porodem, bo to był 36tc jeszcze, dzisiaj koniec 37, wiec nie ma się juz czym marwic, będzie co ma byc, byle do lutego :)
 
-j- jestem pewna, że wszystko będzie dobrze. :tak: Jeszcze niedawno koleżanka z innego forum urodziła 2 tygodnie po terminie, mimo, że długo chodziła z rozwarciem i skróconą szyjką.
A tak poza tym to ja też Ci zazdroszczę, termin się zbliża wielkimi krokami, a tu cisza totalna. Tez mam jakieś tak skurczyki prawie bezbolesne, ale zaraz przechodzą. :-( Juz rodzina z amną chodzi i mi marudzi "mogłabyś już urodzić" a Ingusia "dzidzia, wychodź już, chodź do nas". Kolega z pracy mojego męża też czeka na poród, tylko, że oni mieli termin na 22 stycznia i tak siedzą razem i podskakują jak zadzwoni im telefon, hehe. :-D
 
reklama
Nimfi ja też biore Fenoterol 3 razy dziennie, co 8godz, ale tylko do jutra. I aż takich skurczy to ja nie mam, dali mi tylko przez to ze na ktg jakies tam się pojawiły, takie co trwają chwile, no i na wstrzymanie ciąży, bo w szpitalu leżałam na zagrożenie przedwczesnym porodem, bo to był 36tc jeszcze, dzisiaj koniec 37, wiec nie ma się juz czym marwic, będzie co ma byc, byle do lutego :)


Moge brac Fenoterol do 38tc... Za tydzien gin mi powie co i jak.... Czy jakas szyjka sie skraca, albo co... Wybieram sie tez na KTG profilaktycznie ;-) Lepiej trzymac reke na pulsie jesli chodzi o te skurcze,,,
Jeszcze nie spieszy mi sie do porodu... Chce dotyrzymac do 20 lutego... Na szczescie na razie wszystko na to wskazuje :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry