reklama

Mama u lekarza

ja jestem 3 tygodnie po porodzie i nadal plamię - raz na czerwono, raz na brązowo, raz na żółto, normalnie noszę jeszcze podpaski w dzień, nie mogę doczekać, kiedy to się skończy ;/
dziś w nocy spałam w bokserkach męża, bo w nocy mi mniej leci, a tu masz ci los - czerwona plama na pościeli ;/
 
reklama
-j- czytałam że jak robią się piersi miękkie to laktacje się normuje i to nie prawda że jest za mało pokarmu.Ja mam podobnie jak Ty w nocy twarde że jakbym kogoś walnęła to bym mogła cyckiem głowę rozbić a w dzień miękkie, no chyba że mały długo nie chce cyca to twardnieją.

Mi też jeszcze zdarza się plamić, takim brunatnym sluzem
 
Ja plamilam do konca 4 tygodnie. Teraz juz nic mi nie wycieka. Konccowe plamienie bylo zolte.Ogolnie malo mi tego wychodzilo. Prawie w ogole nie uzywalam wkladow, tylko podpaski, a potem wystarczyly wkladki.
 
Ja mogę skopiować wypowiedż jezyka :) Mam tak jak ona.
Wciąż plamię, chociaż już prawie miesiąc po porodzie :-(
I piersi w ciągu dnia mam flaczki a w nocy kamienie. Przy czym, nie mogłabym walnąć kogoś cycem, bo wciąż są za małe, żeby wziąć zamach ;-):-D Ale pokarmu starcza mojemu tłuścioszkowi :tak::-)
 
Ja też jeszcze plamię, raz mniej raz więcej- ale jeszcze.
Po porodzie załatwiłam się następnego dnia- nie było źle. Gorzej teraz bo nie wychodzę z domu i aktywność u mnie marna.
 
Ja mogę skopiować wypowiedż jezyka :) Mam tak jak ona.I piersi w ciągu dnia mam flaczki a w nocy kamienie. Przy czym, nie mogłabym walnąć kogoś cycem, bo wciąż są za małe, żeby wziąć zamach ;-):-D Ale pokarmu starcza mojemu tłuścioszkowi :tak::-)
:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D ale się usmiałam.;-)

No to uspokoiłam się trochę co do tych cycków.:tak:Powiem wam , że dwa razy małej na noc próbowałam dać butlę z mlekiem modyfikowanym , bo wydawało mi się , że jak cyce są miękkie to mleka brak. Ale Amelka to cwana bestyjka i nic nie wypiła.:laugh2:Czyli wszystko ok.
 
Witam Koleżanki . U nas dopiero czwarta doba po porodzie i nawał pokarmu. Muszę odciągać, bo malutka jeszcze za mało je. Piersi mam jak seksbomba- wielkie i twarde. Jeszcze troszkę i wszystko się unormuje. Gorsza sprawa z pozszywanym tyłkiem. Boli jak diabli. :szok:Jutro idę na zdjęcie szwów. Może mi ulży. ;-)
 
Piersi na początku tylko są twarde, potem są miękkie. Moje są miękkie nawet jak mam w jedej 200ml, czyli to normalne. Moja koleżanka karmiąca już 8 miesięcy też ma cały czas miękkie.
Najbardziej mnie męczy tylko to że moje piersi to takie dwa flaki, dwa dojne flaki. Gdyby były większe mogabym ich używać jako szalik...ble.
Urodze drugie dziecię i zbieram na operację.
 
reklama
j samoistnie zanikający pokarm to bardzo dziwna sprawa, w zasdzie się nie zdarza według specjalizstów, bo jak może zaniknąć skoro ciągle przystawiasz dziecko.
Ja ciągle używam laktatora bo pokarm może nie tyle mi zanika co jego ilość gwałtownie spada, na przykład produkuję 30 ml co trzy godziny. To wszystko przez ten szpital i odstawienie małej na kilka dni od piersi. Więc dzielnie pompuję po karmieniach co by pobudzić te flaki do intensywniejszej pracy. Strasznie ryczłam jak tydzień temu zamsiat cyca dałam Zosi butelkę z moim rozmrożonym mlekiem i ona się na mnie spojrzała jak na zdrajcę. Cyc to nie tylko jedzenie.
J a może żeby się tak stresować odciągaj sobie czasem laktatorem żeby przypomnieć piersią o ciągłej pracy.
Ja mam pytanie z innej beczki. Czy wy też tyle pijecie? Ja wczoraj wypiłam 7 litrów samej wody i dalej czułam się jakbym była odwodniona, mąż już chował przede mna wode bo stwierdził że to już nie zdrowe. Wiem że trzeba pić 3-4 litry najlepiej, ale żeby 7?!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry