Haszitka
może kiedyś...
U nas ładna pogoda tylko wiatr się zerwał.
Czerśnie powiadaszMniamiiii
Kiedyś jako dzieciaki z bratem podkradaliśmy mamie z zamrażalki takie mrożone.
Była to naprawdę świetna alternatywa dla lodów. Jak szliśmy nad jezioro to znikał woreczek albo dwa, dopiero po jakimś czasie mama się zorientowała, że jej owoce z zamrażalnika znikają, ale była jazda



. Aż musimy ją podlewać.