reklama

Mamuśki wracają do pracy

Oj Gosia, ten Twój Robert to taki nie życiowy. Ciężko masz ale się nie przejmuj, niech ciężko sobie pracuje na Ciebie i córcie, a Ty wydawaj jego kaskę. I nie dołuj się wypominaniem Tobie że nie chodzisz do pracy. Olewka!!! :tak::tak:
No i już drugi tydzień za nami. od poniedziałku Bartas idzie do pracy a Lenka zostaje z moją mamą, juz się przyzwyczaiłam że zostaje z Bartkiem więc teraz w poniedziałek napewno też jakiś mały stresik bedzie :tak::tak:.
 
reklama
No muszę się za nią zabrać, dajcie mi jeszcze trochę czasu, to ją stworzę na nowym wątku, a Wy będziecie dopisywały informacje, które bedę uzupełniać.
 
Pół miesiąca pracy już za nami :-)
Milenka nadal spisuje się świetnie :-D
Wogóle ostatnio jest niesamowicie grzeczna i kochana, płacze pół minutki tylko jak się o coś uderzy przy łazikowaniu, śpi w dzień 2 x po 1,5 godziny, w nocy 12 godzin z jedną przerwą.....
 
...Na nasz widok smieje się od ucha do ucha, nie marudzi.
A ja jestem baaaardzo zadowolona z powrotu do pracy, tymbardziej ze warunki pracy mam teraz o wiele lepsze niż miałam przed ciążą :-)
(sorki że tak na raty, nie mogę inaczej :-()
 
Pół miesiąca pracy już za nami :-)
Milenka nadal spisuje się świetnie :-D
Wogóle ostatnio jest niesamowicie grzeczna i kochana, płacze pół minutki tylko jak się o coś uderzy przy łazikowaniu, śpi w dzień 2 x po 1,5 godziny, w nocy 12 godzin z jedną przerwą.....
z Milenki to zuch dziewczynka wie ze musi byc grzeczna zeby mama mogla pracowac :tak::tak::-)
 
reklama
Joasiek, tylko Wam pozazdroscic. U mnie by to nie przeszlo. Milenka bedac tylko ze mna przez ostatnie pol roku, po prostu nie chce z nikim zostac na dluzej sama. Oczywiscie Milenka miala kontakt z innymi ludzmi, tylko ze nikt oprocz mnie sie nia nie zajmowal i ona po prostu nie jest przyzwyczajona do tego.

A poza tym zazdroszcze tych przespanych nocy, bo u nas jest coraz gorzej. Milenka spi niespokojnie i w nocy bardzo czesto sie budzi. Mam nadzieje ze to zwiazane jest z zabkowaniem.:tak::tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry