witam z rana!
anineczko-mozesz zdawac tym autkiem,oczywiscie i fakt - jak sie podepniesz pod meza, bedzie taniej ;-)


(jakies takie dwuznaczne to wyszlo;-)). Myslalam ze Wy z takim zamyslem, nie doczytalam ze mialas byc 1st driver

.Ja tez tak zdawalam;do tej pory mamy jedno autko,jedno ubezpieczenie i 2ch kierowcow.Nie wiem,ale tu chyba nie ma czegos takiego jak wspolwlasciciel

Mimo to mozesz je tak traktowac,ja tam nasze tez tak traktuje,bo na wlasne mnie nie stac:-)
A tak na powaznie - autem mozesz jezdzic wtedy,jesli masz na nie ubezpieczenie-to tak najprosciej

Podsumowujac - niech Ci Clio sluzy jak najlepiej i spawi sie na medal na egzaminie!
Ja zdawalam jak mielismy jeszcze Galanta (Mitshubishi);przemowilam do niego przed,ze jak sie spisze i zdam,to mu olej wymienie i zdalam!



milego dzionka!
edit: anineczko dopiero looknelam na te cliowke


ale sobie facet alusy zapedzil


Powiem Ci szczerze,niech Ci jakis mechanik zawieszenie sprawdzi bo taki samochodzik nie moze jezdzic na takich alusach!One sa co najmniej o jakies 3cale za duze

(nie pamietam ale tam powinne byc 13" lub 14")Chodzi o to ze zawieszenie samochodu jest przystosowane do danej wielkosci kol,jesli jezdzisz na wiekszych zawieszenie sie duuzo szybciej 'zuzywa' ( kola sa tez za ciezkie).. Poza tym zle sie takie auto prowadzi (jest niestabilne) Ciekawe jak dlugo ten wlasciciel tak jezdzi
lubiczanko - i nie ma tam mebli w ogole?ani ani? szkoda..my mamy juz troche swoich,nie mowie o sofach itp.,ale w poprzednich chatach zawsze czegos brakowalo.Poza tym w lidlu zawsze sa jakies fajne mebelki,ale w sumie kupowac wszystko swoje to tez bez sensu..
Z tymi kartami pokladowymi to jest niezla bzdura-my tez nie mielismy pojecia ze trzeba cos drukowac! tesciowa leciala do nas ryanairem na chrzciny i dzwoni z lotniska ze ja skasowali w polsce jakies 170zl za karte pokladowa.My na to:cooo?

przeciez karte daja przy odprawie ,o co kaman,moze za nadbagaz..Ona ze nie - mowili ze za karte.

Neta nie mialam,jak sie pozniej okazalo wyslali mi na maila przypomnienie ze takie cos trzeba wydrukowac samemu;z tym ze to juz bylo pare dni po chrzcinach jak tam zajrzalam,tym samym 80e poszlo sie ...Skurczybyki (!)


zeruja tylko na czym by tu zarobic! Ja Ryanairem nie latam juz od dawna,wiec nie mialam zielonego pojecia...

Zdrowka Twemu potomstwu zycze. Na ucho to pewnie krople jakies,ale z tym to chyba lepiej do lekarza..