gastone
potrojna mama
Hej mamcie.Widze ze niedziele spedzilyscie owocnie.hm..... ja spedzilamja na kapaniu dziewczynek,na karmieniu i przewijaniu hih ale nie narzekam.Maz zrobil pyszna pizze na obiadek.Ja czuje sie odrobine lepiej,odstawilam leki morfinopochodne bo nie chce sie truc.Biore tylko antybiotyk,ale infekcja rany juz chyba zaleczona wiec do szpitala nie wroce ufff!Nocka troszke lepsza,J dal mi dzis pospac,spalam cala noc a on sie zajmowal dziewczykami.Zobaczymy jak bedzie dzis.Zoska ma sie lepiej,zrobila dzis juz normalne kupy,Hania jeszcze troszke sie meczy ale ona wogole taka ciuchutka jest ze jej nie slychac.To na tyle.Dobrej nocki mamcie.
Dlatego o 16;30 zapakowaliśmy się jeszcze do auta i pojechaliśmy do Dun Laogharie popluskac się w morzu,pozbierac muszelki.I Mila się wykąpała,było super.




widziałam tylko samice..więc się zastanawiałam gdzie samce..a to tam gdzieś u Was się pochowały?
znaczy się w kierunku Dublina?..bo dalej czytam, że w tamte okolice wycieczkę sobie zrobiliście..

